31.01.2014

Liebster Blog Award & Nowa Autorka Bloga

Po pierwsze bardzo dziękuję za nominację do Liebster Blog Award. Jest mi niezmiernie miło, bo zupełnie się tego nie spodziewałam, szczególnie że nominowały mnie aż 2 osoby! Także moje podziękowania dla Ewy B-k z bloga Wszechstronnie Zaczytana oraz Doomisi z bloga Czytelnia Dominiki :)

Po drugie z wielką przyjemnością chciałabym was poinformować, że do mojego blogowego zespołu dołączyłam moja przyjaciółka - G, która miała przed tym ogromne opory, bo 'nie umie pisać, ale jak się lepiej tego nauczyć niż zaczynając to robić? :) Więc teraz mamy tu dwóch autorów i mam nadzieję, że dzięki temu trochę zwiększy się częstotliwość postów na blogu.

-----
Zasady:
Każdy kto zostaje nominowany do zabawy, dostaje 10 pytań na które musi odpowiedzieć. Następnie osoba nominowana wybiera następne 11 osób i zadaje im 10 wymyślonych przez siebie pytań.

Ja te zasady nieco nagnę...

-----
Pytania od Ewy:
 
1. Która okładka najbardziej zapadła Ci w pamięci i dlaczego?
Okładka 'Niezgodnej'. Nie jestem pewna dlaczego, myślę że to kwestia dużego napisu i tego pierścienia ognia, który rzuca się w oczy. A może po prostu spędziłam dużo czasu gapiąc się na nią i analizując jej znaczenie?

2. Dlaczego zostałaś blogerką?
Zakładałam już dużo blogów, ale z każdym z nich rozstawałam się po jakimś czasie. Pewnego dnia pomyślałam sobie 'hej! lubię czytać, i książki nie znudzą mi się nigdy, więc dlaczego by nie pisać o tym?'. No i tak powstał ten blog, z którym nie rozstaję się już prawie od roku. :)
Jeżeli chodzi o samo blogowanie to zawsze mi się w tym cos podobało, po prostu lubię pisać, tylko wcześniej nie wiedziałam o czym.

3. Coś bardzo, bardzo ekstremalnego co zrobiłaś...
Hahahahahha, nie mam pojęcia, nie wiem jak na to odpowiedzieć, nie robie jakichś mega ekstremalnych rzeczy :)

4. Jakiego rodzaju muzyki słuchasz?
Myślę, że to czego słucham zalicza się głównie pod pop, chociaż na rodzajach muzyki znam się średnio, więc może jest na to jakieś inne określenie ale ja go nie znam. Ostatnio lubię słuchać Toma Odella, Gabrielle Aplin, Lorde i Moniki Brodki :)

5. Cierpisz na brak czasu?
O tak! Bardzo! Brakuje mi czasu na wszystko, bo robię inne rzeczy i np. nie zawsze wyrabiam się z nauką. Chociaż  z drugiej strony jeżeli marnowanie czasu sprawia ci radość, to nie jest to czas zmarnowany. Dlatego staram się tym bardzo nie przejmować i cieszyć się zmarnowanym czasem, nawet jeżeli potem musze wstawać wcześniej żeby się pouczyć :3

6. Co najbardziej lubisz w książkach/czytaniu książek?
Wydaje mi się, że chodzi o to, że mogę się wtedy przenieść gdzieś indziej, przeżyć coś nowego nie wychodząc ze swojego łóżka. Mogę przeżyć milion różnych historii, doświadczyć wszystkich możliwych uczuć. Jest w tym coś naprawdę świetnego.  

7. Czy Twoje plany często się zmieniają?
Nie, raczej nie. Czasem się zmieniają, ale to chyba ma każdy. Lubię działać spontanicznie więc często do moich planów dołączają się nowe wydarzenia. :)

8. Ideał pary, która została przedstawiona w książce ^^
O nie, to pytanie jest za trudne! Mam bardzo dużo takich par, wszystkie książkowe pary są idealne. ;c Ale skoro już musze wybrać to chyba moimi ulubionymi i takimi najbardziej idealnymi są Lena & Alex (przynajmniej jeżeli chodzi o pierwszą część Delirium) oraz Nora i Patch z Szeptem. (Nie mogłam zdecydować się na jedną ;3)

9. Co zawsze chciałaś zrobić?
Zawsze chciałam zagrać w paintball. Naprawdę to jest moje ogromne marzenie w tym momencie i nie mogę się doczekać aż je spełnię ;3

10. Zamieniłabyś swoje życie na nowe? Tak/nie dlaczego?
Nie, raczej nie. Bałabym się, że to nowe może być gorsze, a to by nie było fajne. Poza tym wcale nie mam takiego złego życia :)

11. Jeden przyjaciel czy kilku?
Jeśli chodzi osoby, które mogę nazwać przyjaciółmi to są takie 2 osóbki. :) 
 
-----
Pytania od Dominiki:

1. Twoje ulubione miejsce do czytania to...
Moje łóżko zdecydowanie. Można tam przyjmować tak wiele pozycji, w których wygodnie mi się czyta, że to aż piękne. :)

2. Wolisz książki kupować, wypożyczać a może idziesz z duchem czasu i wybierasz e-booki?
Zależy od sytuacji. Moje ulubione lubię mieć. Te przeciętne wypożyczam, a e-booki czytam, kiedy nie mam dostępu do żadnej innej formy, bo na papierze czyta się najlepiej.
 
