Pokazywanie postów oznaczonych etykietą A. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą A. Pokaż wszystkie posty

18.04.2014

"Cień Księżyca" Rachel Hawthorne

Tytuł: Cień Księżyca
Autor: Rachel Hawthorne
Tytuł oryginalny: Shadow of the Moon
Ilość stron: 304
Seria: Strażnicy Nocy #4
Ocena: 6-/6

Czwarty i ostatni tom serii Strażnicy Nocy

Cień księżyca spowija las, który nie chroni już Strażników Nocy. I staje się przekleństwem dla dziewczyny, której nie chroni już nic - nawet miłość...

Siedemnastoletnia Hayden wyczuwa uczucia innych Strażników Nocy. Tylko tajemniczy Daniel, który niedawno dołączył do ich prastarego plemienia, pozostaje dla niej zagadką. I budzi w niej nieznane pragnienia... Czy to właśnie on będzie towarzyszem jej pierwszej przemiany? Hayden dobrze wie, że za nic nie może na to pozwolić - choćby miało to złamać jej serce. Bo najważniejsza noc w jej życiu może być dla nich obojga ostatnią...
źródło

Za mną ostatni tom z serii Strażnicy Nocy, choć chętnie
przeczytałabym więcej, bo cała seria jest według mnie rewelacyjna. Sięgnęłam po niego po dość długiej przerwie, bo szczerze mówiąc nawet nie wiedziałam, że pojawił się kolejny tom i tak pewnego dnia natknęłam się na niego i pomyślałam, że muszę go przeczytać, szczególnie, ze poprzednie części wspominam tak pozytywnie.

Każda część serii opowiada historię innego bohatera. W Cieniu Księżyca jest to historia Hayden, która jest zmiennokształtną i już niedługo przeżyje pełnię księżyca, przy której po raz pierwszy się przemieni. Jednak nie jest ona zwykłą zmiennokształtną, bo ma zdolność odczuwania uczuć innych osób. Złość, radość, pożądanie czy miłość zalewają ją falami za każdym razem gdy znajduje się w pobliżu swojego gatunku. Nie będę pisać nic więcej, bo nie chcę zdradzać za dużo. :)

Autorka ma bardzo lekki i przyjemny styl pisania. Oprócz tego jej książki są stosunkowo krótkie, więc jeżeli liczycie na coś dłuższego to raczej nie będzie to seria Strażnicy Nocy, jednak jeżeli długość nie ma dla was znaczenia śmiało sięgajcie po tę serię.
Bohaterowie są moim zdaniem dość dobrze wykreowani, choć chciałabym się dowiedzieć o nich trochę więcej. Jednak nie spodziewajmy się też cudów po 300- stronowej książce, bo ile można dowiedzieć się o ludziach przez te kilkaset stron? Najważniejsze, że Danielowi udało się mnie zauroczyć. ;)

Trochę nie podobało mi się, że bohaterowie tak szybko się w sobie zakochują. Rozumiem, ze miłość zmiennokształtnych jest jak grom z jasnego nieba, ale nie jest to dla mnie zbyt wiarygodne. Jednak przymykam na to oko, bo tak naprawdę w czytaniu mi to zupełnie nie przeszkadzało, a książkę i tak pokochałam.

Oprócz tego, Cień Księżyca wzbudził we mnie mnóstwo różnych emocji, szczególnie końcówka, którą czytałam z zapartym tchem, ze łzami w oczach i wypiekami na policzkach.

Części:
Blask Księżyca | Pełnia Księżyca | Nów Księżyca | Cień księżyca

Podsumowanie: Uważam, że ta książka, jak i cała seria są rewelacyjne. Polecam każdemu kogo interesuje tematyka związana ze zmiennokształtnymi czy też samą fantastyką. :)


17.03.2014

"Podziemny Krąg" Chuck Palahniuk

Tytuł: Podziemny Krąg
Autor: Chuck Palahniuk
Tytuł oryginalny: Fight Club
Ilość stron: 236
Ocena: 5/6

Opowieść o znudzonym życiem japiszonie, który poznaje w barze nieznajomego i rozpoczyna przyjaźń z nim od walki na pięści. Doznanie jest tak niezwykłe, że bohater wspólnie z nowym przyjacielem Tylerem zakładają podziemne kluby walki. Tyler okazuje się być jednak nie tylko anarchistą, lecz i terrorystą, a bohater zaczyna mieć kłopoty z osobowością. źródło

Podziemny Krąg. Książka ta została mi polecona przez mojego kolegę, z dopiskiem, że określa jego duszę. Brzmi co najmniej ciekawie, czyż nie? Dlatego też nie mogłam się oprzeć i szybko sięgnęłam po twórczość pana Palahniuka. Fight Club jest pierwszą opublikowaną powieścią tego autora.



Książka pokazuje świat oczami bezimiennego narratora (co jest swoją drogą bardzo ciekawym zabiegiem), który nienawidzi swojej pracy i swojego życia. Narrator nałogowo uczestniczy w spotkaniach różnych grup wsparcia, chociaż nic mu nie dolega. Pewnego dnia bezimienny spotyka Tylera Durdena, który gwałtownie zmienia jego życie. Podczas jednego z ich spotkań Tyler prosi bezimiennego o przysługę: Chcę, żebyś mnie z całej siły uderzył. Bójka bohaterów przyciąga tak dużą publikę, że decydują się oni na założenie pierwszego klubu walki. W między czasie, na jednym ze spotkań grup wyparcia bezimienny poznaje Marle Singer, która również jest turystką i chodzi na takie spotkania, chociaż nie jest chora. Narrator nie darzy jej sympatią, gdyż czuje się niekomfortowo, kiedy Marla wie, że chłopak oszukuje. Jednak nie to jest istotą całej historii. Tyler okazuje się być nieco niezrównoważony, odzywa się w nim anarchista, co doprowadza do wielu zdarzeń, których narrator nie pochwala. Kim tak naprawdę jest Tyler? Jak daleko może się posunąć?

Im niżej upadniesz, tym wyżej wzlecisz. Im dalej odbiegniesz, tym bardziej Bóg będzie cię chciał zawrócić.

Jak wspomniałam wcześniej bardzo ciekawym zabiegiem jest anonimowość głównego bohatera, chociaż chwilami zastanawiałam się czy to rzeczywiście on jest głównym bohaterem czy Tyler, co jak się później okazało miało całkiem spory sens. Książka doprowadza czytelnika do trochę innego spojrzenia na świat. Jej bohaterowie nie zwracają uwagi rzeczy materialne, najbardziej cieszą się z posiadania własnej woli. Przez chwilę zaczynamy się zastanawiać Po co nam to wszystko?.

Szukając informacji o autorze i jego twórczości natknęłam się na kilka zdań idealnie określających jego styl i ogólnie całą książkę, chociaż miałam wrażenie, że jest ona trochę nie do opisania:

Jego styl można określić jako minimalizm z elementami cynizmu i ironicznego czarnego humoru. Mieszanka specyficznego poczucia humoru i dziwacznych wydarzeń, które autor wplata w swoje historie sprawiła, że Palahniuk bywa określany jako "pisarz szokujący" i często jest krytykowany. źródło
 
Nie wątpię, że jest krytykowany, bo jak ktoś się postara to jest dużo rzeczy, do których można się przyczepić, ale mi one nie przeszkadzały, wręcz przeciwnie, dodawały książce pewnego klimatu.
 
Jeśli się umie szukać, to w każdej szafie można znaleźć trupa.
 
Książka niewątpliwie trzyma w napięciu, lecz nie każdy może dostrzec jej sens. Trafia do nielicznych czytelników. Do mnie nie do końca trafiła, coś z niej wyciągnęłam, ale czuję, że nie jest to wszystko, co miała do zaoferowania. Może sięgnę po nią ponownie za kilka lat i wtedy przebrnę przez niektóre chaotyczne myśli wyciągając z nich o wiele więcej. Fabuła nie jest prosta. Książka daje do myślenia, pomimo prostackiego słownictwa i podtekstów seksualnych.

