29.12.2014

"Szukając Alaski" John Green

W końcu wzięłam się za czytanie! Jakie to piękne uczucie wiedzieć, że w tym miesiącu będę mogła zamieścić te 320 stron w przeczytanych. Męczyłam tę książkę dość długo, robiłam sobie przerwy, ale jak w końcu się wzięłam w garść to przeczytałam ją od deski do deski i sprawiło mi to ogromną przyjemność!

Szukając Alaski jest debiutancką powieścią Johna Greena, o czym pewnie już wszyscy wiedzą, ale uważam to za warte wspomnienia. Słysząc słowo debiutancka od razu myślałam sobie, że skoro to jego pierwsza książka, to pewnie nie jest taka świetna, nie zaskoczy mnie za bardzo. Jednak autor wyśmienitego Gwiazd Naszych Wina i tym razem mnie nie rozczarował. Brawo! Brawo dla pana Greena za ponowne wprowadzeniem mnie w konsternację i zmieszanie na kolejne kilka dnia.

22.12.2014

"Gra w kłamstwa" Sara Shepard

Gra w kłamstwa jest książką, którą baaardzo chciałam przeczytać odkąd zaczęłam oglądać serial na jej podstawie. Problem polegał jednak na tym, że książka nie była jeszcze wtedy wydana w Polsce. Więc kiedy w końcu okazało się, że ją w naszym kraju wydadzą, byłam w siódmym niebie i już w dzień premiery (9 października 2013) poleciałam do sklepu, aby ją nabyć. 

Jednak mimo posiadania tej książki jakoś nie mogłam się za nią zabrać. Czemu? Nie wiem. Zawsze brakowało mi czasu albo miałam co innego do czytania. Ostatecznie, ponad rok po zakupie, udało mi się tę książkę przeczytać (brawa dla mnie) i na święta zażyczyłam sobie kolejną część. :)

15.12.2014

Jej odwaga zmieni świat - Igrzyska Śmierci: Kosogłos część 1


Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Produkcja: USA
Premiera Polska: 21 listopada
Reżyseria: Francis Lawrence
Scenariusz: Danny Strong, Peter Craig
Na podstawie: Kosogłos Suzanne Collins
Obsada: Jennifer Lawrence jako Katniss Everdeen
Josh Hutcherson jako Peeta Mellark
Liam Hemsworth jako Gale Hawthorne

Kolejna część kultowej serii już w kinach! Uczestnicy 75. Głodowych Igrzysk zostają zabrani z areny i wywiezieni na bezpieczne tereny Dystryktu 13... a przynajmniej większość z nich. Niestety Peeta, Johanna i Anna trafiają w ręce Kapitolu. Katniss zostaje Kosogłosem. Od teraz jest twarzą rebelii i będzie jednoczyć ludzi w walce o wolność.

Alicja Dominika:
Film wyczekiwany przez nas bardzo namiętnie. Obejrzałyśmy go już w dzień premiery (technicznie rzecz biorąc to dzień po), ale wiecie, że jesteśmy bardzo opóźnione, więc recenzja również nie na czas. Udało nam się wybrać na maraton filmowy z Igrzyskami, więc przypomniałyśmy sobie przy okazji wszystkie części. Na pierwszej miałam ochotę zasnąć, bo widziałam ją już milion razy i trochę mam jej dość, niestety mój organizm bardzo chciał powstrzymać mnie przed zaśnięciem, więc ostatecznie cały maraton przesiedziałam gapiąc się w ekran, kiedy ludzie na około co jakiś czas sobie podsypali.

Ale przechodząc już do właściwej części mojej wypowiedzi: Kosogłos bardzo mi się podobał. Nie mogę powiedzieć, że pozytywnie mnie zaskoczył, bo dużo po nim oczekiwałam. Jednakże cała ekipa pracująca nad filmem spisała się świetnie. Josh Hutcherson jest moim mistrzem, to jak zagrał na końcu było po prostu niesamowite.

Wizja dystryktu trzynastego niewiele różniła się od mojego wyobrażenia, chociaż wiem, że Ulotna chyba trochę się na tym zawiodła, bo do jej wizji to nie pasowało. Bardzo podobała mi się scena, w której Katniss wraz z ekpią filmową wybrali się do szpitala w którymś z dystryktów. To było naprawdę super, to był dla mnie taki przełomowy moment, w którym Katniss zdecydowała się na bycie Kosogłosem i w filmie świetnie to zostało oddane.

Trochę obawiałam się podziału filmu na dwie części - nie lubię tego. Ale muszę przyznać, że wyszło bardzo fajne i dzięki temu w filmie można zmieścić o wiele więcej szczegółów z książki. Warto też dodać, że ścieżka dźwiękowa jest niesamowita! Serio. Już dawno żadne piosenki nie chodziły mi tak długo po głowie, jak te dwie zamieszczone w poście. :)

Ocena: 5/6



Ulotna:
Długo czekałam na ten film i z dnia na dzień byłam coraz bardziej podekscytowana premierą. W związku z czym razem z Alicją wybrałyśmy się na maraton z Katniss Everdeen. Pod sam koniec matartonu (czyli idealnie na premierę) byłam padnięta mimo, iż podsypiałam na poprzednich częściach. Nie przeciągając długo pora coś napiać o samym filmie.


Ogólnie mam dopre wspomnienia po Kosogłosie. Widać było, że się postarali i naprawdę niesamowicie im to wyszło. Tak jak Alicja zakochałam się w ścieżce dźwiękowej. Słuchałam jej przed premierą i nawet teraz. Zastanawiałam się, jak będzie brzmieć piosenka "Hanging tree", czy będzie smutna? Stworzyli piosenkę buntowniczą co mnie zauoczyło.
Troszeczkę inaczej wyobrażałam sobie, w sumie, dwie rzeczy. Pierwsza to była 13. Nie do końca
było to zgodne z moim ideałem w głowie ale nie narzekam, było nieźle. Druga sprawa to jezioro nad którym Katniss śpiewała. Wyobrażałam sobie, że to było małe jezioro otoczone gęstym lasem z małą derwnianą chatką przy brzegu. No cóź, twórcy filmu inaczej to sobie wyobrażali.
Zaplusowali sobie zdecydowanie postacią Effie. Uwielbiam tą kobietę a w książce miałam mały jej niedosyt. Tutaj Effie królowała. ♥
Jeśli chodzi o aktorów, to według mnie przeszli samych siebie. Nie ma co ukrywać, są młodzi lecz w ich grze aktorskiej widać zaangażowanie i talent którego wielu innych kolegów po fachu nie ma. Ukłony dla Jennifer i przede wszystkim Josha. Scena końcowa, po prostu łał!
Jednym słowem, film pobił moje serce bez żadnych wątpliwości.

