29.09.2014

Serialowo - czyli co oglądamy #2


Druga już odsłona naszego nowego blogowego cyklu. Jako serialomaniaczki o serialach możemy pisać w nieskończoność, więc chętnie podzielimy się z Wami naszymi wrażeniami na temat kilku nowych seriali, które niedawno zaczęłyśmy oglądać. :)

15.09.2014

Julia, o której czytali już chyba wszyscy oprócz mnie.

OKŁADKA1
Okładka, która natychmiast przyciąga wzrok ♥
Ile razy klepiecie znajomych w plecy, przytulacie mamę, tatę, siostrę? 
Ile razy przypadkowo dotkniecie na ulicy przechodnia albo w zatłoczonym tramwaju? 
A teraz wyobraźcie sobie, że przez każdy taki dotyk sprawiacie ból rodzinie, znajomym czy przypadkowym osobom. Nie brzmi to fajnie. 
Ale to nie koniec. 
Każda chwila, w której kogoś krzywdzicie sprawia Wam przyjemność. 
Jak to brzmi? Nie za dobrze, co?

I tak właśnie wygląda życie tytułowej bohaterki Dotyku Julii - nie za dobrze. Ktoś kto może zabić dotykiem nie jest bezpieczny dla społeczeństwa, nie można trzymać go na wolności. 

Ale można wykorzystać takiego człowieka. 
Można wykorzystać go do zdobycia władzy.



Autorka wygląda tak niepozornie,
a stworzyła arcydzieło!
Tahereh Mafi, młoda pisarka, która wykonała świetną robotę biorąc się za pisanie. Pozazdrościć tylko takich umiejętności. Zarówno jej język, styl, jak i cała fabuła książki powalają czytelnika na kolana. Mafi stosuje wiele zabiegów literackich nigdy wcześniej przeze mnie w literaturze nie spotkanych.

Książka jest w pewnym sensie dziennikiem głównej bohaterki. Julia wykreśla z niego zdania czy słowa, które nie powinny znaleźć się w jej głowie lub nie chce żeby tam były. Poza tym wiele rzeczy podkreślonych jest poprzez wielokrotne ich pisanie zamiast używania zwykłego stopniowania. Te dwie rzeczy sprawiły, że książka wydaje się być czymś niesamowicie świeżym, jedynym w swoim rodzaju. Wykreślane zdania podkreślają rozdarcia głównej bohaterki, a wielokrotne powtarzanie słów wzmacnia jej emocje i sprawia, że odbierałam książkę jako coś bardzo osobistego.

Jeszcze bardziej spodobała mi się kiedy okazało się, że wątkiem przewodnim jest tu wolność, którą bardzo sobie cenię. Główna bohaterka więziona najpierw w jakiejś celi, następnie w luksusowym pokoju, więziona również w klatce swojego dotyku, zaszufladkowana jako ktoś, kto zawsze robi krzywdę, jako ktoś zły. Teraz szuka wolności. Nagle jej przekleństwo staje się darem i wszystko zaczyna się powoli układać.

Przygody Julii wychodzące spod pióra Mafi czyta się jednym tchem. Książkę przeczytałam tak szybko, że nie zauważyłam nawet kiedy się to stało. Zostałam wciągnięta w wir wydarzeń i razem z bohaterką przeżywałam wzloty i upadki. Autorka zostawiła mnie z lekkim niedosytem (oczywiście w pozytywnym sensie). Już nie mogę się doczekać, co wydarzy się dalej. Żałuję, że za książkę wzięłam się tak późno, bo przeleżała u mnie prawie rok zanim ją przeczytałam (wstyd). 

Ocena: 6/6

Części:
Dotyk Julii | Sekret Julii | Dar Julii



12.09.2014

"Mechaniczna Księżniczka" Cassandra Clare

Ostatni tom Diabelskich Maszyn Cassandry Clare już za mną. Długo się zbierałam do napisania tej recenzji, bo jakoś za każdym razem brakowało mi słów. Ani w pozytywnym, ani negatywnym sensie, po prostu nie wiedziałam co napisać. Ale w końcu postanowiłam się za to wziąć, póki jeszcze jestem w miarę "na świeżo" po przeczytaniu.