Podsumowanie: Uważam, że książkę warto przeczytać, nie do każdego trafi, ale jeżeli tak się stanie to bardzo wiele można z niej wynieść. :)






 

10.03.2014

"Gwiazd Naszych Wina" John Green



Tytuł: Gwiazd Naszych Wina
Autor: John Green
Tytuł oryginalny: The Fault in Our Stars
Ilość stron: 310
Ocena: 6/6

Szesnastoletnia Hazel choruje na raka i tylko dzięki cudownej terapii jej życie zostało przedłużone o kilka lat. Jednak nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nie funkcjonuje jak inne dziewczyny w jej wieku, zmuszona do taszczenia ze sobą butli z tlenem i poddawania się ciężkim kuracjom. Nagły zwrot w jej życiu następuje, gdy na spotkaniu grupy wsparcia dla chorej młodzieży poznaje niezwykłego chłopaka. Augustus jest nie tylko wspaniały, ale również, co zaskakuje Hazel, bardzo nią zainteresowany. Tak zaczyna się dla niej podróż, nieoczekiwana i wytęskniona zarazem, w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania: czym są choroba i zdrowie, co znaczy życie i śmierć, jaki ślad człowiek może po sobie zostawić na świecie. Wnikliwa, odważna, pełna humoru i ostra Gwiazd naszych wina to najambitniejsza i najbardziej wzruszająca powieść Johna Greena. Autor, pisząc o nastolatkach, ale nie tylko dla nich, w błyskotliwy sposób zgłębia w niej tragiczną kwestię życia i miłości. źródło
 

- Okay - powiedział, gdy minęła cała wieczność. - Może "okay" będzie naszym "zawsze".
- Okay - zgodziłam się.
 
Książka o której naczytałam się tak wiele pozytywnych opinii (właściwie były to TYLKO pozytywne opinie), że nie mogłam jej nie przeczytać. Ciekawiło mnie co kryje się we wnętrzu tak wychwalanej książki. Mogłabym potrzymać Was w niepewności, ale mam wrażenie, że jest to bezcelowe (szczególnie że na początku podałam moją ocenę), a więc ja - jak i reszta czytelników - nie zawiodłam się. Uważam, że książka jest cudowna i należy do tych które po prostu TRZEBA przeczytać bez względu na wszystko.
 
Moje idee to gwiazdy, których nie potrafię ułożyć w konstelacje.
 
Na samym początku, chciałabym powiedzieć, że pierwszym co zrobiłam po przeczytaniu tej pozycji (oczywiście oprócz wypłakiwania sobie oczu) było wygooglowanie wszystkich tytułów zapisanych w książce. Okazało się, że ulubione książki Hazel i Augustusa są wymyślone (niestety, choć w sumie zależy od perspektywy), jednak udało mi się obejrzeć film, który został w książce wspomniany (V jak Vendetta) i uważam, ze jest cudowny, ale na ten temat napiszę nowy post.
Oprócz tego koniecznie posłuchajcie piosenki, którą dodałam na samej górze postu, bo jest piękna.
 
Wydawało się, że to było całe wieki temu, jakbyśmy przeżyli krótką, ale mimo to nieskończoną wieczność. Niektóre wieczności są większe niż inne.

Książka pisana jest z perspektywy młodej, chorej na raka, Hazel. Pewnego dnia udaje się ona na spotkanie grupy wsparcie chorych na raka, gdzie poznaje Augustusa, który nie dość, że jest bardzo atrakcyjny to jeszcze jest nią zainteresowany. Hazel i Augustus zaczynają się widywać, dzielą się ze sobą swoimi marzeniami i przemyśleniami. Wyruszają razem w podróż w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania, które ich nurtują. Czy uda im się uzyskać na nie odpowiedzi? A może wcale nie chodzi o to, aby je znać? Jak potoczą się ich losy?

To tylko nasza, a nie gwiazd naszych wina

Gwiazd Naszych Wina jest przepiękną książką nie tylko o miłość, ale i o walce z chorobą. Hazel i Augustus są wspaniałymi ludźmi, którzy może nie tyle z nią walczą, co potrafią się z nią pogodzić i z nią żyć, ciesząc się każdą chwilą, co tak naprawdę jest jeszcze lepsze. Oprócz tego książka pełna jest wspaniałych cytatów (które prezentuje pomiędzy poszczególnymi akapitami) oraz metafor. Z metaforami w książce jest jeden problem. Po polsku nie zawsze wiemy, że to metafory, bo tłumaczenia nie da się aż tak dobrze przekazać. Dlatego mam zamiar sięgnąć też po angielską wersją tej powieści.

Tak cię pochłania bycie sobą, że nie masz nawet pojęcia, jaka jesteś nadzwyczajna
 
Po przeczytaniu książki zaczęłam myśleć nad sensem literatury i zadawać sobie pytania dotyczące książki, o których wcześniej bym nawet nie pomyślała. W ten sposób trafiłam na kilka wywiadów z autorem, a jedna z odpowiedzi, która w nim padła szczególnie mi się spodobała i chciałabym się nią z wami podzielić (osoby, które nie czytały książki mogą nie zrozumieć wyjątkowości tej odpowiedzi, bo w moim mniemaniu właśnie taka jest - wyjątkowa):

Q. Deep down, do you have a sense of when Hazel dies? Do you picture her inevitably dying young or living to be older?

A. No.
It’s not my book. It’s your book. I don’t make decisions about things that happen outside the text of the book; I can’t read something that isn’t there any more than you can.
Anyway, there is no definitive way to end it or any other book. No story is ever over, because every human life ripples into every other one, and there is no way to end a story definitively and the search for a definitive end is (imho) the wrong search.
źródło

Książka wciąga już od pierwszej strony, ciężko mi było się oderwać kiedy już zaczynałam, więc jeśli ktoś ma zamiar sięgnąć niech zaopatrzy się w dużo wolnego czasu. Zakończenie nie zaskoczyło mnie, gdyż ktoś my je zaspoilerował (co jest straszną zbrodnią i nie wiem jak można zrobić komuś coś takiego!), no ale cóż. Nie wiem jak zareagowałabym gdybym tego nie wiedziała i niestety już się nie dowiem. Jednak wiem, że książka wywarła na mnie ogromne wrażenie, chociaż nie wiem na jak długo.

Ślady, które ludzie pozostawiają po sobie, zbyt często są bliznami.

Na podstawie książki powstaje film, który będzie miał swoją premierę chyba w czerwcu tego roku. Już się nie mogę doczekać, jestem ciekawa jak to będzie wyglądać. Jak reżyser i aktorzy poradzą sobie z takim wyzwaniem, bo zekranizowanie takiej książki rzeczywiście jest sporym wyzwaniem. Uważam, że aktorów dobrali wspaniale, oby jeszcze zagrali tak, żeby powalić mnie na kolana :)

To żenujące, że wszyscy idziemy przez życie, ślepo akceptując to, iż jajecznica musi być kojarzona wyłącznie z porankami. (ten cytat jest absolutnie niesamowity :))