Ocena: 5/6 





13.12.2014

Liebster Blog Award


Ostatnio trochę u nas słabo z czasem, dlatego w tym tygodniu jest to nasz pierwszy post. Recenzje książek się szykują, więc w najbliższym czasie możecie spodziewać się kilku, a póki co Liebster Blog Award. Pojawiało się to u nas już nie raz, więc chyba każdy wie o co chodzi. Za nominację dziękujemy Marcelinie z bloga Booksnifferr! A tak prezentują się nasze odpowiedzi:

1. Twój ulubiony autor?
Alicja Dominika:
Jest sporo autorów, których lubię. Szczególną sympatią darzę Lauren Oliver, Beccę Fitzpatrick, Johna Greena, Sarę Shepard oraz Georga R. R. Martina. :)
Ulotna: Na razie nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. :)

2. Ile masz książek w swojej biblioteczce ?
Alicja Dominika: Zdecydowanie za mało.
Ulotna: O matko dużo z 3/4 duże półki (łącznie z książkami które są u brata).

3. Tradycyjna książka czy czytnik?
Alicja Dominika: Tradycyjna zdecydowanie! Do ebooków jakoś się jeszcze nie przekonałam...
Ulotna: Tradycyjna!

4. Do listy lektur szkolnych możesz dodać jeden tytuł, jaki ?
Alicja Dominika: "Delirium" Lauren Oliver! Tą historię każdy powinien znać. :)
Ulotna: Wiedźmin! Trzeba znać tak dobrego polskiego pisarza. ☺

5. Jak zaczęła się twoja przygoda z blogowaniem ?
Alicja Dominika: Zawsze chciałam mieć bloga, nie wiem czemu, chyba po prostu lubiłam pisać coś dla innych. No i próbowałam z różnymi tematami, niektóre wytrzymywały tydzień inne kilka miesięcy, ale to przy czym zostałam ostatecznie to książki. :)
Ulotna: Rozmawiałam sobie z Alicją o czytaniu książek i zaproponowała mi, bym napisała recenzję na jej bloga. Po namowach zgodziłam się i tak już zostało. Jeszcze trochę i będzie moja pierwsza rocznica z tym blogiem. ♥

6. Ile książek jesteś w stanie przeczytać w ciągu miesiąca ?
Alicja Dominika: Gdybym tylko miała czas... Mogłabym czytać jedną dziennie. Ale czasu nie mam, więc dobrze jest jak się uda 3 na miesiąc.
Ulotna: Gdyby nie nauka, obowiązki domowe i zajęcia pozalekcyjne myślę, że byłoby ich sporo.

7. Słuchasz muzyki podczas czytania ?
Alicja Dominika: Wole raczej czytać w ciszy. Muzyka mnie rozprasza, bo wsłuchuję się w tekst, zaczynam sobie podśpiewywać albo nucić i łapię się na tym, że nie wiem o czym czytam.
Ulotna: Jeśli w domu jest moja rodzina to tak, łatwiej mi się skupić na książce gdy nie słyszę jak rodzice raz na jakiś czas rozmawiają np. o mnie.

8. Co najbardziej denerwuje cię u innych blogerów ?
Alicja Dominika: Spoilery. Bez ostrzeżenia. I to takie dość mocne. Ale to się na szczęście rzadko zdarza. :)
Ulotna: Chyba zuchwałość.

9. Najchętniej czytany gatunek ?
Alicja Dominika: Fantastyka, chociaż ostatnio chętnie też sięgam po inne. :)
Ulotna: Fantasy ♥

10. Najdziwniejsze miejsce w jakim czytałaś/eś ?
Alicja Dominika: No idea. Nie czytam w dziwnych miejscach.
Ulotna: Póki co to chyba na czubku drzewa ☺

11. Trzy cechy dobrego blogera ?
Alicja Dominika: Brak tematów tabu, poczucie humoru, zaangażowanie.
Ulotna: Sumienny, precyzyjny i zabawny ;)



Nikogo nie nominujemy personalnie, ale każdego, kto tylko ma ochotę zapraszamy do odpowiedzenia na nasze pytania w komentarzach. :)
 Pytań trochę mniej niż wymagane, no i zupełnie w innym klimacie niż książki.


1. Jaka jest Twoja ulubiona bajka? (ostatnio kręcimy się w Disneyowskich klimatach, stąd pytanie)
2. Lubicie słuchać coverów piosenek? Jeśli tak to jakie najbardziej lubicie? (my ostatnio zakochałyśmy się w TYM)
3. Czy zakupiliście już wszystkie świąteczne prezenty? (bo u nas z tym cieniutko)

                                   

01.12.2014

Podsumowanie miesiąca: Listopad


Ale jeszcze zanim do grudnia przejdziemy zatrzymajmy się przy naszym podsumowaniu. Listopad był trochę bardziej owocny czytelniczo niż październik. Tym razem kilka książek udało nam się przeczytać (i nie są to same lektury!). Grudzień zapowiada się równie owocnie, szczególnie że będziemy miały (zresztą pewnie jak każdy) sporo wolnego. Jeśli chodzi o plany czytelnicze na najbliższym miesiąc to Alicja ma w planach dwie ostatnie części serii o Percym Jacksonie, Papierowe Miasta no i (oczywiście) Lalkę (na lektury też trzeba chwilę poświęcić). Jeśli chodzi o Ulotną to chciałaby w końcu przeczytać dalsze części M.L. Kossakowskiej czyli Żarna Niebios i resztę (2 ksiazki)! Oczywiście tak jak Alicja musi przeczytać Lalkę.
Miejmy nadzieję, że się nam uda!