3. Wyobraź sobie, że daję Ci w prezencie dar podróżowania do książek. Jaką książkę byś odwiedził/a?
O nie, kolejne trudne pytanie :< Podoba mi się świat przedstawiony w Niezgodnej, Akademii Wampirów i Darach Anioła, więc do tych książek najprawdopodobniej bym się wybrała. Oczywiście jeżeli dane by mi było być Nieustraszoną, Wampirem/Dhampirem lub Nocnym Łowcą. :) Jest też wiele innych książkę, których bohaterką chętnie bym została, ale podróży np. do Igrzysk Śmierci wolałabym chyba nie ryzykować... :)
 
4. Twoja ulubiona okładka książki to...?
 Szeptem i Gwiazd Naszych Wina ;3 Ogólnie okładki książek Johna Greena są bardzo przyjemne dla oka :)
 
5. Autor, który miał ciekawy pomysł na książkę, ale okazała się ona totalną katastrofą to...? 
Alyson Noel i Ever. Autorka miała ciekawy pomysł, ale tak go zrealizowała, że ciężko jest to czytać.
 
6. Czy przy zakładaniu bloga, to jakiś inny blog był dla Ciebie inspiracją?
Oczywiście kiedy zdecydowałam się w końcu na założenie bloga miałam już za sobą lekturę kilku recenzji i kilka innych blogów (nieudanych) na koncie, więc to trochę pomagało mi na początku. Nie jestem pewna jak odpowiedzieć na to pytanie, nie było żadnego konkretnego bloga, z którego czerpałabym inspiracje.
 
7. Jeśli spytałabym Cię, o sposób na radzenie sobie z blogowym kryzysem ( brak czasu/ chęci na czytanie/pisanie recenzji) co byś mi poradziła? Znasz jakieś skuteczne sposoby, czy uważasz, że takie momenty najlepiej przeczekać? A może nie zdarzyło Ci się mieć takiego kryzysu?
Każdy ma momenty, w których nie ma ochoty lub czasu na czytanie czy pisanie recenzji. Ja radzę sobie z tym w ten sposób, że publikacje postów ustawiam z wyprzedzeniem. Kiedy zaplanuje sobie posty np. na cały miesiąc nie muszę już martwić się tym, że posty na blogu nie będą dodawane systematycznie i  mogę poświęcić czas na coś innego.
 
8. Czy są takie strony internetowe, poświęcone czytaniu, które często i chętnie odwiedzasz? Jakie?
Często zaglądam na lubimyczytac.pl, goodreads.com, nakanapie.pl oraz różne fanpage na facebooku :)
 
9. "Pokój bez książek, jest jak ciało bez duszy". Czy zgadzasz się z tym stwierdzeniem?
Zgadzam się z metaforycznym znaczeniem tego stwierdzenia. Oczywiście nie każdy ma pieniądze na kupowanie nie wiadomo ilu książek stąd moje zdanie. Pokój jest dla mnie metaforą człowieka, który ma swoje ulubione książki, które poniekąd określają jego duszę dlatego człowiek bez ulubionych książek ma coś wspólnego z ciałem bez duszy. :)
 
10. Wyobraź sobie, że budzisz się 100 lat później, licząc od dnia dzisiejszego. Co znajduje się na Twojej liście do zrobienia/ obejrzenia w tych czasach? 
Nie mam pojęcia, nie wiem co będzie 100 lat później, więc nie wiem co chciałabym tam zobaczyć. Ale na pewno chętnie odwiedziłabym niektóre miejsca, które lubię odwiedzać teraz żeby porównać ich wygląd before&after. :)

Jeszcze raz dziękuję za nominację i przedstawiam moje:
1. http://wszystkie-ksiazki-mojego-zycia.blogspot.com/
2. http://ksiazkowyswiatpatrycji.blogspot.com/
3. http://mylittlelibrary-gumciobook.blogspot.com/
4. http://zaczytanawksiazkach.blogspot.com/
5. http://niebo-pieko-ziemia.blogspot.com/
6. http://zaczytane-zwariowane.blogspot.com/
7. http://wpapierowymswiecie.blogspot.com/
8. http://kinga42.blogspot.com/
9. http://alezaczytana.blogspot.com/
10. http://arenaksiazek.blogspot.com/
Również chciałabym, aby dziewczyny, które mnie nominowały odpowiedziały na te pytania, wiem że nie mogę nominować osób, które nominowały mnie, ale jestem ciekawa odpowiedzi :) No i nie wiedziałam kogo nominować jako 11 osobę, więc dałam sobie spokój.

