Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 4/6. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 4/6. Pokaż wszystkie posty

7.04.2015

HOPELESS Colleen Hoover

HOPLESS - tytuł, który chodził za mną od bardzo dawna, a
jednak nie mogłam zdobyć się na jego przeczytanie. Tytuł, który denerwował mnie tym, że nie został przetłumaczony (teraz już wiem, że ma to spore znaczenie dla treści). No i okładka, która niestety denerwuje mnie nadal, i na którą jakoś po prostu nie mam ochoty patrzeć. Serio. Za dużo rąk. O wiele bardziej lubię tą niżej. :)



Myślę, że nikomu tytuł ten nie jest obcy, prawdopodobnie każdy, kto ma trochę wspólnego z blogosferą albo interesuje się książkami już co nieco o nim słyszał, a jednak ja i tak dodam kilka groszy od siebie. W TEKŚCIE MOGĄ POJAWIĆ SIĘ SPOJLERY, ALE RACZEJ NIEGROŹNE. ;)

9.02.2015

Nietypowa książka nie tylko dla tego, że zaczęłam od tomu 2

Tytuł: Nieposkromieni
Autor: Meg Cabot
Tytuł oryginalny: Overbite
Ilość stron: 302
Seria:  Nienasyceni #2
Ocena: 4/6
Opis:  
Meena Harper ma talent. Tyle że nikt nie umie się na nim poznać. Teraz wyleciała z hukiem z telewizji.
Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło: dostała nową pracę i została tajną bronią Gwardii Palatyńskiej, która zwalcza wampiry i demony. Kto jak kto, ale ona na pewno potrafi rozpoznać nieumarłego. I przewidzieć, kto i jak umrze. A poza tym miała już do czynienia z wampirem – i to nie byle jakim, bo z samym władcą wampirów. Nawet przysięgli sobie miłość. Więc jak to pogodzić z faktem, że teraz ma go wytropić? I że krew zaczyna jej szybciej krążyć w żyłach na widok seksownego kolegi z pracy – prawdziwego supermana i superpogromcy wampirów… źródło

Książka mnie pozytywnie zaskoczyła jak również zawiodła. Dlatego jest dla mnie nietypowa.

29.12.2014

"Szukając Alaski" John Green

W końcu wzięłam się za czytanie! Jakie to piękne uczucie wiedzieć, że w tym miesiącu będę mogła zamieścić te 320 stron w przeczytanych. Męczyłam tę książkę dość długo, robiłam sobie przerwy, ale jak w końcu się wzięłam w garść to przeczytałam ją od deski do deski i sprawiło mi to ogromną przyjemność!

Szukając Alaski jest debiutancką powieścią Johna Greena, o czym pewnie już wszyscy wiedzą, ale uważam to za warte wspomnienia. Słysząc słowo debiutancka od razu myślałam sobie, że skoro to jego pierwsza książka, to pewnie nie jest taka świetna, nie zaskoczy mnie za bardzo. Jednak autor wyśmienitego Gwiazd Naszych Wina i tym razem mnie nie rozczarował. Brawo! Brawo dla pana Greena za ponowne wprowadzeniem mnie w konsternację i zmieszanie na kolejne kilka dnia.

6.10.2014

"Zostań Jeśli Kochasz" Gayle Forman

Mia straciła wszystko. Czy miłość pokona śmierć? 

Po tragicznym wypadku, w którym zginęli jej najbliżsi, Mia trwa w stanie dziwnego zawieszenia. Musi podjąć decyzję, czy walczyć o odzyskanie przytomności, czy też poddać się i umrzeć. Próbując rozstrzygnąć ten dylemat, wspomina dotychczasowe życie. 

Poruszająca książka o dającej wsparcie rodzinie, przyjaźni, samotności i znajdowaniu swego miejsca na ziemi, o umiejętności żegnania się z przeszłością i przyjmowania tego, co nadchodzi. „Jeśli zostanę” opowiada o potędze miłości i wyborach, których każdy z nas musi dokonać. źródło



Alicja Dominika: Przeczytałam tę książkę przez Ulotną, która bardzo chciała ją mieć i ją przeczytać. Powiedziała mi, że zwiastun filmu jest super, i że książka na pewno też jest świetna. No to przeczytałam, no bo co to 250 stron - to spokojnie można przeczytać w jeden dzień. Szczególnie, że czcionka też była dość spora. Ale przejdę teraz do treści.

Historia dość oryginalna. Dziewczyna jest w śpiączce, ale nie jest nieświadoma. Jej dusza przemierza korytarze szpitala i ma przed sobą ważną decyzję - odejść czy zostać. Książka składa się z przemyśleń, które dzieją się "teraz" i z retrospekcji. W ten sposób poznajemy historię życia Mii. Generalnie książka jest bardzo przewidywalna. Zanim zaczęłam czytać już wiedziałam jak wszystko się skończy. Rekompensują to trochę wzruszające momenty, których było tu dość dużo. Często przerywałam czytanie, żeby tylko się nie popłakać. To działa tej książce na plus.