Co się wydarzyło w listopadze:

Przeczytane:
Alicja Dominika:
Szukając Alaski (recenzja się robi) - 320 s.
Marsjanin - 384 s.
Kordian - 97 s.
Szeptem (już kolejny raz, ale jakoś miałam na to ochotę) - 336 s.
 = 1137 s. -> 38 s. /dzień

Ulotna:
Wiedźmin - ogólnie ma 404 strony ale nie wiem ile przeczytałam w listopadzie
Marsjanin - 384 s.
Kordian - 60 s.
Żarna Niebios - 61 s.
= 909 s. -> 29s. /dzień

Linki warte polecenia:





24.11.2014

"Marsjanin" Andy Weir

Tytuł: Marsjanin
Autor: Andy Weir
Tytuł oryginalny: The Martian
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: Akurat

Mark Watney kilka dni temu był jednym z pierwszych ludzi, którzy stanęli na Marsie.
Teraz jest pewien, że będzie pierwszym, który tam umrze!
Straszliwa burza piaskowa sprawia, że marsjańska ekspedycja, w której skład wchodzi Mark Watney, musi ratować się ucieczką z Czerwonej Planety. Kiedy ciężko ranny Mark odzyskuje przytomność, stwierdza, że został na Marsie sam w zdewastowanym przez wichurę obozie, z minimalnymi zapasami powietrza i żywności, a na dodatek bez łączności z Ziemią. Co gorsza, zarówno pozostali członkowie ekspedycji, jak i sztab w Houston uważają go za martwego, nikt więc nie zorganizuje wyprawy ratunkowej; zresztą, nawet gdyby wyruszyli po niego niemal natychmiast, dotarliby na Marsa długo po tym, jak zabraknie mu powietrza, wody i żywności. Czyżby to był koniec? Nic z tego. Mark rozpoczyna heroiczną walkę o przetrwanie, w której równie ważną rolę, co naukowa wiedza, zdolności techniczne i pomysłowość, odgrywają niezłomna determinacja i umiejętność zachowania dystansu wobec siebie i świata, który nie zawsze gra fair… źródło

Alicja Dominika: Jakbym kiedyś wybierała się na Marsa to wiem, co bym ze sobą zabrała. Ta książka nie tylko zawiera przydatne porady z serii jak przeżyć samemu na Marsie, ale również świetnie spełnia funkcję rozrywkową. Główny bohater - Mark - wie, że ma przesrane (i podkreśla to dość często), ale zachowuje zimną krew i stara się przeżyć. Jestem pod wrażeniem pomysłów na które wpada, bo po prostu wymyśla rzeczy, o których ja nigdy w życiu bym nie pomyślała. Prawdopodobnie jego wykształcenie ma z tym sporo wspólnego.

Mógłbym sobie odciąć rękę. Zyskałbym cenne kalorie i zmniejszył własne zapotrzebowanie na kalorie.
Nie, nie mógłbym. 

Ta książka zdecydowanie zasługuje na polecenie. Jako fanka wątków romantycznych bardzo rzadko czytam książki, które go nie zawierają. W tej historii nie ma wątków romantycznych. No bo z kim ma romansować mężczyzna sam na Marsie? Ale! Książkę przeczytałam od deski do deski, ba, zaciekawiła mnie na tyle, że spędzałam z nią każdą wolną chwilę, a to coś znaczy. 

Autor, jako znawca historii lotów kosmicznych, opisuje wszystko bardzo realistycznie. Dodatkowo niektóre rzeczy wyjaśnione są w nawiasach. Są to zwykle rzeczy dość oczywiste, ale kiedy czytałam tę książkę wieczorem, mój umysł nie funkcjonował już na najwyższych obrotach, więc te uwagi mi się bardzo przydały.

Warto wspomnieć też o masie komizmu, którą autor zawarł w swojej powieści. Uśmiechałam się - dosłownie - co chwilę. Postać Marka została świetnie wykreowana. Nie jest to typowy nudny naukowiec, to jest najlepszy naukowiec jakiego widziałam! Umie poradzić sobie ze wszystkim, nie boi się ryzykować, no, bo przecież i tak jest sam na Marsie najwyżej umrze, co i tak jest już wysoce prawdopodobne...

Nie chce wyjść na aroganckiego, ale jestem najlepszym botanikiem na planecie.

Ocena: 5/6

Ulotna: 

Historia biednego Marka który niestety, ale został na Marsie podczas gdy reszta jego załogi odleciała. Sytuacja wydaje się beznadziejna, mimo to główny bohater nie poddaje się i walczy o przetrwanie z nietypowym nastawieniem. 

Na samym początku obawiałam się, że moge nie do końca zrozumieć niektóre rzeczy w tej książce. W końcu moja wspaniała edukacja z fizyką i chemią skończyła się rok temu a ocenki nie były takie kolorowe i piękne jak niektórzy by chcieli. Mimo to, pierwsze zdanie pokazało mi, że czytanie tej książki będzie dla mnie czystą przyjemnością. I wiecie co? Miałam rację!
Jest czytelna i zrozumiała. W momentach gdzie możliwe, że ktoś nie wie o co chodzi jest dopisane znaczenie. Coś cudownego.
Pełna humoru (czasami czarnego) książka w której tak naprawdę nie znalazłam wad. Czasami fragmenty były tak zabawne, że czytałam je mojemu tacie który śmiał się razem ze mną mimo, że nie znał kontekstu. Czyż to nie cudowne? ☺
Zdecydowanie mogę odłożyć tę książkę na półkę "muszę to przeczytać jeszcze raz, jest świetna!".
Myślę, że warto przeczytać tą książkę, choć by po to, by się pośmiać w zimowe wieczory i popijać herbatę "nic" (żarcik z książki, przeczytacie to się dowiecie o co chodzi!).
Na koniec dostajecie ode mnie piosenkę, którą miała w głowie czytając tą książkę. Panie i Panowie Bee Gees - Stayin' Alive. Ah te wspaniałe lata 70. ☺

Ocena: 5/6


                                  

17.11.2014

Trylogia Delirium - w skrócie o każdej części


Delirium

Ocena: 5+/6
Opis:
Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem.W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić.Potem wynaleziono lekarstwo na miłość.
Czy gdyby miłość była chorobą, chciałbyś się wyleczyć?źródło

Moje wrażenia: 
Strasznie chciałam przeczytać tę książkę ze względu na opinię Alicji jak również z czystej ciekawości. Jak to może wyglądać? Świat bez miłości? Nigdy nawet o tym nie myślałam. Książka wprowadza czytelnika w niesamowity świat, który potrafi nieraz zadziwić. Rzeczy które są dla nas normalne, które są na porządku dziennym w tamtym świecie potrafią być nie dopomyślenia!
No i oczywiście miłość w świecie bez miłości. Wręcz epicka miłość! W sposób jaki autorka to wszystko opisała jest niezwykły. Zdecydowanie poświęciła temu dużo czasu, dopieszczała, by wszystko było idealne.Historia wciągnęła mnie tak bardzo, że nie mogłam się od niej uwolnić. Delirium jest zapowiedzią niesamowitej trylogii, którą musiałam poznać.