Jeśli chodzi o moje pytania to tak się prezentują:
1. Jeżeli mogłabyś/mógłbyś przeżyć przygodę z dowolnej książki, w ciele dowolnego jej bohatera, kto by to był?
2. Książka, która leży na twojej półce już od bardzo dawna, a ty nadal nie masz chęci po nią sięgnąć to...?
3. Jakie masz zainteresowania, oczywiście oprócz blogowania i czytania? :)
4. Jakie miejsce chciałabyś/chciałbyś odwiedzić? (nie musi być to miejsce prawdziwe. również te książkowe i filmowe się liczą)
5. Jaka znana osoby mogłaby zagrać główną rolę w filmie o Tobie?
6. Jaką książkę teraz czytasz?
7. Najbardziej pokręcona książka, jaką czytałeś/czytałaś to...?
8. Gdybyś mogła/mógł zmienić zakończenie jakiejś książki co by to było?
9. Ulubiony kolor? (max. 3)
10. 3 imiona damskie i 3 męskie, które najbardziej lubisz? (nie muszą być polskie)

Wszystkich chętnych, którzy też mają ochotę przyłączyć się do zabawy również zapraszam do odpowiedzenia na pytania. No i chętnie poznam odpowiedzi osób, które mnie nominowały, więc jeżeli macie ochotę trochę po odpowiadać to również zachęcam. :) Dodatkowo proszę osoby, które nominowałam, aby pod postem zamieściły linki do swoich odpowiedzi, żebym przypadkiem nie przegapiłam postu ;3



A.

27.01.2014

"Przez burze ognia" - Veronica Rossi

Tytuł: Przez Burze Ognia
Autor: Veronica Rossi
Tytuł oryginalny: Under the Never Sky
Ilość stron: 360
Seria: Przez Burze Ognia #1
Ocena: 5+/6

Aria żyje w Reverie – rozwiniętym technologicznie świecie oddzielonym od dzikiej natury szczelną kopułą. Jak wszyscy Osadnicy spędza czas w wirtualnych Sferach dostępnych tylko za pomocą specjalnego Wizjera. Kiedy zostaje wygnana za przestępstwo, którego nie popełniła, wie, że śmierć jest blisko.
Perry jako Wykluczony musi walczyć o przetrwanie w brutalnym świecie plemiennych wojen, kanibali i eterowych burz. Udaje mu się przeżyć tylko dzięki wyjątkowym zmysłom pozwalającym wyczuć niebezpieczeństwo i ludzkie emocje.
Drogi Arii i Perry’ego się przecinają. Tylko Perry może ocalić dziewczynę od śmierci. Tylko Aria może pomóc mu odkupić winy. Razem rozpoczynają niebezpieczną podróż…


W swej bestsellerowej powieści Veronica Rossi stworzyła oszałamiające światy pełne niebezpieczeństw, okrucieństwa i piękna, niczym z najlepszych powieści fantasy i science fiction.

Po przeczytaniu wielu pozytywnych recenzji tej książki, nie mogłam się oprzeć i od razu po nią sięgnęłam. Kiedy zaczęłam czytać od razu poczułam nutkę rozczarowania, bo nie tak wyobrażałam sobie ten książkowy świat. Oczywiście rozczarowanie bardzo szybko ustąpiło, a ja zatraciłam się w tej książce tak, że ciężko mi się było od niej oderwać. Chodziłam spać o wiele później, a kiedy zamykały mi się oczy mówiłam sobie 'jeszcze tylko jeden rozdział' i brnęłam dalej w ten cudowny świat.

„Dla tych, których kochamy, potrafimy być najokrutniejsi.” 

Po  pierwszym rozdziale książki bardziej mnie odrzucało niż zachęcało do dalszego czytania. Kolejna książka, w której przyszłość wiąże się z technologią i robieniem niczego, a ludzie zaczynają szukać przygód narażając się na niebezpieczeństwo. Głowna bohaterka ma na imię Aria, co mi się bardzo nie podoba, bo nie lubię tego imienia. To nawet nie jest imię tylko forma muzyczna. A chłopak za którym biega jest jakąś totalna porażką i nie wiem czemu uważany jest za atrakcyjnego, biorąc pod uwagę, że to idiota. (przypominam, że były to wrażenia po przeczytaniu samego początku, kiedy jeszcze głównym męskim bohaterem był dla mnie Soren, nie Perry)

„Życie polega na poszukiwaniu i tęsknocie”

Oczywiście z każdym kolejnym rozdziałem moje zainteresowanie książką rosło. Moje początkowe wrażenia okazały się w większości mylne. Nie jest to tylko 'kolejna książka o przyszłości', ale piękna historia o miłości, pokonywaniu przeciwności losu, oddaniu... Imię głównej bohaterki, kiedy lepiej ją poznałam, okazało się idealnym dla niej imieniem. A chłopak, którego uważałam za idiote... cóż Aria też tak myślała.

„Świat poza kapsułami Podu nazywano Umieralnią”

Mówi się, że pierwsze zdanie książki określa jej wnętrze. Cóż jest to bardzo ciekawe stwierdzenie, ale czy prawdziwe? Nie wiem jak jest z innymi książkami, ale w tym pierwszym zdaniu (zdanie powyżej) rzeczywiście znalazłam taką prawidłowość. Na początku pomyślałam, że ma w nim nic, co wiązałoby się z całym wnętrzem. Jednak po dłuższym zastanowieniu znalazłam w tym sens.
Myślę, że każdy kto czytał może jakoś sobie zinterpretować to zdanie, nie będę tego robić, bo rozwodzenie się na moją filozofią nie jest elementem recenzji, a też nie chce za dużo spojlerować tłumacząc moje rozmyślania.

„- Kiedy mówiłaś o moich Znaczeniach... moich tatuażach - mówił dalej - byłaś na dobrym tropie. - Podniósł wzrok i spojrzał jej w oczy. - Na imię mi Peregrine. Peregryn to sokół wędrowny. Wszyscy mówią mi Perry.”