Podsumowanie: Zdecydowanie jestem na tak, polecam, to trzeba przeczytać bez względu na wszystko. Chociażby z samej ciekawości. No bo przecież tyle tych pozytywnych recenzji nie bierze się znikąd. :) A kto wie, może ta książka jakoś na czytelnika wpłynie i zacznie inaczej postrzegać świat?

~~~~
Oprócz tego chciałabym serdecznie podziękować Dominice! Wczoraj wygrałam w jej konkursie książkę Richarda Paula Evansa Zimowe sny, co ogromnie poprawiło mi humor <3.

 

Wyzwania:
Book Lovers
  
 

7.03.2014

"Pamiętniki Carrie"

Tytuł: Pamiętniki Carrie
Tytuł oryginalny: The Carrie Diaries
Gatunek: Komedia Romantyczna
Na podstawie: Candace Bushnell Dzienniki Carrie
Ocena: 5/6
Obsada:
AnnaSophia Robb - Carrie Bradshaw
Austin Butler - Sebastian Kydd
Ellen Wong - Jill 'Mouse' Thompson
Katie Findlay - Maggie Landers
Brendan Dooling - Walt Reynolds

The Carrie Diaries to prequel kultowego serialu Seks w wielkim mieście. Opowiada o losach 16-letniej Carrie Bradshaw i jej licealnych problemach. Życie na przedmieściach Connecticut umilają jej przyjaciele: Mouse, Maggie oraz Walt, jednak Carrie pragnie poznać wielki świat. Nawet pojawienie się nowego, seksownego ucznia Sebastiana tylko upewnia ją, że powinna zmienić swoje życie. Gdy tylko nadarza się taka okazja, wyrusza na Manhattan, który od razu ją urzeka. źródło

Kolejny serial, którego opinią pragnę się z wami podzielić. Pamiętniki Carrie to jeden z tych, od
których jestem uzależniona, i który naprawdę oglądam nałogowo. Jak wyżej napisałam jest to komedia romantyczna, wiem że nie każdy lubi tego typu filmy, więc jeżeli Tobie to nie leży, to tego nie oglądaj, bo rzeczywiście jest to stuprocentowa komedia romantyczna. Ja ten gatunek uwielbiam, nie wiem dlaczego, ale komedie romantyczne mogę oglądać codziennie.

Serial powstał na podstawie powieści Candace Bushnell Dzienniki Carrie. Książki przyznaję - nie czytałam, jednak nie dlatego, że nie miałam ochoty, bo ochotę miałam ogromną, po prostu nigdzie nie mogę jej znaleźć. Kiedyś udało mi się znaleźć tę powieść po angielski w empiku, jednak był to jedyny i bardzo wybrakowany egzemplarz, więc nie pokusiłam się o kupno.










Serial pełen jest przeróżnych emocji, co można zauważyć na gifach powyżej. Emocje te związane są z problemami nastolatków, które często i nas dotykają, a z którymi czasami nie umiemy sobie radzić. Mimo że nie jest to zbyt wymagający czy też wprawiający w refleksje serial wiele możemy z niego wynieść przy tym dobrze się bawiąc. Przynajmniej takie jest moje zdania, wiem że nie każdy lubi takie trochę nawet odmóżdżające seriale, ale trochę rozrywki nikomu nie zaszkodzi :)

Nie brakuje też momentów związanych z miłością i namiętnością, które czasami są tak słodkie, że jedyne co mogę wtedy zrobić to głupio uśmiechać się do laptopa.. W filmie pokazana są chyba wszystkie rodzaje miłości - przyjacielska, partnerska, macierzyńska czy nawet fizyczna


Nie brakuje również urokliwych bohaterów, którymi żadna z kobiet nie pogardzi. Moim faworytem jest Austin Butler, no bo, spójrzcie na niego, jak tu go nie kochać? :)

Podsumowując, uważam że nawet odmóżdżacze są świetne i można z nich coś wynieść, a nawet jeśli nie to na pewno miło spędzić czas. Pamiętniki Carrie to świetny serial, który mnie momentalnie uzależnił i spokojnie mogę go polecić każdemu, kto chce miło spędzić czas. :)


 
 

28.02.2014

30-Day Book Challenge.

Dzień szósty - Książka, która cię zasmuca.
"Delirium"
Z jednej strony zasmuca, z drugiej wręcz przeciwnie. Niewątpliwie również jedna z moich ulubionych książek. Zasmuca w niej świat, w którym miłość jest czymś zakazanym i potępianym. Zasmuca nieświadomość, która dotyczy każdej 'wyleczonej' osoby w tym chorym świecie. Zasmuca też historia Leny, której udało się poznać miłość, chociaż przez to wciąż musi zmagać się z coraz to nowymi przeciwnościami. Ale myślę, że gdyby miała zdecydować jeszcze raz wybrałaby to życie, które prowadzi, bo życie bez miłości jest nic nie warte.
 
Dzień siódmy - Książka, przy której się śmiejesz.
"Błękit szafiru"
Jedno imie - Xemerius. Ten facet rozśmiesza mnie tak bardzo, że nie mogę normalnie czytać. Jego teksty mnie powalają, szczególnie, że nie słyszy ich nikt oprócz Gwen. Swoją drogą rozmowy dziewczyny z duchami, nie tylko Xemeriusem, są przezabawne, bo za każdym razem myślę sobie, jak czują się osoby, które tego słyszą!
 
Dzień ósmy - Najbardziej przereklamowana książka.
"Zmierzch"
Kiedyś był to wielki hit i zawładnął sercami wielu czytelników, ale te czasy już minęły. Teraz kiedy ktoś mówi mi jaka ta książka jest wspaniała, to aż nie mam ochoty tego słuchać, bo moim zdaniem ten przesadny zachwyt jest nieuzasadniony.
 
Dzień dziewiąty - Książka, która myślałeś, że ci się nie spodoba, ale się w niej zakochałeś.
"Trylogia Czasu"
Trochę inaczej ujmę ten punkt. Chyba nie ma jednej konkretniej książki, o której mogę powiedzieć, że byłam pesymistycznie nastawiona, ale się zakochałam. Jest za to cała seria książek, co do których mam właśnie takie odczucia. "Trylogia Czasu". Po pierwszej części trochę się rozczarowałam i byłam pesymistycznie nastawiona na ciąg dalszy, ale ostatecznie skończyło się tak, że pokochałam tą serię bardzo mocno. :)
 
Dzień dziesiąty - Książka, która przypomina ci o domu.
"Lotta z ulicy Awanturników"
"Lotta..." z powodu jej niewielkiej objętości była jedną z najczęściej czytanych przeze mnie książek w dzieciństwie. Dzięki temu teraz ona właśnie najbardziej kojarzy mi się z domem.
 
 

 
 
 

24.02.2014

"Na Zawsze" Alyson Noel

Tytuł: Na zawsze
Autor: Alyson Noel
Tytuł oryginalny: Everlasting
Ilość stron: 272
Seria: Nieśmiertelni #6
Ocena: 2/6

Ever i Damen musieli zmierzyć się z najpotężniejszymi wrogami, walczyć ze złem, zazdrością i zdradą. Teraz, by na zawsze być razem, muszą wrócić do samego początku i podważyć wszystko, w co wierzą. Czy przetrwają tę najpoważniejszą próbę miłości? Wierni czytelnicy wreszcie dotrą do zaskakującego finału! źródło

Na zawsze Alyson Noel jest już szóstą i jednocześnie ostatnią (na szczęście) książką z serii Nieśmiertelni. Ten tom, jak i cały cykl zresztą, nie przypadł mi do gustu (chociaż musze przyznać, że jest o wiele lepszy od kilku poprzednich części).

Wiem, że zdania na temat tej serii są bardzo podzielone. Zaczynając od ogromnego zachwytu poprzez obojętność na nienawiści kończąc. Przesadą byłoby powiedzenie, że nienawidzę tej książki, bo aż tak źle nie jest, ale myślę, że kwalifikuję się gdzieś pomiędzy obojętnością, a nienawiścią. Ale nie o serii będę tu pisać, a tylko o tej jednej części.

