09.09.2013

"Z ciemnością jej do twarzy" - Kelly Keaton

Tytuł: "Z Ciemnością Jej do Twarzy"
Autor: Kelly Keaton
Tytuł oryginalny: "Darkness Becomes Her"
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo: Znak
Ilość stron: 360
Seria: Bogowie i potwory
Tom: I
Ocena: 5/6

Dlaczego sięgnęłam po tę książkę?
Z polecenia. Koleżanka poleciła mi to już bardzo dawno temu, ale jakoś nie miałam okazji wcześniej po nią sięgnąć. Cóż, w końcu nadszedł jej czas. :)




Opis:
"Ari zawsze czuła się inna. Ma długie srebrzyste włosy, których nie da się ściąć ani zafarbować. Zielone nienaturalnie przyciągające oczy. Niejasną przeszłość związaną z szaleństwem i samobójstwem matki. Jest wściekła, zbuntowana i za wszelką cenę chce dotrzeć do prawdy.
Próbując odkryć tajemnicę swojego pochodzenia, trafia do odmienionego, magicznego Nowego Orleanu, który po huraganie wykupiony został przez tajemnicze rodziny o potężnych wpływach. Miasto pełne jest dziwnych istot, wampirów, czarodziejów, hybryd... Na ich tle Ari wydaje się być zwykłą dziewczyną, a jednak to właśnie ona wzbudza największy lęk...


Z ciemnością jej do twarzy łączy popularne wątki paranormalne z grecką mitologią, opowieścią o walce z przeznaczeniem. Niebezpieczeństwa, niezwykły klimat zrujnowanego miasta i porywająca historia miłosna sprawiają, że powieść czyta się jednym tchem."


Krótko o treści:
Ari od zawsze wiedziała, że jest inna, że odstaje od normy. Jej srebrzyste włosy i głębokie, zielone oczy czyniły ją jeszcze większym dziwadłem. Pragnie dowiedzieć się czegoś o swojej przeszłości i odnaleźć swoich biologicznych rodziców, którzy wiele lat temu oddali ją do domu dziecka.
Dziewczyna wyrusza na poszukiwania zaczynając od kliniki psychiatrycznej, w której przebywała jej matka, jednak szybko dochodzi do wniosku, że aby dowiedzieć się czegoś konkretnego musi pojechać za Obręcz.

„Nie rób sobie nadziei, a nikt cię nie zrani. Nie ufaj i nie kochaj, a nikt cię nie zrani. Złam własne zasady.”

Tylko czym jest ta Obręcz? Otóż Obręcz jest to miejsce otaczające tereny dawnego Nowego Orleanu, zwanego teraz Nowy 2 i należącego do Novem, czyli kilku najsilniejszych i najbogatszych rodzin, które zamieszkiwał niegdyś Nowy Orlean.

A co kryje się za obręczą? Cóż, Ari też tego nie wie.

Moje wrażenia:
Po pierwsze opis, który dodałam, został przeze mnie lekko okrojony, bo były w nim rzeczy, których, moim zdaniem, czytelnik nie powinien wiedzieć przed przeczytaniem książki, bo trochę psuje to zabawę odkrywania jej wnętrza, więc gdybyście chcieli sięgnąć po tą pozycję, nie polecam czytania pełnego opisu.

Po drugie przepraszam za trochę chaotyczną cześć o treści, ale jest tak wiele rzeczy, które trzeba powiedzieć, żeby znać kontekst, że ciężko mi to jakoś porządnie napisać, a i tak pominęłam sporo rzeczy.

Po trzecie wracam do tematu, któremu poświęcona powinna być ta część recenzji. Zaczynając od spraw bardziej technicznych - okładka. Całkiem fajna, chociaż dziewczyna na obrazku wygląda jakby robiła dzióbek (może to kwestia ułożenia tych włosów, albo coś w tym stylu jakieś światło, nie wiem ale naprawdę trochę mi to tak wygląda), nie przeszkadza mi to, żeby nie było, że czepiam się takich rzeczy, raczej trochę bawi. Oprócz tego jeszcze nie doznałam tego olśnienia, kiedy tytuł rzeczywiście nabiera znaczenia, bo moja interpretacja go nie zgadza się z treścią książki, ale to nie ważne.