Wspaniali bohaterowie! Chociaż sama Aria często działała mi na nerwy, jak i Perry z resztą, ale nikt nie jest przecież doskonały. Podoba mi się, że autorka też podkreśliła te niedoskonałości. Bohaterowie nie byli przerysowani, wyidealizowani, a ich wady sprawiały, że wydawali mi się jeszcze bardziej żywi i prawdziwi.
Aria bardzo się zmienia pod wpływem wydarzeń, których doświadcza, odkrywa siebie, uczy sobie radzić z przeciwnościami losu, staje się twardą kobietą.
Perry jest dość tajemniczy, bywa lekkomyślny, ale nie brak mu też uczuć. Umie otworzyć się przed osobami, na których mu zależy. Podczas wyprawy z Arią zaczyna być wobec niej opiekuńczy. Jest to urocza zmiana, biorąc pod uwagę jego początkową obojętność.
Roar to bardzo miły i zabawny chłopak. Kiedy pojawił się w książce myślałam, że będzie to kolejny trójkącik miłosny, jednak tak się nie stało. Roar, jak się okazuje, ma już wybrankę swojego serca

„- Ale gdzie tu równowaga. Perry prawie nic nie mówi, ale i tak wie, co czują inni. To nie fair.
- Właśnie dlatego tyle milczy. Nie ufa słowom. Wiele razy mówił mi, jak często ludzie kłamią. Po co słuchać nieszczerych słów, kiedy wystarczy mu jeden oddech, by dotrzeć do prawdy?
- Bo ludzie to więcej niż emocje. Mają myśli i powody, by dostępować tak, jak postępują".”

Styl pisania pani Rossi jest lekki i zrozumiały. Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Wciąga tak, że ciężko się od niej oderwać w trakcie czytania, nawet kiedy nie dzieje się zbyt wiele. Sama akcja jest jednak wartka, pełna zwrotów, a świat przedstawiony intrygujący i tajemniczy nawet dla żyjących w nim ludzi. „Przez burze ognia” przedstawia bardzo ciekawą wizję przyszłości. Z niczym podobnym jeszcze nigdy się nie spotkałam.

Części:
Przez Burze Ognia | Przez Bezmiar Nocy

Podsumowanie: Książka dostaje ode mnie 5+ za świetną opowieść o miłości, pokonywaniu przeciwności losu i oddaniu. Dodatkowo nieźle mnie zmieszała w niektórych momentach. Autorka poruszyła mnie i mimo niezbyt ambitnego stylu pisania udało jej się do mnie dotrzeć i wprawić w pewne refleksje nad życiem. Zdecydowanie warta przeczytania.

Wyzwania:



A.

20.01.2014

"Miasto Zagubionych Dusz" - Cassandra Clare




Tytuł: Miasto Zagubionych Dusz
Autor: Cassandra Clare
Tytuł oryginalny: City of Lost Souls
Ilość stron: 560
Seria: Dary Anioła #5
Ocena: 5/6

Jace jest teraz sługą zła, związanym na całą wieczność z Sebastianem. Tylko mała grupka Nocnych Łowców wierzy, że można go uratować. Żeby to zrobić, muszą zbuntować się przeciwko Clave. I muszą działać bez Clary. Bo Clary rozgrywa niebezpieczną grę zupełnie sama. Ceną przegranej jest nie tylko jej własne życie, ale również dusza Jace’ego. Clary jest gotowa zrobić dla niego wszystko, ale czy nadal może mu ufać? I czy on jest naprawdę stracony? Jaka cena jest zbyt wysoka, nawet za miłość?

Grupka Nocnych Łowców, buntuje się przeciwko Clave. Narażają się na niebezpieczeństwo i karę ze strony władzy, aby ratować Jace'a. Chłopak został związany z Sebastianem i przez niego zdominowany. Stał się jego sługą. Clary gotowa jest zrobić wszystko, aby ratować ukochanego. Jak daleko się posunie?

Za mną już piąta część "Darów Anioła". Musze przyznać, że końcówkę czytałam z zapartym tchem i naprawdę nie mogłam się od niej oderwać. Kiedy skończyłam, zdałam sobie sprawę, że żadna z książek, które ostatnio przeczytałam nie wzbudziła we mnie tylu emocji i nie sprawiła, że czekałam na kolejne wydarzenia z zaciśniętymi z ekscytacji zębami. Ale po kolei.
 
„- Nic mnie to nie obchodzi - oświadczyła Clary. - On by to dla mnie zrobił. Tylko powiedz, że nie. Gdybym zginęła...
- Spaliłby cały świat, żeby móc wykopać cię z popiołów. Wiem.”

Kiedy zaczynałam czytać tę część nie byłam nastawiona ani pozytywnie, ani negatywnie. Zawsze lubiłam serię pani Clare, jednak nigdy nie była ona moją ulubioną. Stąd chyba brak jakichś wygórowanych oczekiwać wobec książki, ale, jak już wspominałam, zostałam miło zaskoczona. Tzn. o ile miłym zaskoczeniem można uznać dojście do wniosku, że książki, które czytałam poprzednio były niekoniecznie najlepszymi pozycjami, choć bywało, że miałam takie wrażenie...