Ocena: 4/6

Ulotna: Muszę przyznać, że z niewiadomych powodów musiałam, po prostu musiałam przeczytać tą książkę. Zobaczyłam zwiastun ekranizacji i pomyślałam sobie: Kurde to jest to! Muszę kupić sobie tą książkę i ją przeczytać! 
Jak postanowiłam, tak i zrobiłam. Kupiłam ją i przeczytałam w 4 dni. Czy było warto? Było. Opowieść ma w sobie to coś, co każe Ci zostawić wszystko i czytać. Oczywiście udało mi się opamiętać i trochę w między czasie się pouczyć ☺.  Mimo, że jest to tak napawdę przewidywalna historia to bardzo mnie zafascynowała. Nie żałuję, że ją przeczytałam i tak naprawdę polecam ją każdemu. Mnie zmusiła do myślenia o najmniej przyjemych rzeczach przez które nie mogłam dobrze usnąć w nocy więc nie kończcie tej książki w łóżku tuż przed snem.
Dlaczego 4+ a nie 6? To jest dobra książka ale nie idelana. Brakowało jej do opowieści w stylu GWN czy (w moim wypadku) Harrego Pottera. Łatwo się czytało tą książkę. Nie było takiego momentu, kiedy nie wiedziałam co czytam, bo autor coś wymyśla.

Ocena: 4+/6


14.07.2014

"Mechaniczny Książę" Cassandra Clare

Tytuł: Mechaniczny Ksiażę
Autor: Cassandra Clare
Tytuł oryginalny: Clockwork Prince
Ilość stron: 496
Seria: Diabelskie Maszyny #2
Ocena: 4/6

W magicznym podziemnym świecie wiktoriańskiego Londynu Tessa znalazła bezpieczne schronienie u Nocnych Łowców. Jednakże bezpieczeństwo okazuje się nietrwałe, kiedy grupa podstępnych członków Clave zaczyna spiskować, żeby odsunąć jej protektorkę Charlotte od kierowania Instytutem. źródło

Nie ukrywam, że nie jestem fanką twórczości Cassandry Clare. Oczywiście jej książki są ciekawe, dobrze się je czyta, więc w sumie moje negatywne nastawienie jest dość bezpodstawne, a jednak czegoś mi w jej książkach brakuje. 
Pierwsza część serii Diabelskie Maszyny nie przypadła mi do gustu. Dostrzegałam w niej za wiele podobieństw do Darów Anioła. Bohaterowie DM byli dla mnie odpowiednikami bohaterów DA, a sama historia nie zafascynowała mnie szczególnie. Przy kolejnej części autorka już miło mnie zaskoczyła. Zaczęłam dostrzegać coraz mniej podobieństw do DA, bohaterowie stali się bardziej indywidualni, a cała historia trochę bardziej mnie wciągnęła.

7.07.2014

"Dom z Papieru" C.M. Dominguez


Tytuł: "Dom z Papieru"
Autor: Carlos Maria Dominguez
Tytuł oryginalny: "La casa del papel"
Ilość stron: 110
Ocena: 4/6

Bluma, profesorka literatury z Cambridge, ginie w wypadku z tomikiem poezji w ręku. Jej następca znajduje egzemplarz Smugi cienia Conrada, odesłany Blumie z dalekiego Urugwaju. Książka jest dziwnie zniszczona i... oblepiona cementem. Trop wiedzie do Ameryki Południowej, gdzie mieszka pewien sławny bibliofil, z którym Bluma miała krótki romans podczas jednego z kongresów naukowych. Ale mężczyzna zniknął razem ze swoim cennym księgozbiorem...  źródło

W dzień dziecka stwierdziłam, że muszę sobie kupić jakąś książkę, a że miałam tylko 10 złotych ruszyłam do supermarketu poszperać w mało znanych książkach. Tam właśnie znalazłam "Dom z Papieru". Z panem C.M. Dominguezem autorem tej książki spotykam się po raz pierwszy lecz mam nadzieję, że nie ostatni. Z chęcią przeczytam jego inne dzieła.

6.06.2014

"Wieczynie Żywy"




Tytuł: Wiecznie Żywy
Tytuł oryginalny: Warm Bodies
Gatunek: horror, komedia
Produkcja: USA
Premiera: 1 marca 2013 (w Polsce)
Reżyseria i Scenariusz: Jonathan Levine
Na podstawie: Issac Marion Warm Bodies
Ocena:
Alicja Dominika: 4/6
Ulotna: 5/6
Obsada:
Nicholas Hoult - R
Teresa Palmer - Julie
Analeigh Tipton - Nora
John Malkovich - Grigio

Opis: Wydawać by się mogło, że w świecie, w którym umarli powstają z grobów a słowa „życie” i „śmierć” tracą swoje znaczenie, nie ma już miejsca na miłość. Nic bardziej mylnego! Pewnego dnia córka wojskowego odpowiedzialnego za eksterminację nieumarłych spotyka niezwykle przystojnego R. Między obojgiem od razu zaczyna iskrzyć. Nie ma tu żadnego znaczenia, że serce chłopaka już od dawna… nie bije. Ich miłość jest z jednej strony skazana na niepowodzenie, ale z drugiej daje szansę, na zbudowanie mostu między życiem i śmiercią. Dzięki nim może zakończyć się konflikt między ludźmi i martwymi.


