Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2/6. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2/6. Pokaż wszystkie posty

24.02.2014

"Na Zawsze" Alyson Noel

Tytuł: Na zawsze
Autor: Alyson Noel
Tytuł oryginalny: Everlasting
Ilość stron: 272
Seria: Nieśmiertelni #6
Ocena: 2/6

Ever i Damen musieli zmierzyć się z najpotężniejszymi wrogami, walczyć ze złem, zazdrością i zdradą. Teraz, by na zawsze być razem, muszą wrócić do samego początku i podważyć wszystko, w co wierzą. Czy przetrwają tę najpoważniejszą próbę miłości? Wierni czytelnicy wreszcie dotrą do zaskakującego finału! źródło

Na zawsze Alyson Noel jest już szóstą i jednocześnie ostatnią (na szczęście) książką z serii Nieśmiertelni. Ten tom, jak i cały cykl zresztą, nie przypadł mi do gustu (chociaż musze przyznać, że jest o wiele lepszy od kilku poprzednich części).

Wiem, że zdania na temat tej serii są bardzo podzielone. Zaczynając od ogromnego zachwytu poprzez obojętność na nienawiści kończąc. Przesadą byłoby powiedzenie, że nienawidzę tej książki, bo aż tak źle nie jest, ale myślę, że kwalifikuję się gdzieś pomiędzy obojętnością, a nienawiścią. Ale nie o serii będę tu pisać, a tylko o tej jednej części.

Nie wiedzą tego, co ja: że raniąc innych, ranimy i siebie.

Heaven, przyjaciółka Ever i zarazem jej wróg pożegnała się już z życiem, zabierając ze sobą ostatnią szansę głównej bohaterki i jej ukochanego na prawdziwe bycie ze sobą (lub jak się to potocznie zwie - seks). Dodatkowo okazuje się, że Ever ma do wypełnienia misję, którą od razu, bez najmniejszych oporów zamierza wypełnić, chociaż nie wie jak może się to dla niej skończyć. Naraża w ten sposób na szwank swój związek z Damenem, relacje rodzinne i przyjaźnie, jednak jest bardzo zdeterminowana, aby osiągnąć swój cel. Jaki? Dobre pytanie... Ever chyba też nie do końca wie, co ją czeka, jednak mimo wszystko postanawia wyruszyć w drogę do samych podstaw swojego istnienia. Do czego ją to doprowadzi? Jakie wnioski wyciągnie?

Zakończenie przygód Ever nie było zbyt zaskakujące, wręcz przeciwnie. Nie trudno było się domyślić jak wszystko się skończy, jednak były momenty, w których autorka potrafiła nieco zaskoczyć czytelnika. Skoro książka potrafiła mnie zaskoczyć, to czemu dałam jej tylko 2? Oprócz tego doprowadzała mnie też do szału. Swoją przewidywalnością, schematycznością, nudą... Ever i Damen zachowują się jakby nie mogli żyć bez seksu. Może i tak jest, ale nie trzeba tego tak mocno podkreślać. Nie na tym chyba miała polegać idea tej opowieści.
 
Ilekroć patrze na siebie, widze tylko rzeczy które chciałabym zmienić.

Jeśli chodzi o bohaterów to od poprzedniej części nic się nie zmieniło. Damen nadal jest dla mnie straszliwie mdły, łatwowierny i właściwie nijaki. Może prawdą jest, że miłość ogłupia, ale raczej spotykam się z książkami, w których dwójka głównych bohaterów ma mocny charakter. W tej Ever była o wiele bardziej barwna i zdecydowana, niż Damen, a i tak denerwowała mnie niesamowicie swoją głupotą. Czasami miałam wrażenie, że bohaterowie pozbawieni są zdolności racjonalnego myślenia. I nie mówię tu tylko o Ever i Damenie, ale też Judzie czy Honor.