Znowu spotykamy się w Instytucie Londyńskim razem z Tessą, Willem, Jemem i Branwellami. Zastajemy zaręczonych Tessę i Jema, którego stan się pogarsza, i Willa szaleńczo zakochanego w narzeczonej swojego Parabatai. Kto by pomyślał, że to właśnie Will będzie myśleć o innych? Szczególnie, że ewidentnie Tessę do niego ciągnie. Ten przedziwny trójkąt cały czas zdaje się być w centrum wydarzeń, chociaż mamy tu też akcję. Mortmain jest bliski sfinalizowania swoich planów zniszczenia Nocnych Łowców, potrzebuje tylko Tessy Grey, jednak i ona w końcu wpada w jego ręce. Will wyrusza za ukochaną, a wszystko zaczyna się coraz bardziej komplikować. I jak tu wybrnąć z tych zawiłości?

Chyba najlepsza książka, jaka wyszła spod pióra Clare. Czytanie jej sprawiło mi zdecydowanie najwięcej przyjemności z całej serii, ba, nawet więcej niż Dary Anioła (które swoją drogą nie zachwyciły mnie szczególnie). Pewne rzeczy mnie śmieszyły, jak na przykład to, jak ostatecznie Tessa wykorzystała swojego Mechanicznego Aniołka. Ale ogólnie podobała mi się fabuła i zakończenie, które nawet trochę mnie wzruszyło. Nie mogłam pozwolić sobie na wiele łez, bo akurat byłam w miejscu publicznym, ale gdybym była w domu na pewno by się polało ich więcej.

Mamy tu nadzwyczajną odmianę trójkąta, w którym każdy się kocha! Jem i Will kochają się nawzajem, bo są Parabatai no i obaj kochają Tessę, która jest w nich obu zakochana. Przeurocze. Zabawne jest jak obaj ustępują sobie dziewczyny, jacy są dla siebie mili, chociaż oboje znaleźli miłość swojego życia i generalnie powinni chyba o nią walczyć albo chociaż być o siebie trochę zazdrośni, ale nic takiego tu nie ma.

W porównaniu do innych książek Clare, tę przeczytałam wyjątkowo szybko. Ogólnie książki Clare czyta się szybko, przynajmniej w moim odczuciu. Autorka używa przystępnego języka i ma bardzo przyjemny styl. Szkoda, że rozdziały są takie długie. Na szczęście i rozdziały są podzielone na coś, co nazwę podrozdziałami. Uważam za dość dziwny fakt, że ta część dostępna jest z zupełnie inną okładką niż pozostałe, oczywiście ostatecznie wszystkie części mają po dwie okładki - oryginalną i polską, ale dwie pierwsze częściej widzi się z okładkami polskimi, a ostatnią z oryginalną, co więcej okładkę polską jest ciężko dostać. I jak tu zebrać ładną kolekcję na półkę?

Podsumowując, trzeci tom Diabelskich Maszyn autorstwa Cassandry Clare nie powalił mnie na kolana, chociaż i tak tego się nie spodziewałam, ale zaskoczyło mnie to, jak bardzo mi się spodobał. Jest to według mnie najlepszy tom z tej serii, chociaż martwi mnie trochę kwestia okładki. ;)

Ocena: 5/6

Części:
Mechaniczny Anioł Mechaniczny Książę Mechaniczna Księżniczka



08.09.2014

'Wędrówka do sukcesu". Czyli jak osiągnąć pełnię szczęścia?


Tytuł: "Wędrówka do sukcesu"
Autor: Sir Robert Baden-Powell
Tytuł oryginalny: "Rovering to success"
Ilość stron: 202
Ocena: 5-/6
Opis: 
Jest to czwarta, nigdy nie publikowana w Polsce w wydaniu książkowym , praca Roberta Baden-Powella. "Wędrówka..." jest piękną książką, do indywidualnego przeczytania i zrozumienia. Prostuje często wykoślawione wędrownicze drogi, uczy życia na serio, gry z prawdziwymi "rafami" na drodze ku szczęściu-bo to jest podręcznik harcerskiego wędrowania ku szczęściu dla Was! źródło

Moje wrażenia:
Mimo, iż znam sir Baden-Powell'a (Bi-Pi) od bardzo dawna bo już prawie 10 lat, pierwszy raz skusiłam się na jego dzieło. I nie potrafię inaczej nazwać tej książki. Podejrzewam, że żadnej innej też nie będę potrafiła. Książka podpowiada młodemu człowiekowi, co jest ważne w życiu, czego należy się wystrzegać i jest to dokładnie opisane dlaczego. Dobry początek dla osób które chcą coś zmienić w życiu.