Pandemonium


Ocena: 5/6
Opis:
Lena żyje w świecie, w którym [miłość] uznano za niebezpieczną chorobę, a ludzie poddawani są zabiegowi, po którym już nigdy nie będą mogli kochać. Tuż przed operacją dziewczyna zakochuje się w Aleksie. Ich wspólna ucieczka kończy się tragicznie... Wśród dymu i płomieni Lena widzi twarz ukochanego po raz ostatni.
Zrozpaczona przystępuje do ruchu oporu, by walczyć o wolność i [miłość]. Na jej drodze staje tajemniczy Julian.
Czy można pokochać największego wroga?źródło

Moje wrażenia:
Czymże byłaby dobra trylogia bez ciosu poniżej pasa zadanego przez autora? Aleksowi nie udało się uciec razem z Leną, która widziała jak zabierają go porządkowi, jak do niego strzelają. Ucieka tak daleko aż opada z sił i pomaga jej ruch oporu. Tragedia ją umacnia, w związku z czym chce działać, przywrócić na tą planetę miłość.
W tym moemncie w całej histori coś zaczyna mi się nie podobać. A mianowicie ktoś. Julian. Od samego początku podejrzewałam, że ta wspaniała historia może być zepsuta przez trójkącik! Wmawiałam sobie, że tak nie będzie, że może się uda...





Requiem

Ocena: 3+/6
Opis:
Rewolucja rozlewa się na cały kraj, oddziały rządowe śledzą i brutalnie tępią grupy Odmieńców. Jako członkini ruchu oporu Lena znajduje się w samym centrum konfliktu. Rozdarta między Aleksem i Julianem walczy o swoje życie i prawo do miłości. 
W tym samym czasie Hana prowadzi bezpieczne, pozbawione miłości życie u boku narzeczonego – nowego burmistrza Portland. Wkrótce drogi dziewczyn znów się zejdą, a ich spotkanie doprowadzi do bolesnej konfrontacji. 
Czy można wybaczyć zdradę? Czy mury wreszcie runą?
źródło

Moje wrażenia:
Cała akcja która była w tej książce była naprawdę fantastyczna. Podobało mi się spojrzenie na ten świat oczami Hanny, najlepszej przyjaciółki Leny. To co mi się nie podobało, to trójkącik Aleks-Lena-Julian. Ta historia była dla mnie zbyt przewidywalna! Strasznie mi się to nie podobało i zepsuło mi dwie książki! Momentami chciałam odłożyć Requiem by przeczytać coś innego, mniej oczywistego. Zakończenie przewidywalne jeśli chodzi o to, kogo Lena wybierze, lecz wydarzenia były ciekawsze.

PODSUMOWANIE:

Stopniowy spadek mojego poparcia dla tej trylogii jak zresztą widać powyżej. Jedyna część którą przeczytałabym jeszcze raz to Delirium. Reszty bym chyba nie wytrzymała. Jak dla mnie za bardzo... ckliwe. Z jednej strony mój ukochany nie uciekł ze mną a z drugiej jaki ten Julian jest przystojny i silny. Nie wiem czy to jest kwestia tego, że przejadłam się romansidłami czy naprawdę historii opisanej w tej trylogii.

                             

10.11.2014

Targi Książki Kraków - relacja.

Nadeszła pora na relację z KRAKOWSKICH TARGÓW KSIĄŻKI. To były nasze pierwsze targi w Krakowie, a co za tym idzie nie na wszystko byłyśmy przygotowane. Tłum i chaos, który tam chwilami panował trochę nas przytłoczyły. Na szczęście było to tylko chwilowe. Ostatecznie z targów jesteśmy bardzo zadowolone, chociaż w Krakowie spędziłyśmy tylko weekend.



04.11.2014

Lubimy Czytać Tag.

Do zabawy nominowała nas Doomisia, więc za to dziękujemy :) I tak się prezentują nasze odpowiedzi: 

1. Jaka książka została ostatnio odznaczona jako "przeczytana"?

Alicja Dominika: Dotyk Julii
Ulotna: Zostań jeśli kochasz

2. Co obecnie czytasz?

Alicja Dominika:  Zaczęłam ostatnio sporo książek: Szukając Alaski, Co naprawdę wydarzyło się w Peru?, Benedict Cumberbatch. Biografia, Dziewczyny z powstania
Ulotna: Wiedźmin: Sezon Burz, Krąg rady, Żarna niebios, Łotr, Pan Tadeusz

3. Co ostatnio odznaczyłeś/są jako "chcę przeczytać"?

Alicja Dominika: 19 razy Katherine (lub coś innego, nie pamiętam i nie wiem jak to sprawdzić)
Ulotna: Córka dymu i kości

4. Co planujesz przeczytać jako następne?

Alicja Dominika: Najpierw chcę przeczytać to, co zaczęłam, a sporo tego jest. ;) Ale potem pewnie Papierowe Miasta.
Ulotna: Wszechświat

5. Czy używasz systemu gwiazdek?

Alicja Dominika: Tak.
Ulotna: Tak.

6. Czy bierzesz udział w jakiś tegorocznych challenge'ach?

Alicja Dominika: W tym momencie zrezygnowałam ze wszystkich postawionych sobie wyzwań książkowych za względu na brak czasu na czytanie.
Ulotna: Podobnie jak Alicja Dominika, zrezygnowałam z challengów ale może niedługo do tego wrócę ☺

7. Czy masz swoją listę życzeń na LubimyCzytać.pl?


Alicja Dominika: Tak ;) Mam listę, do której dodaje książki, które chciałabym mieć na swojej półce.
Ulotna: Nie.

8. Jaką książkę planujesz kupić jako następną? 

Alicja Dominika: Dar Julii
Ulotna: Szczerze powiedziawszy na chwilę obecną mam sporo nowych książek i nie myślę o kupowaniu kolejnych ☺

9. Czy masz jakieś ulubione cytaty na LubimyCzytać.pl?

Alicja Dominika: Tak :) Nawet całkiem sporo
Ulotna: Kilka się znajdzie ;)

10. Jacy są Twoi ulubieni autorzy na LubimyCzytać.pl?

Alicja Dominika: Collins, Garcia, Green, Stohl, Wilde
Ulotna: John Green póki co :)

11. Czy jesteś w jakiś grupach na LubimyCzytać.pl?

Alicja Dominika: Tak, jestem w kilku, ale nie uczestniczę w dyskusjach na nich prowadzonych.
Ulotna: Niestety ale nie.