„Chyba zawsze brakowało mi kawałka duszy i znalazłem go w tobie”

Wydaje mi się, że ten tom jest bardziej dynamiczny i emocjonujący od poprzedniego. Ciągle się coś dzieje, może w niektórych momentach akcja aż tak nie wciąga, ale są to wyjątki. Oprócz tego autorka wprowadziła narrację z punktu widzenia kilku bohaterów, nie tylko Clary. Teraz widzimy też świat oczami takich bohaterów jak Simon, Maia, Alec czy Magnus.
 
„Mamy chronić się nawzajem, ale nie przed wszystkim. Nie przed prawdą. Oto co znaczy kogoś kochać, ale pozwolić mu być sobą.”
 
W tej części prawie wszyscy bohaterowie już zmagają się z miłosnymi rozterkami stąd wiele takich wątków znajdziemy w książce. Dawno chyba nie czytałam takiej, która byłaby tak przepełniona tymi właśnie rozterkami.
Miasto Zagubionych Dusz jest wielką bombą emocjonalną. Pani Clare nie szczędzi biednych czytelników, tylko wrzuca w wir wydarzeń, które potrafią wzbudzić skrajne emocje. Śmiech, żal, radość, smutek, litość - poczujesz je wszystkie i jeszcze więcej!
 
„Miłość nie jest moralna, czy niemoralna. Po prosu jest.”
 
Przy okazji tego tomu polubiłam postać Isabelle, która wcześniej była mi właściwie obojętna. Dziewczyna zaczęła okazywać więcej emocji, stała się bardziej wrażliwa pod wpływem uczucia, którym darzy Simona. Urocze jest jej zachowanie w tej sytuacji, ponieważ nigdy wcześniej nie była zakochana i nie jest pewna, co powinna robić.
 
„To dziwne, jak świat może przesunąć się na osi i wszystko, w co się wierzyło zmienić całkowicie w mgnieniu oka.”
 
Nie podobał mi się epilog, który był moim zdaniem trochę za długi i momentami nudnawy, jednak nie jest to w stanie zepsuć całokształtu, który był naprawdę cudowny. Fani Darów Anioła z pewnością sięgną po kolejne części, a tych którzy nie mieli okazji się z nimi zapoznać gorąco zachęcam do przeczytania. :)
 
Części:
Miasto Kości | Miasto Popiołów | Miasto Szkła | Miasto Upadłych Aniołów | Miasto Zagubionych Dusz

Podsumowanie: Bardzo dobra część, dynamiczna, emocjonująca i pełna zwrotów akcji. Końcówka zaskakująca. Polecam!



Wyzwania:
 
A.

17.01.2014

"Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy: Złodziej Pioruna"

Tytuł: Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy: Złodziej Pioruna
Tytuł oryginalny: Percy Jackson and the Olympians: the Lightning Thief
Gatunek: Fantasy/Komedia/Przygodowy
Produkcja: Kanada/Usa
Premiera: 10 lutego 2010
Reżyseria: Chris Columbus
Scenariusz: Craig Titley
Na podstawie: Złodziej Pioruna - Rick Riordan
Ocena: 4/6
Obsada:
Logan Lerman(!) - Percy Jackson
Alexandra Daddario - Annabeth Chase
Brandon T. Jackson - Satyr Grover Underwood

Film oglądałam już wcześniej, jednak teraz sięgnęłam do niego po przeczytaniu książki, aby porównać te dwie pozycje. Muszę przyznać, że trochę się na filmie zawiodłam, bo o ile w książce sporo momentów wzbudzało emocje i bardzo chciałam zobaczyć te momenty na ekranie, o tyle w filmie te właśnie momenty pominięto i niestety nie było mi to dane.

Film sam w sobie jest bardzo fajny i myśle, że spodobałby mi się o wiele bardziej, gdyby nie fakt, że spodziewałam się po nim trochę więcej, a przede wszystkim większej zgodności z książką.
Poniżej wskaże różnice między filmem, a książką. Jeżeli ktoś nie czytał książki, lepiej niech również to sobie daruje, bo oczywiście, będę tu SPOJLERY.


* Percy wie już kto jest jego ojcem, kiedy trafia do obozu.
* W filmie pominięto postać Clarisse. Mam wrażenie, że połączono ją z Annabeth, bo w czasie zdobywania flagi Annabeth i Percy walczyli przeciwko sobie i ostatecznie to ją pokonał Percy. No i flagę zdobył nie Luke, a Percy. Pominięto również postać Pana D (Dionizosa), który za karę miał opiekować się obozem i Aresa, co bardzo mnie zaskoczyło, bo przez to było jednak trochę inne zakończenie no i nie dostają od niego pereł tylko muszą ich szukać.
* Bohaterowie wymykają się z Obozu w celu odnalezienia matki Perciego, a nie tak jak w książce
dostają zadanie, którego celem jest odzyskanie pioruna. Oprócz tego nie mają żadnego problemu z dostaniem się do Hadesu, a Persefona jest w piekle (w książce było wtedy chyba lato, więc Persefona miała być u swojej matki), oprócz tego, że tam jest to jeszcze pomaga Perciemu odzyskać piorun.
* Percy nie ma snów.
* Nie ma wątku wyroczni i przepowiedni, którą dostał od niej Percy.