17.01.2014

"Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy: Złodziej Pioruna"

Tytuł: Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy: Złodziej Pioruna
Tytuł oryginalny: Percy Jackson and the Olympians: the Lightning Thief
Gatunek: Fantasy/Komedia/Przygodowy
Produkcja: Kanada/Usa
Premiera: 10 lutego 2010
Reżyseria: Chris Columbus
Scenariusz: Craig Titley
Na podstawie: Złodziej Pioruna - Rick Riordan
Ocena: 4/6
Obsada:
Logan Lerman(!) - Percy Jackson
Alexandra Daddario - Annabeth Chase
Brandon T. Jackson - Satyr Grover Underwood

Film oglądałam już wcześniej, jednak teraz sięgnęłam do niego po przeczytaniu książki, aby porównać te dwie pozycje. Muszę przyznać, że trochę się na filmie zawiodłam, bo o ile w książce sporo momentów wzbudzało emocje i bardzo chciałam zobaczyć te momenty na ekranie, o tyle w filmie te właśnie momenty pominięto i niestety nie było mi to dane.

Film sam w sobie jest bardzo fajny i myśle, że spodobałby mi się o wiele bardziej, gdyby nie fakt, że spodziewałam się po nim trochę więcej, a przede wszystkim większej zgodności z książką.
Poniżej wskaże różnice między filmem, a książką. Jeżeli ktoś nie czytał książki, lepiej niech również to sobie daruje, bo oczywiście, będę tu SPOJLERY.


* Percy wie już kto jest jego ojcem, kiedy trafia do obozu.
* W filmie pominięto postać Clarisse. Mam wrażenie, że połączono ją z Annabeth, bo w czasie zdobywania flagi Annabeth i Percy walczyli przeciwko sobie i ostatecznie to ją pokonał Percy. No i flagę zdobył nie Luke, a Percy. Pominięto również postać Pana D (Dionizosa), który za karę miał opiekować się obozem i Aresa, co bardzo mnie zaskoczyło, bo przez to było jednak trochę inne zakończenie no i nie dostają od niego pereł tylko muszą ich szukać.
* Bohaterowie wymykają się z Obozu w celu odnalezienia matki Perciego, a nie tak jak w książce
dostają zadanie, którego celem jest odzyskanie pioruna. Oprócz tego nie mają żadnego problemu z dostaniem się do Hadesu, a Persefona jest w piekle (w książce było wtedy chyba lato, więc Persefona miała być u swojej matki), oprócz tego, że tam jest to jeszcze pomaga Perciemu odzyskać piorun.
* Percy nie ma snów.
* Nie ma wątku wyroczni i przepowiedni, którą dostał od niej Percy.

* W książce Annabeth miała czapke-niewidke, w filmie pominięto ten szczegół.
* W filmie scena z Meduzą wyglądała zupełnie inaczej niż w książce. Co więcej, po zabiciu Meduzy bohaterowie nie wysłali jej głowy na Olimp, ale zachowali ją w celu 'ponownego uzycia'.
* W książce bohaterowie komunikują się z Obozem za pośrednictwem bogini. Film został trochę unowocześniony i do tejże właśnie czynności używają oni skype.
* Pominięto wątek Kronosa.
* Hades nie jest podejrzany o zabranie pioruna, percy idzie do niego po matke. Oprócz tego nie zaginął hełm mroku (czy coś takiego) Hadesa. Kiedy bohaterowie wychodzą z Hadesu zabierają ze sobą matkę Perciego, a zostawiają tam Govera (w książce zostawili tam matkę, która potem odzyskali w podzięce za oddanie hełmu). Magiczne perełki przenoszą ich od razu na Empire State Bulding, gdzie jest wejście na Olimp. Spotykają tam Luka

* W filmie bohaterowie dowiadują się o zdradzie Luka o wiele szybciej
* Annabeth poznaje na Olimpie swoją matkę (w książce nawet nie poszła na Olim, a jej matki tam nie było).
* Z Posejdona z robili kochającego ojca, któremu jest przykro, ze nie uczestniczył w życiu swojego syna. W książce za to trzymał się on na dystans, a sam Percy był z tego zadowolony, bo nie chciał, żeby go przepraszał, bo uważał, że nie ma to sensu i byłoby nie szczere, szczególnie, że nawet go nie zna.

Fakt faktem jest dużo różnic, może nie są jakieś rażące, ale mi dużo rzeczy przeszkadzało. Wielkim plusem jest według mnie postać Logana Lermana, którego uwielbiam. :) Gdybym nie patrzyła na film przez pryzmat książki na pewno o wiele bardziej przypadłby mi do gustu.