Żeby nie było tak negatywnie była jedna bohaterka, którą bardzo polubiłam, która zachowała się w mojej pamięci i którą będę bardzo ciepło wspominać, a mianowicie - Lotos. Sympatyczna, trochę przerażająca, bardzo tajemnicza staruszka, która wprowadziła do książki lekki powiew świeżości i sprawiła, że spojrzałam na nią bardziej pozytywnie. :)

Język autorki nie jest zbyt skomplikowany, ale niektóre dialogi wydawały mi się nienaturalne. Mimo że nie ma problemu ze zrozumieniem poszczególnych słów lub tego co autorka miała na myśli niektóre wypowiedzi brzmiały po prostu śmiesznie. Nie wiem czy jest to wina tłumacza czy autorki więc winy na nikogo zwalać nie będę, ale przeszkadzało mi to. Przeszkadzała mi również narracja pierwszoosobowa w czasie teraźniejszym. To dopiero brzmi śmiesznie...

Tak więc udało mi się dobrnąć do końca tej serii i muszę przyznać, ze jestem szczerze rozczarowana. Myślałam, że końcówka będzie trochę bardziej zaskakująca, że jeszcze zmieni moje zdanie o serii lub chociaż trochę podwyższy jej ocenę. Tak się nie stało. Jest mi trochę przykro z tego powodu, bo pomysł był bardzo fajny. Główny wątek i ta fabuła gdyby zostały inaczej wykonane miałyby ogromny potencjał.

Części:
Ever | Błękitna Godzina | W Cieniu Klątwy | Mroczny Płomień | Nocna Gwiazda | Na Zawsze

Podsumowanie: Dobrnięcie do końca serii, nie ukrywam, było dla mnie męczące, ale jak już coś rozpocznę, to wypada to skończyć. No i skończyłam, ale szału nie ma, fajerwerki nie latają. Serii raczej nie polecam.


Wyzwania:

14.10.2013

"Czerwień Rubinu"



Tytuł: "Czerwień Rubinu"
Tytuł oryginalny: "Rubinrot"
Gatunek: Fantasy
Produkcja: Niemcy
Premiera: Marzec 2013 
Reżyseria: Felix Fuchssteiner
Scenariusz: Katharina Schöde, Felix Fuchssteiner,
Na podstawie: "Czerwień Rubinu" Kerstin Gier
Obsada: Maria Ehrich jako Gwendolyn,
Jannis Niewohner jako Gideon,
Laura Berlin jako Charlotte.
Ocena: 2/6





 Opis: 
"Gwendolyn ma szesnaście lat, dwoje rodzeństwa, oddana przyjaciółkę w klasie i lekko dziwaczna rodzinę. Z dnia na dzień dowiaduje się, że jest obdarzona genem podróży w czasie. Drugim podróżnikiem jest niejaki Gideon – bezczelny, arogancki, choć bosko przystojny młodzian, który tajną misję najchętniej zachowałby wyłącznie dla siebie. Ale bez Gwendolyn nie uda mu się misji wypełnić...
Podróże w czasie, niebezpieczeństwa czyhające w najmniej spodziewanym momencie, miłość, która nie zna granic czasu..."


Mój komentarz:
Może gdyby nie fakt, że film za bardzo odbiega od książki bardziej by mi się podobał, niestety tak nie jest. Nie podobał mi się, po prostu. Niby było kilka fajnych momentów, kilka rzeczy, które rzeczywiście mi się podobało, albo mnie trochę bawiło, ale raczej nie obejrzę go ponownie.




Po pierwsze: CO TO JEST?? =>>

Po drugie: Troche inaczej wyobrażałam sobie to całe 'znikanie'

Po trzecie: Film w którym mówią po niemiecku, kręcony w Anglii, rosyjskie napisy początkowe i polskie tłumaczenie (przynajmniej wersja, którą ja oglądałam) jest to dla mnie troche śmieszne.

No i jak już mówiłam niewiele ma wspólnego z książką.

Muszę przyznać, ze obsada całkiem fajnie dobrana, polubiłam tych aktorów! Nie zgadzają się z moim wyobrażeniem bohaterów, ale wyglądają świetnie.

Oprócz tego trzeba wziąć pod uwagę, że patrzyłam na film porównując go z książką, więc moja opinia jest niekoniecznie obiektywna, bo może jako sama produkcja filmowa (nie biorąc pod uwagę tego, że to ekranizacja) opinia byłaby trochę lepsza. Jednakże(!) widziałam bardzo dużo lepszy filmów i pod kątem samego filmu i ekranizacji.

A.