A tu linki do naszych profili: 


Do zrobienia tagu nominujemy każdego, kto tylko ma ochotę wziąć udział :)



20.10.2014

(Nie)recenzja książki Metro 2033.

Wyobrażacie sobie świat po wybuchu jądrowym? Świat pusty, bez żadnych ludzi na powierzchni. Pełny za to pod powierzchnią. Pełny ludzi, którzy ocaleli i którym udało się ułożyć sobie życie w korytarzach rosyjskiego metra. Ale nadal pamiętających światło, wolność i bezpieczeństwo. Pełny szczurów, wyrzutków i ludzi, którzy nie uciekli w porę. Ludzi napromieniowanych. Metro pełne jest niebezpieczeństw. Bo w ciemności kryją się potwory.

Wizja naszego świata w oczach Dmitria Glukhovskiego nie jest różowa. Jest ciemna i brudna. Ludzie w 2033 roku żyją pod ziemią bez nadziei na lepsze jutro. Zaczynając tę książkę liczyłam na historię z happy endem. Że wszystko będzie pięknie, a na powierzchni znowu wyrosną kwiatki.

Ale nie.
Nie ma kwiatków.

17.10.2014

Miasto 44


Tytuł: Miasto 44
Gatunek: Dramat, Wojenny
Produkcja: Polska
Premiera: 19 września 2014
Reżyseria, Scenariusz: Jan Komasa
Obsada: 
Józef Pawłowski - Stefan
Zofia Wichłacz - Biedronka
Anna Próchniak - Kama

Film Miasto 44 to opowieść o młodych Polakach, którym przyszło wchodzić w dorosłość w okrutnych realiach okupacji. Mimo to są pełni życia, namiętni, niecierpliwi. Żyją tak, jakby każdy dzień miał okazać się tym ostatnim. Nie wynika to jednak z nadmiernej brawury czy młodzieńczej lekkomyślności - taka postawa jest czymś naturalnym w otaczającej ich rzeczywistości, kiedy śmierć grozi na każdym kroku.

Warszawa, lato 1944. Stefan opiekuje się matką i młodszym bratem. Przejął obowiązki głowy rodziny po tym, jak ojciec - oficer Wojska Polskiego - zginął w kampanii wrześniowej w 1939 roku. Pracuje w fabryce Wedla, z coraz większym trudem znosząc upokorzenia ze strony Niemców. Marzy o chwili, kiedy będzie mógł im za wszystko odpłacić i spełnić obowiązek wobec Ojczyzny. Obiecał matce, że nie zaangażuje się w działalność ruchu oporu, jednak - kiedy tylko nadarza się okazja - wstępuje w szeregi Armii Krajowej. Do konspiracji wciąga go Kama, sąsiadka z kamienicy na warszawskiej Woli, z którą przyjaźni się od dziecka. Dziewczyna skrycie kocha się w Stefanie, mając nadzieję, że po wojnie będą razem. Ale to za sprawą spotkania z subtelną i wrażliwą Biedronką Stefan zazna smaku pierwszej, młodzieńczej miłości. Jednak Stefanowi i Biedronce nie jest dane zbyt długo cieszyć się wzajemnym zauroczeniem. źródło

Alicja Dominika: Musze przyznać, że film bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Po obejrzeniu zwiastuna i przeczytaniu kilku negatywnych opinii spodziewałam się totalnego kiczu i kolejnej słabej historyjki miłosnej, ale dostałam coś zupełnie innego. Oczywiście były i momenty kiczu - np. ten nieszczęsny pocałunek, którego chyba nawet nie trzeba komentować, czy scena seksu w zwolnionym tempie, w rytmie dubstep przeplatana ze sceną walki. Gdyby nie te 2 rzeczy, film miałby u mnie szansę na 6. Poza tym chcę jeszcze skrytykować trochę ścieżkę dźwiękową, którą w pewnych momentach można by trochę zmodyfikować. Dubstep i Niemen? Do tego filmu mi to nie pasowało.

Mimo tych kilku wad, jako patriotka, nie mogła tego filmu nie polubić. Uważam, że reżyser poradził sobie z wyzwaniem, które przed sobą postawił. Świetnie przedstawił życie zwykłych mieszkańców Warszawy, zachowanie ludzi walczących o wolność oraz postawę okupanta, a chyba to było w tym filmie najważniejsze. Również aktorzy nieźle się spisali, w końcu do dzięki nim wszystko wyszło dość wiarygodnie. Dawno tak się nie poryczałam na filmie, jak podczas oglądania Miasta 44, a to chyba coś znaczy.

Ocena: 5/6

Ulotna:
Czy Wy też po obejrzeniu takich filmów jak ten, macie chandrę do końca dnia? Tuż przed wejściem na salę kinową wiedziałam, że tak będzie ze mną. I wiecie co? Jak zwykle nie żałuję.
W tym filmie postawiono nacisk na emocje i doznania młodzieży przed i w trakcie Powstania Warszawskiego. Jednak te emocje nie są typowe dla takich filmów. Zazwyczaj młodzi chcą walczyć i nie mogą się doczekać! Tu było trochę inaczej, lecz nie zupełnie. Na przykład, główny bohater wcale nie chce brać udziału w walkach. Martwi się o rodzinę, o matkę i brata. Oczywiście jak można się domyślić z zwiastuna i spotów po jakimś czasie dołączył do walk. Natomiast jego przyjaciele drepczą nogami w oczekiwaniu walk.

Bardzo przeżywałam śmierć każdego harcerza, który zginął w tym filmie (jestem harcerką od prawie 11 lat). Pierwszy raz oglądałam coś, przez pryzmat pytań: a co by było gdybym żyła w tamtych czasach? czy dołączyłabym do szarych szeregów?
Za każdym razem wyobrażałam sobie, że to ja zginęłam na tej ulicy albo moi przyjaciele z harcerstwa, moi bracia i siostry...
Film zmusił mnie do przemyśleń takich jakich jeszcze nigdy w życiu nie doszłam. Nie to żeby coś...

Mimo to jak większość produkcji polskich były wady. Choć by ten strasznie przekolorowany pocałunek! Masakra. Momentami irytowała mnie ta nieprzeciętna miłość i jej okazywanie, ale co ja tam mogę o tym wiedzieć? Wtedy było inaczej.
Poza tym jestem jedną z niewielu osób, którym podobała się ścieżka dźwiękowa. Jak dla mnie duży plus. Dubstep jak najbardziej tak samo jak Niemen! ☺

Ocena: duże 5/6



13.10.2014

Więzień Labiryntu - ekranizacja, na którą czekałyśmy wieki.