Nie wiedzą tego, co ja: że raniąc innych, ranimy i siebie.

Heaven, przyjaciółka Ever i zarazem jej wróg pożegnała się już z życiem, zabierając ze sobą ostatnią szansę głównej bohaterki i jej ukochanego na prawdziwe bycie ze sobą (lub jak się to potocznie zwie - seks). Dodatkowo okazuje się, że Ever ma do wypełnienia misję, którą od razu, bez najmniejszych oporów zamierza wypełnić, chociaż nie wie jak może się to dla niej skończyć. Naraża w ten sposób na szwank swój związek z Damenem, relacje rodzinne i przyjaźnie, jednak jest bardzo zdeterminowana, aby osiągnąć swój cel. Jaki? Dobre pytanie... Ever chyba też nie do końca wie, co ją czeka, jednak mimo wszystko postanawia wyruszyć w drogę do samych podstaw swojego istnienia. Do czego ją to doprowadzi? Jakie wnioski wyciągnie?

Zakończenie przygód Ever nie było zbyt zaskakujące, wręcz przeciwnie. Nie trudno było się domyślić jak wszystko się skończy, jednak były momenty, w których autorka potrafiła nieco zaskoczyć czytelnika. Skoro książka potrafiła mnie zaskoczyć, to czemu dałam jej tylko 2? Oprócz tego doprowadzała mnie też do szału. Swoją przewidywalnością, schematycznością, nudą... Ever i Damen zachowują się jakby nie mogli żyć bez seksu. Może i tak jest, ale nie trzeba tego tak mocno podkreślać. Nie na tym chyba miała polegać idea tej opowieści.
 
Ilekroć patrze na siebie, widze tylko rzeczy które chciałabym zmienić.

Jeśli chodzi o bohaterów to od poprzedniej części nic się nie zmieniło. Damen nadal jest dla mnie straszliwie mdły, łatwowierny i właściwie nijaki. Może prawdą jest, że miłość ogłupia, ale raczej spotykam się z książkami, w których dwójka głównych bohaterów ma mocny charakter. W tej Ever była o wiele bardziej barwna i zdecydowana, niż Damen, a i tak denerwowała mnie niesamowicie swoją głupotą. Czasami miałam wrażenie, że bohaterowie pozbawieni są zdolności racjonalnego myślenia. I nie mówię tu tylko o Ever i Damenie, ale też Judzie czy Honor.

Żeby nie było tak negatywnie była jedna bohaterka, którą bardzo polubiłam, która zachowała się w mojej pamięci i którą będę bardzo ciepło wspominać, a mianowicie - Lotos. Sympatyczna, trochę przerażająca, bardzo tajemnicza staruszka, która wprowadziła do książki lekki powiew świeżości i sprawiła, że spojrzałam na nią bardziej pozytywnie. :)

Język autorki nie jest zbyt skomplikowany, ale niektóre dialogi wydawały mi się nienaturalne. Mimo że nie ma problemu ze zrozumieniem poszczególnych słów lub tego co autorka miała na myśli niektóre wypowiedzi brzmiały po prostu śmiesznie. Nie wiem czy jest to wina tłumacza czy autorki więc winy na nikogo zwalać nie będę, ale przeszkadzało mi to. Przeszkadzała mi również narracja pierwszoosobowa w czasie teraźniejszym. To dopiero brzmi śmiesznie...

Tak więc udało mi się dobrnąć do końca tej serii i muszę przyznać, ze jestem szczerze rozczarowana. Myślałam, że końcówka będzie trochę bardziej zaskakująca, że jeszcze zmieni moje zdanie o serii lub chociaż trochę podwyższy jej ocenę. Tak się nie stało. Jest mi trochę przykro z tego powodu, bo pomysł był bardzo fajny. Główny wątek i ta fabuła gdyby zostały inaczej wykonane miałyby ogromny potencjał.

Części:
Ever | Błękitna Godzina | W Cieniu Klątwy | Mroczny Płomień | Nocna Gwiazda | Na Zawsze

Podsumowanie: Dobrnięcie do końca serii, nie ukrywam, było dla mnie męczące, ale jak już coś rozpocznę, to wypada to skończyć. No i skończyłam, ale szału nie ma, fajerwerki nie latają. Serii raczej nie polecam.


Wyzwania:

17.02.2014

ENEMEF: Noc Horrorów - Antywalentynki.

Z soboty na niedziele odbył się nocny maraton horrorów ENEMEF organizowany przez sieć kin Multikino w całym kraju. Miałyśmy okazję uczestniczyć w jednym z nich i chciałybyśmy podzielić się z wami naszymi wrażeniami na temat obejrzanych filmów.
Na Nocy Horrorów, która zaczęła się o godzinie 23:00, a trwałą prawie do 7:00(!), został wyświetlone cztery filmy. Pierwszym z nich był film Duże Złe Wilki, następnie zobaczyliśmy Obecność, potem Następny Jesteś Ty, a na końcu Sinister. Jeśli chodzi o najlepszy horror wieczoru to tu bezsprzecznie wygrywa Obecność. Nie ma horroru, który okazał się największą klapą, bo każdy z filmów był na swój sposób bardzo fajny, i obejrzenia żadnego z nich nie żałujemy.

Tytuł: Duże Złe Wilki
Premiera: kwiecień 2013
Produkcja: Izrael
Ocena:
Alicja Dominika: 3/6
Ulotna☁: 4/6
Obsada:
Miki - Lior Ashkenazi
Dror - Rotem Keinan
Gidi - Tzahi Grad

Brutalne morderstwo małej dziewczynki łączy ze sobą losy trzech obcych mężczyzn. źródło

Alicja Dominika: Po dopisku NAJLEPSZY FILM 2013 ROKU spodziewałam się czegoś rzeczywiście dobrego, trochę się rozczarowałam. Film jest w porządku jeśli chodzi o kwestie techniczne. Wszystko przestawione jest bardzo realistycznie, również gra aktorska jest niczego sobie. Zawiodła mnie trochę fabuła. Niewiele tam był z horroru, chociaż gatunek filmu określany jest jako thriller (chwilami miałam wrażenie, że to jednak komedia), to na nocy horrorów spodziewałam się czegoś bardziej strasznego.

Ulotna: Szczerze powiedziawszy jak usłyszałam tytuł myślałam, że będzie strasznej. Mimo wszystko został wyświetlony na nocy grozy i z jednego powodu można przyznać mu taki tytuł. W filmie był mój osobisty temat tabu - paznokcie. NIE CIERPIĘ jak w filmach dzieje się cokolwiek z paznokciami. Poza tym "Duże Złe Wilki" wydawały się dramato-komedią. Chwilami cała sala się śmiała ;) Myślę, że film był dobrą rozgrzewką przed następnym filmem.

Tytuł: Obecność
Premiera: czerwiec 2013
Produkcja: USA
Ocena: 
Alicja Dominika: 6/6
Ulotna☁: 5/6
Obsada:
Lorraine Warren - Vera Farmiga
Ed Warren - Patrick Wilson
Carolyn Perron - Lili Taylor
Roger Perron - Ron Livingston
Andrea Perron - Shanley Caswell
Nancy Perron - Hayley McFarland
Christine Perron - Joey King
Cindy Perron - Mackenzie Foy
April Perron - Kyla Deaver

Słynna para badaczy zjawisk paranormalnych zostaje poproszona o pomoc rodzinie, którą terroryzuje potężny demon. źródło

Alicja Dominika: Ten film zdecydowanie wart jest obejrzenia. Jest jednym z lepszych horrorów, jakie widziałam w całym moim życiu, a to naprawdę duże osiągnięcie. Gra aktorska na wysokim poziomie, efekty specjalne i charakteryzacja nie są zbyt wymyślne, ale wyszło to całkiem nieźle i w niektórych momentach naprawdę nieźle można się wystraszyć.