 A.

6.01.2014

"Złodziej Pioruna" - Rick Riordan

Follow my blog with Bloglovin



Tytuł: Złodziej Pioruna
Autor: Rick Riordan
Tytuł oryginalny: The Lightning Thief
Ilość stron: 360
Seria: Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy
Tom: I
Ocena: 4/6

Co by było, gdyby Bogowie Olimpijscy wciąż żyli w XXI wieku? Co by było, gdyby nadal zakochiwali sie w śmiertelnikach i śmiertelniczkach i mieli z nimi dzieci, z których mogą wyrosnąć wielcy herosi - jak Tezeusz, Jazon czy Herakles?
Jak to jest być takim dzieckiem?
To właśnie się przydarzyło dwunastoletniemu Percy'emu Jacksonowi, który zaraz po tym, jak dowiedział się prawdy, wyrusza na niezwykle niebezpieczną misję. Z pomocą satyra i córki Ateny Percy odbędzie podróż przez całe Stany Zjednoczone, żeby schwytać złodzieja, który ukradł przedwieczną broń masowego rażenia - należący do Zeusa piorun piorunów. Po drodze zmierzy się z zastępami mitologicznych potworów, których zadaniem jest go powstrzymać. A przede wszystkim będzie musiał stawić czoła ojcu, którego nigdy nie spotkał, oraz przepowiedni, która ostrzegła go przed zdradą przyjaciela.

„Prawdziwy świat jest tam, gdzie są potwory. Dopiero tam przekonujesz się, ile jesteś wart.”
 
Pierwszy raz sięgnęłam po pozycję autorstwa Ricka Riordana,. Książka tego amerykańskiego pisarza uważana jest za światowy bestseller. Czytałam wiele pozytywnych opinii tejże książki (ekranizacja też wiele mówi, bo przecież słabych pozycji nie zamienia się w film) i w końcu skusiłam się na jej przeczytanie.
 
„(...) Zeus i Posejdon się pokłócili. Jak zwykle poszło o to samo: "Matka Rea kochała cię bardziej", "Katastrofy powietrzne są lepsze od morskich" itd.”
 
Książka rozpoczyna serię przygód 12-letniego Perciego Jacksona, który dowiaduje się, że greccy bogowie naprawdę istnieją, a co ważniejsze, jeden z nich jest jego ojcem. Chłopak trafia do Obozu Herosów, gdzie po dwóch tygodniach treningu otrzymuje zadanie, którego celem jest odzyskanie Pioruna Zeusa, o którego kradzież oskarżony jest jego ojciec. Percy wyrusza na wyprawę, w czasie której towarzyszyć mu będą przyjaciele Gover i Annabeth. Po drodze spotyka wiele niebezpieczeństw, które musi pokonać. Czy odzyska piorun i ocali świat przed wojną?
 
„Idź tam, gdzie prowadzi Cię serce, inaczej utracisz wszystko.”    
 
Przeważnie nie czytam książek, gdzie bohaterowie mają 12 lat, nie wiem dlaczego, po prostu wole czytać o nastolatkach w wieku koło 16, chyba oni i ich problemy są mi bliższe, chociaż to, że główny bohater miał te 12 lat zupełnie w niczym mi nie przeszkadzało i w sumie nie miałam z tym żadnego problemu.

„Poczułem w żołądku dziwaczny ogień. Najdziwniejsze było to, że nie kojarzył się ze strachem. Raczej z niecierpliwością. Pragnieniem zemsty.”

Skoro wspomniałam już o bohaterach to bardzo spodobała mi się postać Perciego i jego heroizm. Co prawda jest on herosem, więc nie powinno mnie to zaskakiwać, bądź wywoływać jakichś emocji, bo można było się po nim takiej właśnie postawy spodziewać, ale nadal uważam to za godne podziwu. :) Według mnie idealny bohater powieści powinien być - odważny, heroiczny, ale i działający rozważnie i racjonalnie (ale bez przesady) i taki właśnie był Percy.
Również Gover i Annabeth są bardzo przyjemnymi bohaterami. Oboje oczywiście różnią się od Perciego. Gover jest satyrem, jego zadanie to opiekowanie się synem Posejdona i chociaż nie zawsze mu to wychodzi to i tak bardzo się stara. :) Annabeth z kolei jest córką Ateny. Jako, ze jej matka jest boginią mądrości i sprawiedliwej wojny, dziewczynę cechuje waleczność, niezłomny hart ducha i rozwaga. 


„[O Groverze] Chodził dziwacznie, jakby każdy krok był dla niego bolesny, ale to były tylko pozory. Trzeba było go widzieć , jak biegł, kiedy w stołówce podawali tortille”
 
Myślę, że autorowi udało się bardzo dobrze połączyć dwa światy - mitologiczny, z grackimi bogami, herosami i olimpem, i nasz współczesny. Połączenie to bardzo dobrze się sprawdziło, bo książka jest niesamowicie ciekawa i wciągająca. Fajne jest też to, że aby polubić tą książkę nie trzeba znać się na bogach olimpijskich, ani nawet się interesować mitologią, bo wszystko jest zrozumiałe i bez tego (chociaż nie wątpię w to, ze po przeczytaniu książki wasze zainteresowanie grecką mitologią wzrośnie).
 