Tytuł: Więzień Labiryntu
Tytuł oryginalny: Tha Maze Runner
Gatunek: Thriller, Akcja, Sci-Fi
Produkcja: USA
Premiera: 19.09. 2014 (Polska)
Reżyseria: Wes Ball
Scenariusz: Noah Oppenheim, T.S. Nowlin, Grant Pierce Myers
Na podstawie: "Więzień Labiryntu" Jamse Dashner
Obsada:
Dylan O'Brien () jako Thomas
Thomas Brodie-Sangster () jako Newt
Kaya Scodelario jako Teresa
Blake Cooper jako Chuck


Film opowiada historię nastoletniego Thomasa , który razem z 60 innymi osobami zostaje uwięziony w tajemniczym labiryncie. Gdy wszystko wydaje się być stracone i nikt nie potrafi znaleźć wyjścia pojawia się nagle dziewczyna. Posiada ona cenną informacje, która może być pierwszym krokiem do upragnionej wolności. źródło

10.10.2014

"Siewca wiatru" Maja Lidia Kossakowska

Tytuł: "Siewca wiatru"
Autor: Maja Lidia Kossakowska
Tytuł oryginalny:"Siewca wiatru"
Ilość stron: 656
Seria:  #2 (pierwszy jest zbiór opowiadań za który niedługo się zabiorę ☺)
Ocena: 5+/6

Opis:
Bóg umarł - stwierdził filozof. A może odszedł? - zapytała pisarka. I postawiła BezPańskie anielskie zastępy w obliczu Armagedonu.(..)  A wszystko dlatego, że Pan, stwarzając świat, zapowiedział ostateczną walkę ze Złym. Nikt oprócz Niego nie wie kiedy przyjdzie czas. A Pan odszedł. Archaniołowie utrzymują Jego nieobecność w tajemnicy. Czy nie zniszczy ich władza? Czy zdołają ocalić dzieło Pana i siebie samych przed Antykreatorem? Jak walczyć z Siewcą Wiatru bez Pana, gdy Abbadon, wybrany i wskrzeszony Anioł Zagłady, bez Jego dotknięcia jest bezradny.. Nie ma już wybranych i odrzuconych, Niebios i Otchłani. Jest tylko Dzieło Pana i Antykreator, Siewca Wiatru, nicość i pustka... I cień. Coraz bliżej...  źródło

Moje wrażenia:
O matko! To była idealna książka by odpocząć od ckliwych romansów, których zazdrościłam w innych książkach oraz trójkącików których miałam już serdecznie dość. :D
Kossakowska była jak lód na moje zbolałe serce i za to jej dziękuję, jak również mojej przyjaciółce która zaszczepiła we mnie bakcyla aniołów.

" - Bóg umarł. 
- A może odszedł?"

Ten cytat najlepiej pokazuje czego można oczekiwać od tej książki. Nie ma boga, istna anarchia, bunty i bijatyki. Wszystko to w niebie... i w piekle (co nie powinno nikogo dziwić).
Archanioły, niegdyś jeden z niższych aniołów w Królestwie zaczęły sprawować władzę w Niebie. Na dole w krainie mroku panuje ich stary kumpel - Lucyfer. Czy chłopcy dadzą sobie radę, nawet w obliczu Armagedonu?

Po przeczytaniu pierwszego rodziału tej książki pomyślałam sobie "Kurde to mi coś przypomina", po czym uzmysłowiłam sobie, że styl autorki jest podobny do mojego ulubionego polskiego pisarza, Andrzeja Sapkowskiego. W tej historii nie ma ograniczeń słownych (nie brakuje tutaj przekleństw i wymyślnych wyzwisk), twórczyni tej opowieści nie wstydzi się pisać bulwersujących rzeczy. Na przykładzie aniołów, opisuje naturę człowieka, jego nałogi i pragnienia.
Niezwykle wciągająca książka której nie da się odłożyć, dopóki czytelnik jej nie skończy.

"- Puść trony!
- Utknęły!
- Chalkedry?
- Walczą ze smokami!
- K*rwa!
- Kurew też nie mam!"

Nie brakowało również niewielkiej, nie rzucającej się w oczy miłosnej historyjki która tylko ulepszyła całość. Jednak najlepszy był humor który pojawiał się przez cały czas. Styl w jakim to autorka napisała jest genialny. Nie raz uśmiałam się do łez. Naprawdę, nie ma to jak dobra Polska książka pełna ździebko czarnego humoru.
Zastanawiacie się pewnie czy była w tej książce przemoc. Zaspokoję waszą ciekawość i powiem, że była. I to w dużych ilościach, lecz głównie na końcu ksiażki podczas Armagedonu.

A teraz czas na moją ulubioną część czyli która postac podbiła moje serce. Otóż moi mili państwo jest nim Asmodeusz, Zgniły Chłopiec. Z początku niepozorna postać, lecz z czasem gdy zaczęłam ją coraz lepiej poznawać, coraz bardziej go lubiłam. Postać bez której król piekła nie wytrzymałby trzech dni. Demon który umie malować i wie co to piękno. Czegóż chcieć więcej?

"– Dugur, wiesz z kim teraz rozmawiam? 
Galla skinął głową. 
– To pan Asmodeusz – rzekł beznamiętnie. – Właściciel największej sieci kasyn i burdeli w Limbo i Otchłani, zwane Zgniłym Chłopcem, bo w wódce, cynizmie i luksusie próbuje utopić samotność i brak sensu życia.[...] "


Części:
Żarna Niebios | Siewca Wiatru | Zbieracz Burz tom I | Zbieracz Burz tom II

Podsumowanie:
Delikatnym osobom nie polecam. Styl autorki jest podobny do książek A. Sapkowskiego więc drodzy fani, nie zawiedziecie się na M.L. Kossakowskiej.
Bądź co bądź, nie ma to jak dobra POLSKA książka ☺.

06.10.2014

"Zostań Jeśli Kochasz" Gayle Forman

Mia straciła wszystko. Czy miłość pokona śmierć? 

Po tragicznym wypadku, w którym zginęli jej najbliżsi, Mia trwa w stanie dziwnego zawieszenia. Musi podjąć decyzję, czy walczyć o odzyskanie przytomności, czy też poddać się i umrzeć. Próbując rozstrzygnąć ten dylemat, wspomina dotychczasowe życie. 