Przeczytałam ją za namową mojego kolegi z ZHP, ponieważ jest on moim opiekunem próby Wędrowniczej jak również jednym z trzech moich harcerskich wzorów. Nie dziwne, że sięgnęłam po tą książkę skoro powiedział mi, że jest dla mnie idealna. Wiedział, że miałam wiele wątpliwości i znał na to dobry "lek".

Twórca "Wędrówki do sukcesu" był naprawdę niezwykle inteligentnym i doświadczonym człowiekiem z którego miliony ludzi na świecie bierze przykład. Nie ukrywam, czytanie jego książek nie należy do najłatwiejszych, w szczególności dla dziewcząt. Bi-Pi żył na przełomie XIX i XX wieku. Dzięki niemu powstała organizacja Skauting stworzona dla panów. Jest to główny powód dla którego jego książki są napisane dla młodych DŻENTELMENÓW a nie dla panienek.

Całą książkę podzielił na pięć "raf". Każda z nich opowiadała o czymś innym np. o nałogach, pracy oraz moje dwie ulubione : o szacunku do kobiet i o osobach niewierzących w boga (ulubione zważywszy na to, że sama jestem dziewczyną i ateistką, więc miło było czytać, że ludzie mojego pokroju ciągną innych na dno). Mimo wszystko trzeba pamiętać, że książka była pisana w innych czasach gdzie panowała inna rzeczywistość! Nie potrafię mieć za złe, że Bi-Pi tak pisał, bo może takie było jego zdanie na ten temat. Szczerze powiedziawszy podczas czytania tej książki nieraz zastanawiałam się co sir Robert myślał by o naszym świecie, XXI wieku. Jak bardzo różniła by się rzeczywistość w której on się wychował a w jakiej ja. Zdecydowanie chciałabym z nim o tym porozmawiać ale to czcze marzenie.

Odbiegłam nieco od tematu więc już wracam! Ciężko się czyta książkę nie tylko z powodów wymienionych powyżej. Moment w którym czytasz to co on napisał musi być czysty. Nie możesz mieć żadnych zmartwień, kłopotów czy jakiejś pracy do zrobienia od razu na głowie. Musi być spokój dookoła Ciebie jak i w Twojej głowie. Tylko wtedy będzie można czytać tą książkę ze zrozumieniem. Tylko wtedy dotrze do czytelnika co autor chce przekazać. Zawiera w sobie wiele życiowych prawd o których myślimy, że wiemy wszystko a tu się okazuje, że tak nie jest! Wiele można się od tej książki dowiedzieć, ale przede wszystkim nasze szare komórki zaczynają pracować podczas czytania i po czytaniu! Zaczynasz myśleć o rzeczach o których nie myślałaś/eś wcześniej o swoich planach na przyszłość!

Niesamowitość tej książki właśnie na tym polega. Zmusza się do niesamowitego doświadczenia, jakim jest próba ogarnięcia wszystkiego co otacza człowieka. Dlatego nie dziwię się, że skończyłam czytać tą książkę dopiero w sierpniu (a zaczęłam w lutym!). Do tej książki trzeba jak do dziecka: powolutku i spokojnie.

Podsumowanie:
Książka wspaniała dla młodych, którzy zaczynają myśleć o swojej przyszłości. Zdecydowanie napisana dla chłopców ale dziewczyny też mogą ją spokojnie przeczytać, nie zaszkodzi wręcz przeciwnie!!! ☺


Wyzwania:
Book Lovers

05.09.2014

Szkolne czytadła.

Szkoła się zaczęła, a co za tym idzie - czas, który jesteśmy w stanie poświecić na czytanie bardzo się uszczuplił. Lekcje do późna, tony prac domowych i zajęcia dodatkowe dają się we znaki i chociaż postaramy się na bieżąco dodawać różne recenzje, to nie wiemy czy rzeczywiście nam to wyjdzie. Dodatkowo właśnie poznałyśmy listę naszych lektur, która jest dość spora (biorąc pod uwagę nasze zeszłoroczne osiągnięcia (słabiutko) nie wiem jak ta kobieta ma zamiar to wszystko omówić?!) i niezbyt ciekawa na pierwszy rzut oka. 