A jeśli chodzi o samą treść, to muszę przyznać, że przeżyłam bardzo miłe zaskoczenie, bo książka okazała się bardzo ciekawa, mimo słabego początku, ale może po kolei.
Więc jeśli chodzi o początek, to był słaby, co już powiedziałam, nie zainteresował mnie, wręcz przeciwnie pomyślałam 'no nie, znowu jakaś nudna książka', ale byłam dobrej myśli, więc brnęłam dalej. Rozdział ze rozdziałem doszłam do momentu, w którym cała historia rzeczywiście robi się ciekawa i trzyma w napięci. Jest dużo momentów, które nie wiem jak nazwać, ale chodzi o takie momenty, w których rośnie napięcie, twoje serce zaczyna szybciej bić, twój oddech staje się płytszy, czasem nawet oblewa cię zimny pot, z czego zdajesz sobie sprawę dopiero, kiedy emocje ustępują. Normalnie nazwałabym to momentem kulminacyjnym, ale wiem, który moment rzeczywiście miał być tym kulminacyjnym i to chyba nie o to słowo mi chodzi. Po za tym, no proszę przecież tylu momentów nie można nazwać kulminacyjnymi, tak czy nie? Nevermind.

Nie wiem co jeszcze, napisać a jednocześnie mam tak wiele do powiedzenia, bo książka naprawdę  mnie zaskoczyła, nigdy jeszcze nie przeżyłam czegoś takiego. ;o
Myślałam, że to kolejna oklepana, przewidywalna fabuła a pomyliłam się totalnie, chociaż może to być też kwestia tego, że nie wiedziałam o tej książce nic, oprócz tytułu i autora. Sama nazwa serii sporo zdradza.

Kilka ostatnich scen bardzo mnie wzruszyło, może nie tak jak "Kosogłos", przy którym ryczałam jak bóbr, ale przyznaję, że uroniłam kilka łez.

W całej historii bardzo dużo jest różnych postaci o niezwykłych zdolnościach. Nie wiem czy to plus czy minus, na początku trochę mi to przeszkadzało, bo znudziły mi się już tego typu rzeczy, ale ostatecznie chyba podoba mi się to zróżnicowanie.

Książka zostawiła we mnie jakiś niedosyt, nie w negatywnym sensie, po prostu nie mogę się doczekać ciągu dalszego, i jakichś wyjaśnień: Co teraz? Sporo wątków zostało nie rozwiązanych, książka właściwie nie miała takowego zakończenie tylko otwarte drzwi do następnej części.

Hahaha, mam tak mieszane uczucia i taki chaos w głowie w tym momencie, że nie wiem jak sformułować zdanie. Nie wiem czy to po prostu nie mój dzień, czy to przez tą książkę. Może moje emocje jeszcze nie opadły.

PLUSY:
* Nieprzewidywalna, zaskakująca, wciągająca.
* Oryginalna fabuła.
* Wspaniali bohaterowie! (Chociaż trudno było mi sobie wyobrazić dziewczynę z takimi włosami); (Violet - przesłodkie dziecko).
* Wzbudza całą gamę emocji!

MINUSY:
* Nudnawy początek.

Części:
1. "Z Ciemnością Jej do Twarzy"
2. "Beautiful Evil"
3. "The Wicked Within"
(Z tego co wiem, ostatnia część nie miała jeszcze swojej premiery, a druga nie jest jeszcze dostępna jest w Polsce)

Podsumowanie: Nawet jeśli znudzili wam się bohaterowie pokroju wampirów i innych postaci nadprzyrodzonych (tak jak mi), to jednak warto sięgnąć po tą pozycję - oczywiście nie każdemu przypadnie do gustu, to nie możliwe, ale mi się bardzo podobała, a na te wszystkie moce prawie nie zwracałam uwagi. Jeśli jesteście fanami takich rzeczy - tym bardziej jest to książka dla was.

A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku,
każdy komentarz sprawia nam przyjemność i motywuje do dalszej pracy.
Jeśli dodasz jakiś komentarz zajrzyj tu czasem, bo zwykle na nie odpowiadamy.
Alicja Dominika&Ulotna