Poruszająca książka o dającej wsparcie rodzinie, przyjaźni, samotności i znajdowaniu swego miejsca na ziemi, o umiejętności żegnania się z przeszłością i przyjmowania tego, co nadchodzi. „Jeśli zostanę” opowiada o potędze miłości i wyborach, których każdy z nas musi dokonać. źródło



Alicja Dominika: Przeczytałam tę książkę przez Ulotną, która bardzo chciała ją mieć i ją przeczytać. Powiedziała mi, że zwiastun filmu jest super, i że książka na pewno też jest świetna. No to przeczytałam, no bo co to 250 stron - to spokojnie można przeczytać w jeden dzień. Szczególnie, że czcionka też była dość spora. Ale przejdę teraz do treści.

Historia dość oryginalna. Dziewczyna jest w śpiączce, ale nie jest nieświadoma. Jej dusza przemierza korytarze szpitala i ma przed sobą ważną decyzję - odejść czy zostać. Książka składa się z przemyśleń, które dzieją się "teraz" i z retrospekcji. W ten sposób poznajemy historię życia Mii. Generalnie książka jest bardzo przewidywalna. Zanim zaczęłam czytać już wiedziałam jak wszystko się skończy. Rekompensują to trochę wzruszające momenty, których było tu dość dużo. Często przerywałam czytanie, żeby tylko się nie popłakać. To działa tej książce na plus.

Ocena: 4/6

Ulotna: Muszę przyznać, że z niewiadomych powodów musiałam, po prostu musiałam przeczytać tą książkę. Zobaczyłam zwiastun ekranizacji i pomyślałam sobie: Kurde to jest to! Muszę kupić sobie tą książkę i ją przeczytać! 
Jak postanowiłam, tak i zrobiłam. Kupiłam ją i przeczytałam w 4 dni. Czy było warto? Było. Opowieść ma w sobie to coś, co każe Ci zostawić wszystko i czytać. Oczywiście udało mi się opamiętać i trochę w między czasie się pouczyć ☺.  Mimo, że jest to tak napawdę przewidywalna historia to bardzo mnie zafascynowała. Nie żałuję, że ją przeczytałam i tak naprawdę polecam ją każdemu. Mnie zmusiła do myślenia o najmniej przyjemych rzeczach przez które nie mogłam dobrze usnąć w nocy więc nie kończcie tej książki w łóżku tuż przed snem.
Dlaczego 4+ a nie 6? To jest dobra książka ale nie idelana. Brakowało jej do opowieści w stylu GWN czy (w moim wypadku) Harrego Pottera. Łatwo się czytało tą książkę. Nie było takiego momentu, kiedy nie wiedziałam co czytam, bo autor coś wymyśla.

Ocena: 4+/6


01.10.2014

Podsumowanie miesiąca: Wrzesień


Co się wydarzyło we wrześniu?



Aktualności:

  • Kto wybiera się na Targi Książki w Krakowie będzie miał okazję nas poznać, bo my NA PEWNO tam będziemy. Niestety nie całe cztery dni, a jedynie w sobotę i niedzielę (bo Ulotna nie chce opuszczać lekcji). Już się nie możemy doczekać naszej wyprawy. Generalnie nie znamy Krakowa za dobrze, więc jeśli ktoś z Was jest stamtąd (lub nie) i mógłby nam pokazać jakieś fajne miejsca (lub po prostu gdzieś się z nami wybrać) to jesteśmy chętne. 
  • Poza tym musimy się tu trochę pożalić. Wrzesień był miesiącem bardzo zapracowanym (co widać po naszych wynikach). Nie spodziewałyśmy się, że druga klasa liceum okaże się taką męczarnią, bo chwilami naprawdę ciężko jest nam znaleźć czas dla siebie. Mamy nadzieję, że wkrótce się to zmieni i nauczyciele przestana nas zasypywać masami prac domowych, kartkówek i sprawdzianów (nadzieja matką głupich). W związku z tym październik może być raczej ubogi w posty książkowe. Ale obejrzałyśmy ostatnio sporo filmów, których nie było jeszcze okazji zrecenzować, więc wkrótce możecie spodziewać się recenzji Dawcy Pamięci, Więźnia Labiryntu i Miasta 44


Przeczytane we wrześniu!

Alicja Dominika:
  • Zostań jeśli kochasz/Jeśli zostanę - 248 stron
No i w sumie to tyle. Zaczęłam też kilka innych książek, ale jak na razie jest to tylko po kilka stron. Znam za to na pamięć połowę podręcznika od WOS-u...

Ulotna: 
Ha ha to straszne i mój śmiech jest histeryczny bo przeczytałam tylko jedną książkę i troszkę drugiej ...
  • Zostań jeśli kochasz/Jeśli zostanę - 248 stron
  • Wiedźmin: Sezon burz - w trakcie

Linki warte polecenia:

  • Jeśłi nie wiecie gdzie najlepiej oglądac seriale, tu podajemy Wam wspaniałą stronę z którą jesteśmy już od ponad roku ♥ Światowe Centrum Seriali
  • Jak wiecie większość seriali zaczyna się na przełomie września i października. Ulotna czeka i czeka na nowy (już dziesiąty!) sezon Supernatural, a ta strona pomaga jej w odliczaniu do premiery :)
  • Rob$on! Chłopak, który potrafi niesamowicie rozbawić w swoich filmikach. Naprawdę warto zajrzeć, szczególnie w recenzję Szukając Alaski.
  • Alicja ma słabość do estetyki i kolorów, dlatego nałogowo przegląda stronę z gradientami, która jeszcze jej się do niczego nie przydała, ale na pewno pewnego dnia tak się stanie!
  • 19 przerażających domów strachów. To chyba nie wymaga komentarza. Straszne.



29.09.2014

Serialowo - czyli co oglądamy #2


Druga już odsłona naszego nowego blogowego cyklu. Jako serialomaniaczki o serialach możemy pisać w nieskończoność, więc chętnie podzielimy się z Wami naszymi wrażeniami na temat kilku nowych seriali, które niedawno zaczęłyśmy oglądać. :)

15.09.2014

Julia, o której czytali już chyba wszyscy oprócz mnie.

OKŁADKA1
Okładka, która natychmiast przyciąga wzrok ♥
Ile razy klepiecie znajomych w plecy, przytulacie mamę, tatę, siostrę? 
Ile razy przypadkowo dotkniecie na ulicy przechodnia albo w zatłoczonym tramwaju? 
A teraz wyobraźcie sobie, że przez każdy taki dotyk sprawiacie ból rodzinie, znajomym czy przypadkowym osobom. Nie brzmi to fajnie. 
Ale to nie koniec. 
Każda chwila, w której kogoś krzywdzicie sprawia Wam przyjemność. 
Jak to brzmi? Nie za dobrze, co?