Ulotna: "Oparte na prawdziwej historii". Taki wstęp od razu mrozi krew w żyłach.  Mogę śmiało powiedzieć, że film oglądałam przez szalik, bo bałam się patrzeć co się stanie mimo, że już wcześniej widziałam ten film. Zdecydowanie polecam osobom, które lubią się bać, ale nie lubią widoku krwi itp. Naprawdę nieźle działa na psychikę. Fabuła bardzo dobra + świetnie dobrani aktorzy. Polecam!


Tytuł: Następny Jesteś Ty
Premiera: wrzesień 2011
Produkcja: USA
Ocena: 
Alicja Dominika: 4/6
Ulotna☁: 4/6
Obsada:
Erin - Sharni Vinson
Felix - Nicholas Tucci
Zee - Wendy Glenn

Gang zamaskowanych, uzbrojonych w kusze i siekiery morderców napada na letnią posiadłość Davisonów terroryzując jej mieszkańców. źródło

Alicja Dominika: Ten film z kolei był horrorem, z którego cała sala kinowa miała największy ubaw. Może nie było to bardzo śmieszne, bo jak można się domyślić ludzie giną jeden za drugim, ale zrobiono to w taki sposób, że po prostu w pewnych momentach od śmiechu nie można było się powstrzymać. Polecam obejrzeć. :)

Ulotna: Ten film warto obejrzeć ale najlepiej w kinie albo z paczką przyjaciół. Momentami cała sala się śmiała lub klaskała głównej bohaterce. Mimo, że ludzie ginęli, krzyczeli i uciekali, uważam że jest to dobry film na którym można podskoczyć i pośmiać się. ☺

Tytuł: Sinister
Premiera: marzec 2012
Produkcja: USA
Ocena:
Alicja Dominika: 3/6
Ulotna☁: 3/6
Obsada:
Ellison Oswalt - Ethan Hawke
Tracy Oswalt - Juliet Rylance
Trevor Oswalt - Michael Hall D'Addario
Ashley Oswalt - Clare Foley
Szeryf - Fred Dalton Thompson
Zastępca szeryfa - James Ransone

Autor powieści kryminalnych znajduje na strychu nowego domu projektor ze starymi taśmami. Oglądając materiały odkrywa szokującą prawdę. źródło

Alicja Dominika: Sinister był ostatnim filmem poszczanym w czasie nocy, toteż trochę już wymiękałam, bo o godzinie 6 zwykle przekręcam się na drugi bok. Może film przestraszyłby mnie bardziej, gdyby moje oczy co chwile się nie zamykały, ale i tak, pomimo niezbyt dobrych opinii moich nocnych towarzyszy, ja wspominam go dość pozytywnie (o ile pozytywnie można wspominać horror).

Ulotna: Ostatni film który mieliśmy przyjemność obejrzeć był wyżej wymieniony "Sinister". Kiedyś widziałam do tego zwiastun i stwierdziłam, że to może być dobry film, pełen akcji i przede wszystkim ciekawy. Trochę się zawiodłam. Nie zachwycił mnie tak jak zwiastun. Miałam ochotę usnąć ale muzyka z filmu oraz różne krzyki utrudniały zadanie☺ Oczywiście nie mówię, że nie bałam się, oglądają film. Były momenty podczas których ukrywałam się w ramieniu Alicji Dominiki ♥ ale sama fabuła  nie była zbytnio porywająca.

Mamy nadzieje, że spodobał wam się post. Wydaje nam się, że pisanie o filmach z dwóch perspektyw jest całkiem ciekawe. Oby takich więcej. :)


10.02.2014

"Nocna Gwiazda" Alyson Noel

Tytuł: Nocna Gwiazda
Autor: Alyson Noel
Tytuł oryginalny: Night Star
Ilość stron: 288
Seria: Nieśmiertelni #5
Ocena: 1/6

Haven wciąż obwinia Ever o śmierć swojego chłopaka, choć był to jedynie nieszczęśliwy wypadek. Postanawia zniszczyć dawną przyjaciółkę, Damena, a przy okazji i Jude’a. W jednym z dotychczasowych istnień Ever kryje się straszna tajemnica Damena – tajemnica, która rzuca nowe światło na relacje z Jude’em. Ever stawia czoła swym najgorszym obawom i rzuca się w śmiertelną walkę z Haven. Aby zwyciężyć, będzie musiała wykorzystać moc, której dotychczas nie była nawet świadoma. Najpierw jednak postanawia odpowiedzieć sobie na ważne pytania o przeszłość, przyjaźń i miłość... źródło

Sięgnęłam po tę książkę tylko dlatego, że lubię kończyć serie które zaczęłam. Bynajmniej nie przeczytałam jej dla przyjemności. Co to, to nie. Wiedziałam, że ta część jak i poprzednie będzie dla mnie rozczarowaniem.

Autorka miała bardzo dobry pomysł na książkę. Kiedy przeczytałam pierwszą część nawet myślałam, że mi się to spodoba. Bo pierwsza część nie była taka zła. Ale kolejne? To już jest jakaś katastrofa, naprawdę. Po pierwsze narracja pierwszoosobowa. W czasie teraźniejszym. To ani trochę do mnie nie przemawia.
Po drugie mdły Damen, który powinien wzbudzać sympatię, powinien zauroczyć czytelnika. U mnie widać było zupełnie odwrotny efekt. Znielubiłam go, muszę przyznać, że nawet trochę mnie odrzuca. Jest mdły. Po prostu. Nie ma w nim nic ciekawego. Chłopiec, który przeżył kilka stuleci, bardzo opanowany, może wybaczyć swojej dziewczynie wszystkie idiotyczne zachowania bez najmniejszego problemu. Nie pcha się w żadne walki, wszystkie problemy chce rozwiązywać pokojowo. Pomaga biednym i słabym. Idealny kandydat do akcji charytatywnych.
Po trzecie - Ever. Aż szkoda słów. Głupia dziewucha jakich mało. Nie umie podjąć prostej decyzji, zachowuje się idiotycznie, jest irytująca. Wie, że jej chłopak wszystko jej wybaczy i pójdzie za nią w ogień (dosłownie), więc robi jeszcze więcej głupich rzeczy.

Przeszłość może nas kształtować, ale nie określa nas w stu procentach.
 
Romano nie żyje, Haven o jego śmierć obwinia Ever i Juda. Straciła chłopaka, a Ever ostatnią szansę na odzyskanie antidotum... a może i nie? Haven robi wszystko żeby zabić Ever i Juda, z kolei Ever robi wszystko, aby załagodzić sytuację i przywrócić przyjaciółce świadomość. Oczywiście nic to nie daje, choć Ever nadal naiwnie myśli, że może jeszcze uda się coś zmienić. Miles dowiaduje się prawdy o wszystkim. Po czyjej stronie stanie w tej walce? Damen próbuje znaleźć sposób, aby on i Ever znowu mogli się dotykać, co również nie przynosi efektów.
 
Ten swiat nie sklada sie tylko z nienawisci i problemow. Od czasu, do czasu przy dobrych wiatrach, mozna trafic na odrobine szczęścia.
 
Ciężko jest mi obiektywnie ocenić tą książkę, bo był to świetny pomysł, ale beznadziejnie wykonany. Dla zrównoważenia wszystkich moich zastrzeżeń spróbuję napisać kilka plusów.
Akcja nie zbyt emocjonująca, ale dość wartka. Właściwie książka nie wzbudziła we mnie zupełnie żadnych emocji. Sporo się działo, ale wszystko opierało się na, znanym już z poprzedniej części schemacie. Działo się praktycznie to samo z tą równicą, że tym razem trochę role się pozamieniały. 
Podobał mi się wątek 'mrocznych bagien' w Summerlandzie. Tu nawet nie ma się do czego przyczepić, bo ten wątek rzeczywiście jest bardzo ciekawy, z drugiej strony jego wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Szkoda, że autorka wprowadziła go dopiero teraz.
No i jeszcze jeden plus - nie wszyscy bohaterowie są mdli lub irytujący. Jude wzbudził moją sympatię. Ma fajny charakter, potrafi powiedzieć nie, kiedy trzeba. Chociaż lubi pchać się w sytuacje, które powinien omijać z daleka.

Części:
Ever | Błękitna Godzina | W Cieniu Klątwy | Mroczny Płomień | Nocna Gwiazda | Na Zawsze