* W książce Annabeth miała czapke-niewidke, w filmie pominięto ten szczegół.
* W filmie scena z Meduzą wyglądała zupełnie inaczej niż w książce. Co więcej, po zabiciu Meduzy bohaterowie nie wysłali jej głowy na Olimp, ale zachowali ją w celu 'ponownego uzycia'.
* W książce bohaterowie komunikują się z Obozem za pośrednictwem bogini. Film został trochę unowocześniony i do tejże właśnie czynności używają oni skype.
* Pominięto wątek Kronosa.
* Hades nie jest podejrzany o zabranie pioruna, percy idzie do niego po matke. Oprócz tego nie zaginął hełm mroku (czy coś takiego) Hadesa. Kiedy bohaterowie wychodzą z Hadesu zabierają ze sobą matkę Perciego, a zostawiają tam Govera (w książce zostawili tam matkę, która potem odzyskali w podzięce za oddanie hełmu). Magiczne perełki przenoszą ich od razu na Empire State Bulding, gdzie jest wejście na Olimp. Spotykają tam Luka

* W filmie bohaterowie dowiadują się o zdradzie Luka o wiele szybciej
* Annabeth poznaje na Olimpie swoją matkę (w książce nawet nie poszła na Olim, a jej matki tam nie było).
* Z Posejdona z robili kochającego ojca, któremu jest przykro, ze nie uczestniczył w życiu swojego syna. W książce za to trzymał się on na dystans, a sam Percy był z tego zadowolony, bo nie chciał, żeby go przepraszał, bo uważał, że nie ma to sensu i byłoby nie szczere, szczególnie, że nawet go nie zna.

Fakt faktem jest dużo różnic, może nie są jakieś rażące, ale mi dużo rzeczy przeszkadzało. Wielkim plusem jest według mnie postać Logana Lermana, którego uwielbiam. :) Gdybym nie patrzyła na film przez pryzmat książki na pewno o wiele bardziej przypadłby mi do gustu.



 A.

13.01.2014

"Zieleń Szmaragdu" - Kerstin Gier

Tytuł: Zieleń Szmaragdu
Autor: Kerstin Gier
Tytuł oryginalny: Smaragdgrün
Ilość stron: 456
Seria: Trylogia Czasu #3
Ocena: 6/6


Zieleń Szmaragdu to trzeci tom trylogii czasu. Co robi dziewczyna, której  właśnie złamano serce? To proste: gada przez telefon z przyjaciółką,  pochłania czekoladę i całymi dniami rozpamiętuje swoje nieszczęście. Ale Gwen - podróżniczka w czasie mimo woli - musi wziąć się w garść, chociażby po to, żeby przeżyć. Nici intrygi z przeszłości także dziś splatają się w zabójczą sieć. Złowrogi hrabia de Saint Germain jest bardzo bliski swego celu: Gwendolyn musi stanąć do walki o prawdę, miłość i własne życie.





Kerstin Gier ze swoją Trylogią Czasu już dawno podbiła moje serce. O ile w pierwszej części się nie zakochałam, wręcz przeciwnie, bo trochę mnie nawet zniechęciła, o tyle już kolejne były przemiłym zaskoczeniem i w 100% przekonały mnie do pokochania tej serii.
Zieleń Szmaragdu jest już niestety ostatnią częścią trylogii, co niezmiernie mnie zasmuciło (oczywiście nie spodziewałam się po trylogii innej liczby tomów niż 3), bo mam wrażenie, jakby moja przygoda z serią dopiero co się zaczęła, a tak naprawdę jest to już jej koniec. Ale! Choć przygoda ta wydaje mi się zbyt krótka, była to jedna z lepszych, jakich do tej pory doświadczyłam.

 „- Kocham cię Gwenny, proszę, nie zostawiaj mnie.”
 
Trzecie część serii zaczyna się w miejscu, w którym zakończyła się poprzednia. Gwendolyn nie dość, że została wciągnięta w całą sprawę z podróżami w czasie, chronografami i zamykaniem kręgu, to jeszcze wyjątkowo atrakcyjny Gideon złamał jej serce. Na szczęście przy jej boku wiernie stoją jej przyjaciele (Leslie i Xemerius) oraz rodzeństwo i Pan Bernhard.
 
„Zostańmy przyjaciółmi - ten tekst to już doprawdy był szczyt. Na pewno za każdym razem gdy ktoś wypowiada te słowa, gdzieś na świecie umiera jedna nimfa.”
 
chociaż moim zdanie to powinno brzmieć:
„Zostańmy przyjaciółmi - ten tekst to już doprawdy był szczyt. Na pewno za każdym razem gdy ktoś wypowiada te słowa, gdzieś na świecie umiera jedna nimfa PANDA.”
 
Bohaterzy książki są przecudowni, o czym wspominałam już chyba w recenzji poprzedniej części. Gwendolyn chwilami sprawia wrażenie niesamowicie głupiej, ale to nie jest w stanie zmienić faktu, że ją uwielbiam i mogę się z nią poniekąd utożsamiać.
Gideon! Muszę przyznać - niesamowity facet. O ile samej serii nie polubiłam od pierwszego tomu to jego już od samego początku pokochałam. Nie muszę chyba mówić dlaczego. Autorka wspaniale go wykreowała. W niektórych momentach mnie denerwował, ale to nie zmienia faktu, że jest bardzo atrakcyjny.
Xemerius! Nad nim już rozczulałam się przy okazji recenzji Błękitu Szafiru, moje odczucia co do niego nie zmienił się od tamtego czasu. Nadal niesamowicie mnie bawi. :) 
 
„- Obaj wyczekiwani z utęsknieniem książęta z bajki tego ranka pozostawili swe konie w stajni i przyjechali metrem - zadeklarował uroczystym tonem Xemerius.- Na ich widok księżniczkom zalśniły oczy i gdy spotkał się ze sobą zmasowany ładunek młodzieńczych hormonów w postaci zakłopotanych całusków na powitanie i kretyńskich uśmiechów, mądry i niezrównanie piękny demon musiał niestety zwymiotować do kosza na śmieci.”
 