Części:
1. Złodziej Pioruna
2. Morze Potworów
3. Klątwa Tytana
4. Bitwa w Labiryncie
5. Ostatni Olimpijczyk
6. Archiwum Herosów - dodatek z kilkoma historyjkami

Podsumowanie: Autor książki wspaniale połączył mitologię ze światem współczesnym. Bardzo dobrze się czyta, pozycja te jest ciekawa i wciągająca, a bohaterowie szybko potrafią wzbudzić sympatię (przynajmniej moją) :)

Książka przeczytana w ramach wyzwań:


A.

18.11.2013

"Mechaniczny Anioł" - Cassandra Clare


Tytuł: "Mechaniczny Anioł"
Autor: Cassandra Clare
Tytuł oryginalny: "Clockwork Angel"
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Mag
Ilość stron: 440
Seria: Diabelskie Maszyny
Tom: I
Ocena: 4/6

Opis:
"Magia jest niebezpieczna, ale miłość jeszcze bardziej. Kiedy szesnastoletnia Tessa Gray pokonuje ocean, żeby odnaleźć brata, celem jej podróży jest Anglia za czasów panowania królowej Wiktorii. W londyńskim Podziemnym Świecie, w którym po ulicach przemykają wampiry, czarownicy i inne nadnaturalne istoty, czeka na nią coś strasznego. Tylko Nocni Łowcy, wojownicy ratujący świat przed demonami, mogą jej pomóc… Pierwszy tom trylogii Piekielne maszyny, będącej wstępem do świata Darów anioła."



Moje wrażenia:
Druga seria pani Clare równie dobra jak Dary Anioła. Jest kilka podobieństw, parę już nam znanych nazwisk, instytut, jednak cała historia jest czymś zupełnie odrębnym. Nie jestem mega fanką autorki, wiec nie spodziewałam się żadnego szału po tej serii, i szału według mnie nie ma. Jednakże książka jest bardzo dobra i chętnie sięgnę po kolejne tomy.

"Są rzeczy, których nie jesteś w stanie zrozumieć."

"Mechaniczny anioł" jest pierwszą książką trylogii Diabelskie maszyny, będącej prequelem wcześniejszej serii pani Clare. Główna bohaterka - Tessa przenosi się z Nowego Yorku do Londynu, gdzie ma rozpocząć nowe, szczęśliwe życie ze swoim bratem, jednak kiedy wychodzi na ląd okazuje się, że nic nie będzie tak jak sobie wymarzyła. Tessa jest więziona przez Mroczne Siostry, które wymuszają na dziewczynie naukę posługiwania się mocą, którą posiada, a o której nie miała pojęcia.
"Marzenia potrafią być niebezpieczną rzeczą"
Pewnego dnia William Herondale ratuje dziewczyne i zabiera do instytutu. Tessa poznaje tam nocnych łowców i dowiaduje się nieco o sobie i świecie, którego przedtem nie znała. Pokazuje im swój dar, a oni pomagają jej odnaleźć brata, który ma być więziony przez Mistrza.
"Zawsze trzeba być ostrożnym z książkami i z tym, co w nich jest, bo słowa mają moc zmieniania ludzi."
Bardzo podoba mi się w tej książce to, ze pojawiają się w niej postaci, które poznaliśmy w Darach Anioła, dzięki temu trochę więcej się o nich dowiadujemy, ich przeszłości. Jednym z takich bohaterów jest Magnus Bane lub chociażby Church (nareszcie wiem skąd wziął się w instytucie!).
Will Herondale jest strasznie irytującym i niewychowanym osobnikiem! Widzę skąd wzięło się to u Jace'a. W końcu to samo nazwisko. Jednak Jace jest trochę bardziej czarujący a ten facet? Ugh nie, po prostu nie, nie lubie go.
"-Muszę przyznać,że podoba mi się, jak radzisz sobie z Willem.
Tessa potrząsnęła głową.
-Nikt nie radzi sobie z Willem."
Strasznie podoba mi się klimat książki. Widać, że akcja nie dzieje się we współczesnym świecie tylko o wiele wcześniej. Wskazują na to m.in. zwroty typu 'paniczu Will' albo 'panie Herondale'. Brzmi to chwilami dziwnie, nie mogę sobie wyobrazić siebie zwracającej się tak do rówieśników, ale wprowadza to cudowny klimat tamtych lat.
"Każdy ma coś, bez czego nie może żyć."
Oprócz tego książkę bardzo dobrze się czyta, kiedy zaczynałam jeden rozdział nie mogłam się od niego oderwać. Wciąga. Byłam ciekawa jak skończy się cała historia czy będzie tak jak z Jacem i Clary czy może autorka tym razem wymyśli jakieś inne zakończenie tego wątku. Były momenty, kiedy zastanawiałam się czy wątek miłosny na pewno rozwija się między Willem, a Tessą czy może między nią a Jemem. Ostatecznie i tak nie skończyło się jak podejrzewałam, albo jak miałam nadzieję, że się skończy. 
"To w porządku kochać kogoś bez wzajemności, dopóki ten ktoś jest wart miłości. Dopóki na nią zasługuje."