Podsumowanie: Wiem, że zdania na temat tej serii są podzielone. Ja należę do grupy, której zdecydowanie nie przypadła do gustu, a czytanie jej jest niemalże męczarnią. Ale skoro zaczęłam już ją czytać, to ją skończę.


Wyzwania:

3.02.2014

"Hamlet" William Szekspir

Tytuł: Hamlet
Autor: William Szekspir
Tytuł oryginalny: Hamlet
Ocena: 3/6

Czy moglibyśmy wyobrazić sobie świat bez Hamleta, księcia Danii? Ktoś kiedyś powiedział, iż tekst owego dramatu jest równie istotny dla naszej kultury, jak teksty biblijne, a jego bohater, samotnie podążający drogą zemsty, jest dla nas bardziej rzeczywisty niż realni ludzie. źródło

Wraz z Nowym Rokiem przyszły i noworoczne postanowienia, a mianowicie postanowiłam zacząć czytać lektury. W zeszłym roku raczej mnie do tego nie ciągnęło, często zaczynałam, ale nie mogłam wyrobić się w terminie i tak już zostawiałam wszystkie lektury napoczęte. Nigdy nie lubiłam i nie polubię czytania lektur. Ale mogę nieco zmienić swoje podejście.

O czytaniu lektur zawsze myślałam jak o jakimś ograniczeniu. No bo jak można zmuszać kogoś do czytania książek, które mu się nie podobają? Teraz zmieniam swoją mentalność. Lektury przestają być dla mnie ograniczeniem, wręcz przeciwnie. Lektury pozwalają poznać wieki przeszłe, ich kulturę, co jest poniekąd bardzo ciekawe. Prawdopodobnie gdybym żyła w czasach Wiliama Szekspira, Hamlet byłby dla mnie dziełem sztuki. Takie podejście trochę bardziej motywuje mnie do czytania i jak na razie nawet udało mi się przeczytać kilka lektur. Jedną z nich jest właśnie Hamlet.

Być albo nie być; oto jest pytanie: Czy szlachetniejszym jest znosić świadomie Losu wściekłego pociski i strzały, Czy za broń porwać przeciw morzu zgryzot, Aby odparte znikły?
 
Do dramatów mam jednak trochę gorsze podejście niż do innych gatunków. Nie lubię dramatycznego schematu. Jak dotąd zauważyłam, że powtarza się w nich wiele elementów. Zawsze jakiś bohater musi zwariować. No i oczywiście za każdym razem prawie wszyscy bohaterowie na końcu umierają. Nie podoba mi się też to, że czytamy sztuki. W końcu nie są one przeznaczone do czytania, a wystawiania na scenie. Wolałaby pójść do teatru i obejrzeć przedstawienie. Lubię dialogi w książkach, no ale ile można?
 
Hamlet jest duńskim królewiczem, któremu stryj zamordował ojca, po czym ożenił się z jego matką, a następnie przejął władzę w państwie. Dzięki spotkaniu z duchem ojca, Hamlet postanawia dowiedzieć się prawdy o jego śmierci. Kiedy okazuje się, że jego przypuszczenia były prawdziwe zaczyna planować zemstę. 
 
Reszta jest milczeniem.
 
Jak zapewne wiecie (lub nie) Szekspir swoimi rozwiązaniami scenicznymi doprowadził do reformy teatru. Zaczął opisywać sceny brutalne, czego wcześniej nie robiono. W Hamlecie można zauważyć wiele takich motywów, np. podczas walk bohaterów. Złamał zasadę trzech jedności. Sztuka nie działa się już tylko w jednym miejscu, nie była jednowątkowa i mogła trwać więcej niż dobę. W Hamlecie miejscem, wokół którego kręciła się cała akcja był zamek w Elsynorze, w Danii, jednak było też wiele innych miejsc, do których bohaterowie się przenosili, jak np. cmentarz. Cała akcja mogła trwać kilka tygodni, a nawet miesięcy, a oprócz głównego wątku, którym była zemsta na królu pojawiały się też wątki poboczne takie jak miłość Ofelii i Hamlet czy Gertrudy i Klaudiusza.

Jeśli chodzi o problematykę utworu to trzeba przyznać, że jest ona dość uniwersalna. Odnosi się do nas bez względu na to w jakich czasach żyjemy, porusza problemy egzystencjalne, nad którymi człowiek zawsze się zastanawiał i to raczej się nie zmieni. Hamlet jest osobą znajdującą się w bardzo trudnej sytuacji. Jest bohaterem, który bardzo dużo rozmyśla i przy tym stawia przed nami kilka ważnych, a przynajmniej skłaniających do refleksji pytań. Kim jest człowiek? Jak może zabijać bliźniego? Czy można ufać ludziom? A przede wszystkim: czy warto żyć? Na większość z tych pytań Hamlet stara się odnaleźć odpowiedź, ale czy jest to takie proste?

Jeśli chodzi o moje zdanie to jest ono następujące: nie lubię tej książki. Nie podobała mi się filozofia bohaterów, ich sposób rozumowania. Nie podobało mi się ich zachowanie. Denerwowali mnie i bynajmniej do siebie nie przekonali.
 
Podsumowanie: Jedna z moich lektur, nie oczarowała mnie, nie rozumiem w czym tkwi jej sukces no i nie lubię dramatów. Wiem, że porusza tematykę uniwersalną, ponadczasową, ale nie przemawia to do mnie. Nie podoba mi się filozofia bohaterów, irytuje mnie ich zachowanie. Z drugiej strony podoba mi się, że autor łamie zasady, na jakich wcześniej pisane były sztuki.


Wyzwania:

A.

31.01.2014

Liebster Blog Award & Nowa Autorka Bloga

Po pierwsze bardzo dziękuję za nominację do Liebster Blog Award. Jest mi niezmiernie miło, bo zupełnie się tego nie spodziewałam, szczególnie że nominowały mnie aż 2 osoby! Także moje podziękowania dla Ewy B-k z bloga Wszechstronnie Zaczytana oraz Doomisi z bloga Czytelnia Dominiki :)

Po drugie z wielką przyjemnością chciałabym was poinformować, że do mojego blogowego zespołu dołączyłam moja przyjaciółka - G, która miała przed tym ogromne opory, bo 'nie umie pisać, ale jak się lepiej tego nauczyć niż zaczynając to robić? :) Więc teraz mamy tu dwóch autorów i mam nadzieję, że dzięki temu trochę zwiększy się częstotliwość postów na blogu.

-----
Zasady:
Każdy kto zostaje nominowany do zabawy, dostaje 10 pytań na które musi odpowiedzieć. Następnie osoba nominowana wybiera następne 11 osób i zadaje im 10 wymyślonych przez siebie pytań.

Ja te zasady nieco nagnę...

-----
Pytania od Ewy:
 
1. Która okładka najbardziej zapadła Ci w pamięci i dlaczego?
Okładka 'Niezgodnej'. Nie jestem pewna dlaczego, myślę że to kwestia dużego napisu i tego pierścienia ognia, który rzuca się w oczy. A może po prostu spędziłam dużo czasu gapiąc się na nią i analizując jej znaczenie?

2. Dlaczego zostałaś blogerką?
Zakładałam już dużo blogów, ale z każdym z nich rozstawałam się po jakimś czasie. Pewnego dnia pomyślałam sobie 'hej! lubię czytać, i książki nie znudzą mi się nigdy, więc dlaczego by nie pisać o tym?'. No i tak powstał ten blog, z którym nie rozstaję się już prawie od roku. :)
Jeżeli chodzi o samo blogowanie to zawsze mi się w tym cos podobało, po prostu lubię pisać, tylko wcześniej nie wiedziałam o czym.

3. Coś bardzo, bardzo ekstremalnego co zrobiłaś...
Hahahahahha, nie mam pojęcia, nie wiem jak na to odpowiedzieć, nie robie jakichś mega ekstremalnych rzeczy :)

4. Jakiego rodzaju muzyki słuchasz?