  1. Cierpienia Młodego Ucznia Wertera Goethego
  2. IV i III część Dziadów (czy Mickiewicz nie mógł ponumerować tych części po kolei?)
  3. Pan Tadeusz Mickiewicza (tylko nie to...)
  4. Kordian Słowackiego
  5. Mendel Gdański Konopnickiej (to akurat znamy, poza tym to jest dość krótka nowelka, tak samo jak dwie następne pozycje, przynajmniej tak słyszałam)
  6. Szkice Węglem Sienkiewicza
  7. Marta Orzeszkowej
  8. Lalka Prusa
  9. Zbrodnia i Kara Dostojewskiego
  10. Chłopi tom 1 Reymonta
  11. Wesele Wyspiańskiego
  12. Jądro Ciemności Conrada

Poza tym będziemy czytać trochę poezji no i omawiać kilka filmów, które są dość ciekawym przerywnikiem. Ale widziałam już na polskim kilka filmów i żaden był ciekawy, więc może to wcale nie tak dobrze.
  1. Lawa. Opowieści o Dziadach Adama Mickiewicza z 1989 roku.
  2. Nad Niemnem z 1986 roku.
  3. Czas Apokalipsy z 1979 roku.

Czytaliście/oglądaliście już? Co polecacie, co odradzacie? Ogólnie jak wrażenia po tych książkach/filmach, czy któreś są szczególną męczarnią?





02.09.2014

KONKURS :)

Niestety nie u nas, a u wydawnictwa Replika. Z okazji premiery książki Benedict Cumberbatch. Biografia. Serdecznie zapraszam do wzięcia udziału. :)






01.09.2014

Podsumowanie Miesiąca: Sierpień


Co się wydarzyło w sierpniu?

Przeczytane w sierpniu!
Alicja Dominika:
  • Mechaniczna Księżniczka (recenzja wkrótce) -> 254s.
  • Fotografia od A do Z -> 122s.
  • Lek na Śmierć -> 440s.
  • Kamienie na Szaniec -> 240s.
  • Zagrożeni -> 384s.
  • Dotyk Julii (recenzja wkrótce) -> 336s.
  • Metro 2033 -> 173s. (niestety więcej nie dałam rady)
= 1949s. -> ok. 63s./dzień

Ulotna:
  • Siewca Wiatru (recenzja wkrótce) -> 656 s.
  • Pandemonium -> 108 s.
  • Requiem -> 392 s.
  • Wierna -> 384 s.
  • Wędrówka do sukcesu (recenzja wkrótce) -> 75 s.
  • Krąg rady (w trakcie) -> 58 s.
  • Łotr (w trakcie) -> 91 s.

= 1764 s. -> około 57 stron dziennie

Linki warte polecenia:
  • Wakacje się skończyły, dla niektórych z nieprzyjemną liczbą na wadze ... (no wiecie grille i inne takie pełne tłuszczu :D). Warto skorzystać z tej stronki -> Brzuszki i nie tylko ☺
  • Aplikacja zdecydowanie godna polecenia. OneNote jak sama nazwa wskazuje to elektroniczny notatnik. Zdecydowanie lepszy niż papierowy bo co jak co ale bez telefonu mało kto rusza się z domu.
  • Może to nie jest odkrycie tego miesiąca ale dopiero teraz sobie o tym przypomniałam! Śmieszna stronka do tworzenia własnych wirtualnych Puzzli!
  • Aplikacja przydatna na powrót do szkoły - Dobry Plan - dostępna w Sklepie dla Windows 8, nie wiem jak jest z dostępnością na telefony i starsze wersje Windows, ale u mnie sprawuje się świetnie i chociaż rok szkolny jeszcze się nie zaczął ja już tę aplikacje ubóstwiam. Pozwala zaplanować sobie cały dzień, notować najważniejsze sprawy - sprawdziany, kartkówki, prace domowe i inne i ustawiać przypomnienia.
  • 17 książek do przeczytania, jeśli podobało Wam się Gwiazd Naszych Wina.
  • Dla tych, którzy jeszcze nie zdecydowali się na studia mam stronę, która pokaże na jakie kierunki możecie iść ze swoimi maturami. Ostatnio dość intensywnie tę stronę przeglądam, chociaż do matury jeszcze 2 lata, ale jakoś nie mogę się zdecydować jaki kierunek wybrać, szczególnie że ostatnio to jakie studia skończysz ma niewiele wspólnego z rzeczywistą pracą...
  • No i na koniec artykuł, który bardzo mi się spodobał, a mianowicie rady Stephena Kinga dla początkujących pisarzy.