Długo zastanawiałam się jaką ocenę postawić powieści. W końcu staneło na 4 Nie chodzi o to, że coś mi się nie podobało, ale są książki, które podobają mi się bardziej i raczej tym się kierowałam.
Minusów jako takich w książce nie ma, ale musze przyznać, że nie uwiodła mnie, nie jest to coś co kocham nad życie i do czego mogłabym wracać, ale autorkę bardzo cenię, bo stworzyła jedną z najbardziej popularnych serii na świecie (Dary Anioła), a teraz druga zdobywa coraz większą popularność (Diabelskie Maszyny).

Części:
1) "Mechaniczny Anioł"
2) "Mechaniczny Książę"
3) "Mechaniczna Księżniczka"

Podsumowanie: Fanom autorki na pewno się podoba, książka ogólnie bardzo dobra, dobrze się czyta, ale nie jest na liście moich ulubionych.

A.

12.11.2013

"Dzieje Tristana i Izoldy" - Joseph Bédier



Tytuł: "Dzieje Tristana i Izoldy"
Autor: Joseph Bédier
Rok wydania: 2006
Wydawnictwo: Greg
Ilość stron: 109 (w tym 88 zajmuje powieść, reszta to opracowanie)
Ocena: 4/6

Opis:
"Panowie miłościwi, czy wola wasza usłyszeć piękną opowieść o miłości i śmierci? To rzecz o Tristanie i Izoldzie królowej.? - tak średniowieczny trubadur rozpoczyna tę wzruszającą i zarazem bardzo smutną historię dwojga kochanków skazanych na rozłąkę i cierpienie. Nie mogą żyć bez siebie, ale żyjąc razem skazują się na potępienie świata, bo Tristan kochając Izoldę zdradza swojego seniora, króla Marka, a Izolda staje się wiarołomną żoną, zasługującą na śmierć. Miłość jednak przezwycięża wszelkie przeszkody i choć na tym świecie uczucie Tristana i Izoldy nie mogło trwać, po śmierci połączyła ich miłość wieczna, której już nic zagrozić nie może."

Moje wrażenia:
Ogólnie nie jestem fanką lektur - nie cierpię ich. Ale jako, że ostatnio dostałam 2+ z "Króla Edypa" postanowiłam sobie, że kolejną lekturę przeczytam i tak też zrobiłam. Bardzo cieszę się, że trafiłam akurat na tą książkę, bo możliwe, że gdybym trafiła na coś gorszego, na stałe zraziłabym się do lektur.
 
"Bóg miłuje dobrych śpiewaków. Głosy ich i głos lutni przenikają serca ludzi, budzą drogie wspomnienia i dają zapomnieć nie jedną żałość i niejedną przewinę."

Cała akcja ma miejsce we Francji, Wielkiej Brytanii i Anglii, czas akcji nie jest do końca znany, jednak można podejrzewać, że jest to wczesne średniowiecze, już po wprowadzeniu chrześcijaństwa. Mimo to należy pamiętać, że cała historia jest baśniowa, więc jej czas i miejsce akcji również.

"(...) to nie było wino: to była chuć, to była rozkosz straszliwa i męka bez końca i śmierć!"
 
Nigdy jeszcze nie czytałam typowego romansu. Miałam wrażenie, że coś takiego nie będzie w stanie mnie zaciekawić, jednak historia Tristana i Izoldy od razu mnie zaintrygowała. Ale nie jest to typowy romans. To znaczy, o ile mamy to samo pojęcie typowego romansu. Według mnie typowy romans powinien skupiać się na wątku miłości i ten wątek rozwijać i drążyć. Ta książka jednak nie na tym się skupia. Oczywiście nie zaprzeczę, że jest to historia o miłości, ale akcja koncentruje się przede wszystkim na uciekaniu. Uciekaniu, ukrywaniu się, wymyślaniu różnych intryg, i podchodów pomiędzy bohaterami.
 
"Izoldo, przyjaciółko moja, i ty, Tristanie, otoście wypili śmierć własną."
 
Kiedy Tristan i Izolda wypijają napój miłosny wszystko się komplikuje. O ile na początku nie mieli się za bardzo ku sobie, teraz nie mogą się od siebie oderwać. Wracają do siebie, spotykają się nawet wtedy, kiedy jest to bardzo ryzykowne. Wydają się być pobożni, jednak jest to bardzo powierzchowne biorąc pod uwagę ich zachowanie. 
 
"Ciało ostaje tu, ty masz moje serce."
 