Kolejnym bohaterem, o którym warto wspomnieć przy okazji tej części jest Pan Bernhard, który w poprzednich nie grał zbyt znaczącej roli, jednak teraz wkracza do akcji i wiernie stoi u boku Gwen pomagając jej. 
 
Książka niesamowicie wciąga, zaskakuje i jest pełna zwrotów akcji. Wywołuje w czytelniku niemalże wszystkie możliwe emocje począwszy od histerycznego śmiech, przez gniew, zaskoczenie, zmieszanie, na wzruszeniu, a wręcz płaczu kończąc.
 
„-Ale z miłości robi się rzeczy, których inaczej by się nie zrobiło. (...). Kiedy kochasz, ten drugi człowiek jest dla ciebie ważniejszy niż ty sama.”

Muszę przyznać, że zakończenie książki było dla mnie dość zaskakujące. Nie chodzi nawet o sam wątek miłosny, bo wiedziałam, że relacja pomiędzy Gwen i Gideonem będzie taka, jaka będzie. Ale samo zakończenie wątku przewodniego (jak i wątku więzi rodzinnych i drzewa genealogicznego) było według mnie bardzo pomysłowe i w sumie nawet nie pomyślałam o tym, że coś takiego może się wydarzyć. Sama akcja zakończenia nie trwała długo, choć autorce udało się momentami trzymać mnie w napięciu.

Części:
1. "Czerwień Rubinu"
2. "Błękit Szafiru"
3. "Zieleń Szmaragdu"

Podsumowanie: Za mną już ostatnia część serii, a szkoda, bo bardzo ją pokochałam. Oczywiście książka jest nieziemska i zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

Wyzwania:



 
A.

06.01.2014

"Złodziej Pioruna" - Rick Riordan

Follow my blog with Bloglovin



Tytuł: Złodziej Pioruna
Autor: Rick Riordan
Tytuł oryginalny: The Lightning Thief
Ilość stron: 360
Seria: Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy
Tom: I
Ocena: 4/6

Co by było, gdyby Bogowie Olimpijscy wciąż żyli w XXI wieku? Co by było, gdyby nadal zakochiwali sie w śmiertelnikach i śmiertelniczkach i mieli z nimi dzieci, z których mogą wyrosnąć wielcy herosi - jak Tezeusz, Jazon czy Herakles?
Jak to jest być takim dzieckiem?
To właśnie się przydarzyło dwunastoletniemu Percy'emu Jacksonowi, który zaraz po tym, jak dowiedział się prawdy, wyrusza na niezwykle niebezpieczną misję. Z pomocą satyra i córki Ateny Percy odbędzie podróż przez całe Stany Zjednoczone, żeby schwytać złodzieja, który ukradł przedwieczną broń masowego rażenia - należący do Zeusa piorun piorunów. Po drodze zmierzy się z zastępami mitologicznych potworów, których zadaniem jest go powstrzymać. A przede wszystkim będzie musiał stawić czoła ojcu, którego nigdy nie spotkał, oraz przepowiedni, która ostrzegła go przed zdradą przyjaciela.

„Prawdziwy świat jest tam, gdzie są potwory. Dopiero tam przekonujesz się, ile jesteś wart.”
 
Pierwszy raz sięgnęłam po pozycję autorstwa Ricka Riordana,. Książka tego amerykańskiego pisarza uważana jest za światowy bestseller. Czytałam wiele pozytywnych opinii tejże książki (ekranizacja też wiele mówi, bo przecież słabych pozycji nie zamienia się w film) i w końcu skusiłam się na jej przeczytanie.
 
„(...) Zeus i Posejdon się pokłócili. Jak zwykle poszło o to samo: "Matka Rea kochała cię bardziej", "Katastrofy powietrzne są lepsze od morskich" itd.”
 
Książka rozpoczyna serię przygód 12-letniego Perciego Jacksona, który dowiaduje się, że greccy bogowie naprawdę istnieją, a co ważniejsze, jeden z nich jest jego ojcem. Chłopak trafia do Obozu Herosów, gdzie po dwóch tygodniach treningu otrzymuje zadanie, którego celem jest odzyskanie Pioruna Zeusa, o którego kradzież oskarżony jest jego ojciec. Percy wyrusza na wyprawę, w czasie której towarzyszyć mu będą przyjaciele Gover i Annabeth. Po drodze spotyka wiele niebezpieczeństw, które musi pokonać. Czy odzyska piorun i ocali świat przed wojną?
 
„Idź tam, gdzie prowadzi Cię serce, inaczej utracisz wszystko.”    
 