Myślę, że to czego słucham zalicza się głównie pod pop, chociaż na rodzajach muzyki znam się średnio, więc może jest na to jakieś inne określenie ale ja go nie znam. Ostatnio lubię słuchać Toma Odella, Gabrielle Aplin, Lorde i Moniki Brodki :)

5. Cierpisz na brak czasu?
O tak! Bardzo! Brakuje mi czasu na wszystko, bo robię inne rzeczy i np. nie zawsze wyrabiam się z nauką. Chociaż  z drugiej strony jeżeli marnowanie czasu sprawia ci radość, to nie jest to czas zmarnowany. Dlatego staram się tym bardzo nie przejmować i cieszyć się zmarnowanym czasem, nawet jeżeli potem musze wstawać wcześniej żeby się pouczyć :3

6. Co najbardziej lubisz w książkach/czytaniu książek?
Wydaje mi się, że chodzi o to, że mogę się wtedy przenieść gdzieś indziej, przeżyć coś nowego nie wychodząc ze swojego łóżka. Mogę przeżyć milion różnych historii, doświadczyć wszystkich możliwych uczuć. Jest w tym coś naprawdę świetnego.  

7. Czy Twoje plany często się zmieniają?
Nie, raczej nie. Czasem się zmieniają, ale to chyba ma każdy. Lubię działać spontanicznie więc często do moich planów dołączają się nowe wydarzenia. :)

8. Ideał pary, która została przedstawiona w książce ^^
O nie, to pytanie jest za trudne! Mam bardzo dużo takich par, wszystkie książkowe pary są idealne. ;c Ale skoro już musze wybrać to chyba moimi ulubionymi i takimi najbardziej idealnymi są Lena & Alex (przynajmniej jeżeli chodzi o pierwszą część Delirium) oraz Nora i Patch z Szeptem. (Nie mogłam zdecydować się na jedną ;3)

9. Co zawsze chciałaś zrobić?
Zawsze chciałam zagrać w paintball. Naprawdę to jest moje ogromne marzenie w tym momencie i nie mogę się doczekać aż je spełnię ;3

10. Zamieniłabyś swoje życie na nowe? Tak/nie dlaczego?
Nie, raczej nie. Bałabym się, że to nowe może być gorsze, a to by nie było fajne. Poza tym wcale nie mam takiego złego życia :)

11. Jeden przyjaciel czy kilku?
Jeśli chodzi osoby, które mogę nazwać przyjaciółmi to są takie 2 osóbki. :) 
 
-----
Pytania od Dominiki:

1. Twoje ulubione miejsce do czytania to...
Moje łóżko zdecydowanie. Można tam przyjmować tak wiele pozycji, w których wygodnie mi się czyta, że to aż piękne. :)

2. Wolisz książki kupować, wypożyczać a może idziesz z duchem czasu i wybierasz e-booki?
Zależy od sytuacji. Moje ulubione lubię mieć. Te przeciętne wypożyczam, a e-booki czytam, kiedy nie mam dostępu do żadnej innej formy, bo na papierze czyta się najlepiej.
 
3. Wyobraź sobie, że daję Ci w prezencie dar podróżowania do książek. Jaką książkę byś odwiedził/a?
O nie, kolejne trudne pytanie :< Podoba mi się świat przedstawiony w Niezgodnej, Akademii Wampirów i Darach Anioła, więc do tych książek najprawdopodobniej bym się wybrała. Oczywiście jeżeli dane by mi było być Nieustraszoną, Wampirem/Dhampirem lub Nocnym Łowcą. :) Jest też wiele innych książkę, których bohaterką chętnie bym została, ale podróży np. do Igrzysk Śmierci wolałabym chyba nie ryzykować... :)
 
4. Twoja ulubiona okładka książki to...?
 Szeptem i Gwiazd Naszych Wina ;3 Ogólnie okładki książek Johna Greena są bardzo przyjemne dla oka :)
 
5. Autor, który miał ciekawy pomysł na książkę, ale okazała się ona totalną katastrofą to...? 
Alyson Noel i Ever. Autorka miała ciekawy pomysł, ale tak go zrealizowała, że ciężko jest to czytać.
 
6. Czy przy zakładaniu bloga, to jakiś inny blog był dla Ciebie inspiracją?
Oczywiście kiedy zdecydowałam się w końcu na założenie bloga miałam już za sobą lekturę kilku recenzji i kilka innych blogów (nieudanych) na koncie, więc to trochę pomagało mi na początku. Nie jestem pewna jak odpowiedzieć na to pytanie, nie było żadnego konkretnego bloga, z którego czerpałabym inspiracje.
 
7. Jeśli spytałabym Cię, o sposób na radzenie sobie z blogowym kryzysem ( brak czasu/ chęci na czytanie/pisanie recenzji) co byś mi poradziła? Znasz jakieś skuteczne sposoby, czy uważasz, że takie momenty najlepiej przeczekać? A może nie zdarzyło Ci się mieć takiego kryzysu?
Każdy ma momenty, w których nie ma ochoty lub czasu na czytanie czy pisanie recenzji. Ja radzę sobie z tym w ten sposób, że publikacje postów ustawiam z wyprzedzeniem. Kiedy zaplanuje sobie posty np. na cały miesiąc nie muszę już martwić się tym, że posty na blogu nie będą dodawane systematycznie i  mogę poświęcić czas na coś innego.
 
8. Czy są takie strony internetowe, poświęcone czytaniu, które często i chętnie odwiedzasz? Jakie?
Często zaglądam na lubimyczytac.pl, goodreads.com, nakanapie.pl oraz różne fanpage na facebooku :)
 
9. "Pokój bez książek, jest jak ciało bez duszy". Czy zgadzasz się z tym stwierdzeniem?
Zgadzam się z metaforycznym znaczeniem tego stwierdzenia. Oczywiście nie każdy ma pieniądze na kupowanie nie wiadomo ilu książek stąd moje zdanie. Pokój jest dla mnie metaforą człowieka, który ma swoje ulubione książki, które poniekąd określają jego duszę dlatego człowiek bez ulubionych książek ma coś wspólnego z ciałem bez duszy. :)
 
10. Wyobraź sobie, że budzisz się 100 lat później, licząc od dnia dzisiejszego. Co znajduje się na Twojej liście do zrobienia/ obejrzenia w tych czasach? 
Nie mam pojęcia, nie wiem co będzie 100 lat później, więc nie wiem co chciałabym tam zobaczyć. Ale na pewno chętnie odwiedziłabym niektóre miejsca, które lubię odwiedzać teraz żeby porównać ich wygląd before&after. :)

Jeszcze raz dziękuję za nominację i przedstawiam moje:
1. http://wszystkie-ksiazki-mojego-zycia.blogspot.com/
2. http://ksiazkowyswiatpatrycji.blogspot.com/
3. http://mylittlelibrary-gumciobook.blogspot.com/
4. http://zaczytanawksiazkach.blogspot.com/
5. http://niebo-pieko-ziemia.blogspot.com/
6. http://zaczytane-zwariowane.blogspot.com/
7. http://wpapierowymswiecie.blogspot.com/
8. http://kinga42.blogspot.com/
9. http://alezaczytana.blogspot.com/
10. http://arenaksiazek.blogspot.com/
Również chciałabym, aby dziewczyny, które mnie nominowały odpowiedziały na te pytania, wiem że nie mogę nominować osób, które nominowały mnie, ale jestem ciekawa odpowiedzi :) No i nie wiedziałam kogo nominować jako 11 osobę, więc dałam sobie spokój.

Jeśli chodzi o moje pytania to tak się prezentują:
1. Jeżeli mogłabyś/mógłbyś przeżyć przygodę z dowolnej książki, w ciele dowolnego jej bohatera, kto by to był?
2. Książka, która leży na twojej półce już od bardzo dawna, a ty nadal nie masz chęci po nią sięgnąć to...?
3. Jakie masz zainteresowania, oczywiście oprócz blogowania i czytania? :)
4. Jakie miejsce chciałabyś/chciałbyś odwiedzić? (nie musi być to miejsce prawdziwe. również te książkowe i filmowe się liczą)