Mimo, ze książka nie jest napisana współczesnym językiem, jest dość prosta w odbiorze. Nie miałam najmniejszych problemów ze zrozumieniem jej treści. Niektóre słowa były dość niecodzienne i nie znałam ich znaczenia, ale z kontekstu zdania można się było wszystkiego domyślić.
 
"Kto żyje w męczarni, jest jakby umarły."
 
Akcja książki jest dość szybka, wartka, cały czas coś się dzieje, są momenty spokojniejsze, ale nawet wtedy szykuje się jakiś zwrot akcji i zaskoczenie. Myślę, że książka nie jest zbyt przewidywalna, za każdym razem kiedy myślałam, że ich nakryją, albo że w końcu rozstaną się na zawsze albo że może jednak będą żyć długo i szczęśliwie następował moment, który odmieniał cały bieg wydarzeń.
 
"(...) Cóż znaczy dźwięk głosu? Dźwięk serca winnaś była usłyszeć."

Zakończenia akurat się spodziewałam - oczywiście tak właśnie kończą się wszystkie tego typu utwory literackie tamtych czasów. Nie było to spektakularne ani romantyczne - raczej tragiczne, w jakiś sposób poruszające choć pewnie tak miało być.

Podsumowanie: Jeżeli "Dzieje Tristana i Izoldy" to wasza lektura to proponuję przeczytać, nie zawiedziecie się. No i książka nie ma nic wspólnego z filmem, więc nim nie polecam się w ten sposób ratować.

A.

7.10.2013

"Czerwień Rubinu" - Kerstin Gier



Tytuł: "Czerwień Rubinu"
Autor: Kerstin Gier
Tytuł oryginalny: "Rubinrot"
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 344
Seria: Trylogia Czasu 
Tom: I
Ocena: 4/6

Opis:
"Trylogia Czasu jest tak wciągająca, że w zasadzie należałoby powiedzieć: „wsysa”; jest dowcipna, a zarazem totalnie romantyczna. Pewnego dnia piętnastoletnia Gwen odkrywa, że jest posiadaczką genu podróży w czasie – niespodziewanie przemieszcza się o sto lat wstecz. Okazuje się, że nie jest jedynym podróżnikiem - istnieje całe tajne bractwo, zajmujące się kontrolą dwunastu podróżników w czasie – Gwen jest ostatnim z nich. Szybko odkrywa, że jedenastym jest bardzo atrakcyjny dziewiętnastolatek: Gideon. Ale zakochiwanie się nie jest takie proste gdy się skacze tam i z powrotem w czasie i gdy trzeba wypełnić niebezpieczną misję w XVIII. wieku."

Moje wrażenia:
Zważając na wiele pozytywnych opinii i pierwsze miejsca na listach bestsellerów miałam wobec książki jakieś oczekiwania, liczyłam, że zachwyci mnie tak samo bardzo jak niepozorne 'Delirium' czy 'Niezgodna'. Muszę przyznać, że trochę się zawiodłam. Może moje oczekiwania były zbyt wygórowane, może błędem były w ogóle jakieś oczekiwania, bo przecież gdybym niczego się nie spodziewała na pewno bym się nie zawiodła.
„Ex hoc momento pendet aeternitas
(Na tej chwili wisi wieczność)”
O ile na początku zapowiadało się dość ciekawie (co mogło być również spowodowane moim przekonaniem, że książka mnie zachwyci, które z kolei było błędem), o tyle z czasem stawało się coraz bardziej pozbawione wątków, które w książkach, które czytam, zdecydowanie powinny się pojawiać. Mam na myśli wątek miłosny, który jakoś tam się rozwijał, ale w końcu nic ciekawego z tego nie wyszło. Jeśli dla kogoś ten wątek absolutnie nie ma znaczenia, to możliwe, że reszta historii mu się spodoba, ale mi naprawdę bardzo tego elementu brakowało.
„- Charlotta zawsze robiła to, co mówiłem. Ty tego nie robisz. A to jest bardzo męczące. Ale też w pewien sposób zabawne. I słodkie.”
Sam pomysł na fabułę bardzo fajny, nie taki oklepany, chociaż trochę to dziwne, że dziewczyna znika, albo pojawia się nagle na środku ulicy i doświadcza tylko 'zdziwionych spojrzeń', ale to już taki szczególik. Było kilka ciekawych momentów, ale raczej wydarzenie były dość przewidywalne i niezbyt skomplikowane. Najbardziej podobały mi się wątki z duchami, i były przezabawne. Za to wielki plus. ;)
„- Gdyby to był film, na końcu czarnym charakterem okazałby się ten, po którym najmniej się tego można było spodziewać. Ale ponieważ to nie jest film, stawiam na tego gościa, który cię dusił.”
Jak na razie jest dość negatywnie, ale z drugiej strony książka otrzymałam ode mnie 4 punkty więc nie jest aż tak źle. Naprawdę cała historia nie jest jakaś zła, jest w niej wszystko, co powinna zawierać dobra książka. Myślę, że błędem w tym wszystkim były moje oczekiwania, które od początku nastawiały mnie na kolejną 'szóstkę', ale w sumie miałam podstawy, żeby tak sądzić.
Części:
1. "Czerwień Rubinu"
2. "Błękit Szafiru"
3. "Zieleń Szmaragdu"