I tak właśnie wygląda życie tytułowej bohaterki Dotyku Julii - nie za dobrze. Ktoś kto może zabić dotykiem nie jest bezpieczny dla społeczeństwa, nie można trzymać go na wolności. 

Ale można wykorzystać takiego człowieka. 
Można wykorzystać go do zdobycia władzy.



Autorka wygląda tak niepozornie,
a stworzyła arcydzieło!
Tahereh Mafi, młoda pisarka, która wykonała świetną robotę biorąc się za pisanie. Pozazdrościć tylko takich umiejętności. Zarówno jej język, styl, jak i cała fabuła książki powalają czytelnika na kolana. Mafi stosuje wiele zabiegów literackich nigdy wcześniej przeze mnie w literaturze nie spotkanych.

Książka jest w pewnym sensie dziennikiem głównej bohaterki. Julia wykreśla z niego zdania czy słowa, które nie powinny znaleźć się w jej głowie lub nie chce żeby tam były. Poza tym wiele rzeczy podkreślonych jest poprzez wielokrotne ich pisanie zamiast używania zwykłego stopniowania. Te dwie rzeczy sprawiły, że książka wydaje się być czymś niesamowicie świeżym, jedynym w swoim rodzaju. Wykreślane zdania podkreślają rozdarcia głównej bohaterki, a wielokrotne powtarzanie słów wzmacnia jej emocje i sprawia, że odbierałam książkę jako coś bardzo osobistego.

Jeszcze bardziej spodobała mi się kiedy okazało się, że wątkiem przewodnim jest tu wolność, którą bardzo sobie cenię. Główna bohaterka więziona najpierw w jakiejś celi, następnie w luksusowym pokoju, więziona również w klatce swojego dotyku, zaszufladkowana jako ktoś, kto zawsze robi krzywdę, jako ktoś zły. Teraz szuka wolności. Nagle jej przekleństwo staje się darem i wszystko zaczyna się powoli układać.

Przygody Julii wychodzące spod pióra Mafi czyta się jednym tchem. Książkę przeczytałam tak szybko, że nie zauważyłam nawet kiedy się to stało. Zostałam wciągnięta w wir wydarzeń i razem z bohaterką przeżywałam wzloty i upadki. Autorka zostawiła mnie z lekkim niedosytem (oczywiście w pozytywnym sensie). Już nie mogę się doczekać, co wydarzy się dalej. Żałuję, że za książkę wzięłam się tak późno, bo przeleżała u mnie prawie rok zanim ją przeczytałam (wstyd). 

Ocena: 6/6

Części:
Dotyk Julii | Sekret Julii | Dar Julii



12.09.2014

"Mechaniczna Księżniczka" Cassandra Clare

Ostatni tom Diabelskich Maszyn Cassandry Clare już za mną. Długo się zbierałam do napisania tej recenzji, bo jakoś za każdym razem brakowało mi słów. Ani w pozytywnym, ani negatywnym sensie, po prostu nie wiedziałam co napisać. Ale w końcu postanowiłam się za to wziąć, póki jeszcze jestem w miarę "na świeżo" po przeczytaniu.

Znowu spotykamy się w Instytucie Londyńskim razem z Tessą, Willem, Jemem i Branwellami. Zastajemy zaręczonych Tessę i Jema, którego stan się pogarsza, i Willa szaleńczo zakochanego w narzeczonej swojego Parabatai. Kto by pomyślał, że to właśnie Will będzie myśleć o innych? Szczególnie, że ewidentnie Tessę do niego ciągnie. Ten przedziwny trójkąt cały czas zdaje się być w centrum wydarzeń, chociaż mamy tu też akcję. Mortmain jest bliski sfinalizowania swoich planów zniszczenia Nocnych Łowców, potrzebuje tylko Tessy Grey, jednak i ona w końcu wpada w jego ręce. Will wyrusza za ukochaną, a wszystko zaczyna się coraz bardziej komplikować. I jak tu wybrnąć z tych zawiłości?

Chyba najlepsza książka, jaka wyszła spod pióra Clare. Czytanie jej sprawiło mi zdecydowanie najwięcej przyjemności z całej serii, ba, nawet więcej niż Dary Anioła (które swoją drogą nie zachwyciły mnie szczególnie). Pewne rzeczy mnie śmieszyły, jak na przykład to, jak ostatecznie Tessa wykorzystała swojego Mechanicznego Aniołka. Ale ogólnie podobała mi się fabuła i zakończenie, które nawet trochę mnie wzruszyło. Nie mogłam pozwolić sobie na wiele łez, bo akurat byłam w miejscu publicznym, ale gdybym była w domu na pewno by się polało ich więcej.

Mamy tu nadzwyczajną odmianę trójkąta, w którym każdy się kocha! Jem i Will kochają się nawzajem, bo są Parabatai no i obaj kochają Tessę, która jest w nich obu zakochana. Przeurocze. Zabawne jest jak obaj ustępują sobie dziewczyny, jacy są dla siebie mili, chociaż oboje znaleźli miłość swojego życia i generalnie powinni chyba o nią walczyć albo chociaż być o siebie trochę zazdrośni, ale nic takiego tu nie ma.

W porównaniu do innych książek Clare, tę przeczytałam wyjątkowo szybko. Ogólnie książki Clare czyta się szybko, przynajmniej w moim odczuciu. Autorka używa przystępnego języka i ma bardzo przyjemny styl. Szkoda, że rozdziały są takie długie. Na szczęście i rozdziały są podzielone na coś, co nazwę podrozdziałami. Uważam za dość dziwny fakt, że ta część dostępna jest z zupełnie inną okładką niż pozostałe, oczywiście ostatecznie wszystkie części mają po dwie okładki - oryginalną i polską, ale dwie pierwsze częściej widzi się z okładkami polskimi, a ostatnią z oryginalną, co więcej okładkę polską jest ciężko dostać. I jak tu zebrać ładną kolekcję na półkę?

Podsumowując, trzeci tom Diabelskich Maszyn autorstwa Cassandry Clare nie powalił mnie na kolana, chociaż i tak tego się nie spodziewałam, ale zaskoczyło mnie to, jak bardzo mi się spodobał. Jest to według mnie najlepszy tom z tej serii, chociaż martwi mnie trochę kwestia okładki. ;)

Ocena: 5/6

Części:
Mechaniczny Anioł Mechaniczny Książę Mechaniczna Księżniczka