5. Jaka znana osoby mogłaby zagrać główną rolę w filmie o Tobie?
6. Jaką książkę teraz czytasz?
7. Najbardziej pokręcona książka, jaką czytałeś/czytałaś to...?
8. Gdybyś mogła/mógł zmienić zakończenie jakiejś książki co by to było?
9. Ulubiony kolor? (max. 3)
10. 3 imiona damskie i 3 męskie, które najbardziej lubisz? (nie muszą być polskie)

Wszystkich chętnych, którzy też mają ochotę przyłączyć się do zabawy również zapraszam do odpowiedzenia na pytania. No i chętnie poznam odpowiedzi osób, które mnie nominowały, więc jeżeli macie ochotę trochę po odpowiadać to również zachęcam. :) Dodatkowo proszę osoby, które nominowałam, aby pod postem zamieściły linki do swoich odpowiedzi, żebym przypadkiem nie przegapiłam postu ;3



A.

27.01.2014

"Przez burze ognia" - Veronica Rossi

Tytuł: Przez Burze Ognia
Autor: Veronica Rossi
Tytuł oryginalny: Under the Never Sky
Ilość stron: 360
Seria: Przez Burze Ognia #1
Ocena: 5+/6

Aria żyje w Reverie – rozwiniętym technologicznie świecie oddzielonym od dzikiej natury szczelną kopułą. Jak wszyscy Osadnicy spędza czas w wirtualnych Sferach dostępnych tylko za pomocą specjalnego Wizjera. Kiedy zostaje wygnana za przestępstwo, którego nie popełniła, wie, że śmierć jest blisko.
Perry jako Wykluczony musi walczyć o przetrwanie w brutalnym świecie plemiennych wojen, kanibali i eterowych burz. Udaje mu się przeżyć tylko dzięki wyjątkowym zmysłom pozwalającym wyczuć niebezpieczeństwo i ludzkie emocje.
Drogi Arii i Perry’ego się przecinają. Tylko Perry może ocalić dziewczynę od śmierci. Tylko Aria może pomóc mu odkupić winy. Razem rozpoczynają niebezpieczną podróż…


W swej bestsellerowej powieści Veronica Rossi stworzyła oszałamiające światy pełne niebezpieczeństw, okrucieństwa i piękna, niczym z najlepszych powieści fantasy i science fiction.

Po przeczytaniu wielu pozytywnych recenzji tej książki, nie mogłam się oprzeć i od razu po nią sięgnęłam. Kiedy zaczęłam czytać od razu poczułam nutkę rozczarowania, bo nie tak wyobrażałam sobie ten książkowy świat. Oczywiście rozczarowanie bardzo szybko ustąpiło, a ja zatraciłam się w tej książce tak, że ciężko mi się było od niej oderwać. Chodziłam spać o wiele później, a kiedy zamykały mi się oczy mówiłam sobie 'jeszcze tylko jeden rozdział' i brnęłam dalej w ten cudowny świat.

„Dla tych, których kochamy, potrafimy być najokrutniejsi.” 

Po  pierwszym rozdziale książki bardziej mnie odrzucało niż zachęcało do dalszego czytania. Kolejna książka, w której przyszłość wiąże się z technologią i robieniem niczego, a ludzie zaczynają szukać przygód narażając się na niebezpieczeństwo. Głowna bohaterka ma na imię Aria, co mi się bardzo nie podoba, bo nie lubię tego imienia. To nawet nie jest imię tylko forma muzyczna. A chłopak za którym biega jest jakąś totalna porażką i nie wiem czemu uważany jest za atrakcyjnego, biorąc pod uwagę, że to idiota. (przypominam, że były to wrażenia po przeczytaniu samego początku, kiedy jeszcze głównym męskim bohaterem był dla mnie Soren, nie Perry)

„Życie polega na poszukiwaniu i tęsknocie”

Oczywiście z każdym kolejnym rozdziałem moje zainteresowanie książką rosło. Moje początkowe wrażenia okazały się w większości mylne. Nie jest to tylko 'kolejna książka o przyszłości', ale piękna historia o miłości, pokonywaniu przeciwności losu, oddaniu... Imię głównej bohaterki, kiedy lepiej ją poznałam, okazało się idealnym dla niej imieniem. A chłopak, którego uważałam za idiote... cóż Aria też tak myślała.

„Świat poza kapsułami Podu nazywano Umieralnią”

Mówi się, że pierwsze zdanie książki określa jej wnętrze. Cóż jest to bardzo ciekawe stwierdzenie, ale czy prawdziwe? Nie wiem jak jest z innymi książkami, ale w tym pierwszym zdaniu (zdanie powyżej) rzeczywiście znalazłam taką prawidłowość. Na początku pomyślałam, że ma w nim nic, co wiązałoby się z całym wnętrzem. Jednak po dłuższym zastanowieniu znalazłam w tym sens.
Myślę, że każdy kto czytał może jakoś sobie zinterpretować to zdanie, nie będę tego robić, bo rozwodzenie się na moją filozofią nie jest elementem recenzji, a też nie chce za dużo spojlerować tłumacząc moje rozmyślania.

„- Kiedy mówiłaś o moich Znaczeniach... moich tatuażach - mówił dalej - byłaś na dobrym tropie. - Podniósł wzrok i spojrzał jej w oczy. - Na imię mi Peregrine. Peregryn to sokół wędrowny. Wszyscy mówią mi Perry.”

Wspaniali bohaterowie! Chociaż sama Aria często działała mi na nerwy, jak i Perry z resztą, ale nikt nie jest przecież doskonały. Podoba mi się, że autorka też podkreśliła te niedoskonałości. Bohaterowie nie byli przerysowani, wyidealizowani, a ich wady sprawiały, że wydawali mi się jeszcze bardziej żywi i prawdziwi.
Aria bardzo się zmienia pod wpływem wydarzeń, których doświadcza, odkrywa siebie, uczy sobie radzić z przeciwnościami losu, staje się twardą kobietą.
Perry jest dość tajemniczy, bywa lekkomyślny, ale nie brak mu też uczuć. Umie otworzyć się przed osobami, na których mu zależy. Podczas wyprawy z Arią zaczyna być wobec niej opiekuńczy. Jest to urocza zmiana, biorąc pod uwagę jego początkową obojętność.
Roar to bardzo miły i zabawny chłopak. Kiedy pojawił się w książce myślałam, że będzie to kolejny trójkącik miłosny, jednak tak się nie stało. Roar, jak się okazuje, ma już wybrankę swojego serca

„- Ale gdzie tu równowaga. Perry prawie nic nie mówi, ale i tak wie, co czują inni. To nie fair.
- Właśnie dlatego tyle milczy. Nie ufa słowom. Wiele razy mówił mi, jak często ludzie kłamią. Po co słuchać nieszczerych słów, kiedy wystarczy mu jeden oddech, by dotrzeć do prawdy?
- Bo ludzie to więcej niż emocje. Mają myśli i powody, by dostępować tak, jak postępują".”

Styl pisania pani Rossi jest lekki i zrozumiały. Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Wciąga tak, że ciężko się od niej oderwać w trakcie czytania, nawet kiedy nie dzieje się zbyt wiele. Sama akcja jest jednak wartka, pełna zwrotów, a świat przedstawiony intrygujący i tajemniczy nawet dla żyjących w nim ludzi. „Przez burze ognia” przedstawia bardzo ciekawą wizję przyszłości. Z niczym podobnym jeszcze nigdy się nie spotkałam.

Części:
Przez Burze Ognia | Przez Bezmiar Nocy

Podsumowanie: Książka dostaje ode mnie 5+ za świetną opowieść o miłości, pokonywaniu przeciwności losu i oddaniu. Dodatkowo nieźle mnie zmieszała w niektórych momentach. Autorka poruszyła mnie i mimo niezbyt ambitnego stylu pisania udało jej się do mnie dotrzeć i wprawić w pewne refleksje nad życiem. Zdecydowanie warta przeczytania.

Wyzwania:



A.