Podsumowanie: Jak to podsumować? Książka jest bardzo fajne, ale lepiej się po niej za dużo nie spodziewać. No i niewiele wątku miłosnego to dla mnie minus.
Ekranizacja: Film o tym samym tytule miał swoja premierę 14 marca 2013 roku. W rolach głównych Maria Ehrich (Gwendolyn) i Jannis Niewohner (Gideon). Mam zamiar go obejrzeć w najbliższym czasie póki jeszcze mogę to sobie na świeżo porównać, więc jeśli będę miała czas opublikuję recenzje. ;)

A.

30.09.2013

"Dziewczyny z Hex Hall" - Rachel Hawkins


Tytuł: "Dziewczyny z Hex Hall"
Autor: Rachel Hawkins
Tytuł oryginalny: "Hex Hall" 
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 304
Seria: Hex Hall
Tom: I
Ocena: 4/6








 
Opis:
"Grzeczne dziewczynki idą do szkoły, niegrzeczne – do Hex Hall.

Czy jesteś grzeczną dziewczynką?
Sophie Mercer zdecydowanie nie jest. Zbyt często wpada w tarapaty. Wreszcie „dla własnego dobra” trafia do Hex Hall, czyli szkoły z internatem dla czarownic, wilkołaków i elfów. W końcu Sophie to córka czarnoksiężnika.
I wtedy zaczynają się prawdziwe kłopoty. Życie „nowej” nie jest usłane różami. Zwłaszcza gdy najprzystojniejszy chłopak w szkole jest już zajęty. A jego dziewczyna, choć śliczna i słodka, potrafi zaleźć za skórę jak mało kto.
Jednak najgorsze wciąż przed Sophie. Ktoś zaczyna atakować uczniów, a podejrzenie pada na jej jedyną przyjaciółkę."

Moje wrażenia:
Kiedyś bardzo często widywałam tą książkę na wystawach 'top 10' w księgarniach. Od samego początku byłam ciekawa jej treści, bo okładka w sumie wyglądała całkiem fajnie. Nie miałam żadnych oczekiwań co do zawartości merytorycznej, toteż nie było możliwości abym się rozczarowała. Nie jest to jakaś ambitna książka, raczej lekka lektura na leniwe popołudnie, chociaż chwilami wzbudza też trochę więcej emocji. 
 
„Słysząc ostrzegawcze krzyki mężczyzny i kobiety, rozpaczliwie szukałam w pamięci jakiegos zaklęcia naprawiającego przegryzione gardło, bo najwyraźniej moglam takiego zaraz potrzebować. Oczywiście jedynym, które udało mi się wydusić z siebie do pędzącego ku mnie wilkołaka było: "ZŁY PIES!".” 
 

W książce nie zabrakło dobrego humoru, kilku dramatów, nuty kryminału, magii i wątku miłosnego. Ten ostatni dość nietypowy w porównaniu do innych wątków tego typu. Zaskakujący swoim rozwojem. Do tego jeszcze wspaniali bohaterowie: "Sophie - bystra dziewczyna ze skłonnością do ironii i sarkazmu, Archer - przystojny, błyskotliwy drań oraz Elodie - złośliwa i podstępna piękność, która jednak odsłania także przed czytelnikiem swoją wrażliwość i poczucie samotności."*
 
„Jakoś nie potrafiłam powiedzieć na głos "Archer". Cóż za staromodne imię! Czułabym się chyba, jak w jakimś dziewiętnastowiecznym teatrze: "Drogi Archerze! Czy zechciałby pan wypić ze mną filizankę herbaty?!” 
 
Lekki, barwny język sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Nie wiem co jeszcze napisać, czytałam ją jakiś czas temu i wrażenia już nie są tak świeże, poza tym jestem niesamowicie zmęczona nauką (liceum to już nie przelewki).
 
„Gdy dowiadujesz się, że ktoś został zamordowany, śmiech zasadniczo nie jest najlepszą reakcja. To taka rada na przyszłość.” 
 
Może jeszcze jakieś minusy? Fabuła momentami dość przewidywalna, i niezbyt rozbudowana (chociaż jest też kilka dość zaskakujących momentów). Mam wrażenie, że to jest jednak książka dla trochę młodszych osób, mnie jakoś szczególnie nie zachwyciła, chociaż czytało się bardzo przyjemnie, dlatego taka ocena jak jest.
 
Części:
1. "Dziewczyny z Hex Hall"
2. "Diable Szkło"
3. "Spell Bound" (nie przetłumaczone na polski)

Podsumowanie: Książkę czyta się szybko i przyjemnie, nie wniosła do mojego życia za wiele, ale też nie żałuję czasu na nią poświęconego.

A.
 
*Cytat z recenzji Sissi na stronie empik.com