Przeważnie nie czytam książek, gdzie bohaterowie mają 12 lat, nie wiem dlaczego, po prostu wole czytać o nastolatkach w wieku koło 16, chyba oni i ich problemy są mi bliższe, chociaż to, że główny bohater miał te 12 lat zupełnie w niczym mi nie przeszkadzało i w sumie nie miałam z tym żadnego problemu.

„Poczułem w żołądku dziwaczny ogień. Najdziwniejsze było to, że nie kojarzył się ze strachem. Raczej z niecierpliwością. Pragnieniem zemsty.”

Skoro wspomniałam już o bohaterach to bardzo spodobała mi się postać Perciego i jego heroizm. Co prawda jest on herosem, więc nie powinno mnie to zaskakiwać, bądź wywoływać jakichś emocji, bo można było się po nim takiej właśnie postawy spodziewać, ale nadal uważam to za godne podziwu. :) Według mnie idealny bohater powieści powinien być - odważny, heroiczny, ale i działający rozważnie i racjonalnie (ale bez przesady) i taki właśnie był Percy.
Również Gover i Annabeth są bardzo przyjemnymi bohaterami. Oboje oczywiście różnią się od Perciego. Gover jest satyrem, jego zadanie to opiekowanie się synem Posejdona i chociaż nie zawsze mu to wychodzi to i tak bardzo się stara. :) Annabeth z kolei jest córką Ateny. Jako, ze jej matka jest boginią mądrości i sprawiedliwej wojny, dziewczynę cechuje waleczność, niezłomny hart ducha i rozwaga. 


„[O Groverze] Chodził dziwacznie, jakby każdy krok był dla niego bolesny, ale to były tylko pozory. Trzeba było go widzieć , jak biegł, kiedy w stołówce podawali tortille”
 
Myślę, że autorowi udało się bardzo dobrze połączyć dwa światy - mitologiczny, z grackimi bogami, herosami i olimpem, i nasz współczesny. Połączenie to bardzo dobrze się sprawdziło, bo książka jest niesamowicie ciekawa i wciągająca. Fajne jest też to, że aby polubić tą książkę nie trzeba znać się na bogach olimpijskich, ani nawet się interesować mitologią, bo wszystko jest zrozumiałe i bez tego (chociaż nie wątpię w to, ze po przeczytaniu książki wasze zainteresowanie grecką mitologią wzrośnie).
 
Części:
1. Złodziej Pioruna
2. Morze Potworów
3. Klątwa Tytana
4. Bitwa w Labiryncie
5. Ostatni Olimpijczyk
6. Archiwum Herosów - dodatek z kilkoma historyjkami

Podsumowanie: Autor książki wspaniale połączył mitologię ze światem współczesnym. Bardzo dobrze się czyta, pozycja te jest ciekawa i wciągająca, a bohaterowie szybko potrafią wzbudzić sympatię (przynajmniej moją) :)

Książka przeczytana w ramach wyzwań:


A.

04.01.2014

10 noworocznych motywacji!

  Jako że rzadko udaje mi się dotrzymać noworocznych postanowień tym razem nawet nie próbuję. Ale ważne jest dla mnie aby żyć tak, żeby nie żałować żadnych podjętych decyzji, wypowiedzianych słów czy niewykorzystanych okazji dlatego tworzę mój dekalog na nowy rok, który ma mi pomóc żyć tak jak według mnie powinnam.

Przedstawiam wam listę 10 cytatów, którymi mam zamiar kierować się w 2014 roku. Post zainspirowany przez 10 noworocznych sugestii od pisarzy.   

1) „Ten, kto skacze do nieba, może upaść, to prawda. Ale może też poszybować w górę.” - Lauren Oliver

2) „Życie nie jest życiem, jeśli się przez nie tylko prześlizgniesz. Wiem, że jego istota polega na tym, by znaleźć rzeczy, które mają znaczenie, i trzymać się ich, walczyć o nie i nie odpuścić.” - Lauren Oliver

3) „Jesteśmy tym, kogo udajemy, i dlatego musimy bardzo uważać, kogo udajemy” - Kurt Vonnegut

4) „- Sen jest dobry. - stwierdził. - Ale książki są lepsze.” - George R. R. Martin

5) „Ci, których kochamy, nie umierają, bo miłość jest nieśmiertelna” - Kerstin Gier

6) „Nie ma żadnego "przedtem". Jest tylko teraz i to, co nastąpi zaraz potem.” - Lauren Oliver

7) „Właściwa droga i łatwa droga nigdy nie wiodą tą samą ścieżką” - Kami Garcia

8) „Spokój jest ograniczeniem.” - Veronica Roth

9) „Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia.” - Tove Jansson

10) „Pokaż samej sobie, że potrafisz iść własną ścieżką. Bez niczyjej łaski, bez zlitowania.” - Andrzej Ziemiański


Na mojej liście kilka razy pojawiła się pani Oliver, a to dlatego, że jej cytaty są piękne i naprawdę je kocham. Nigdy jeszcze nie znalazłam takiego autora, który w jednej książce potrafi umieścić tyle zdań skłaniających do refleksji, bądź do czegoś motywujących. Tak na prawdę, w pierwszej wersji tego postu, Lauren Oliver była w co drugim punkcie, na szczęście później opanowałam się i dałam szansę innym autorom. :)


Jakie są wasze motywujące cytaty na ten rok? Jeżeli mielibyście ochotę pobawić się w robienie takiej listy to chętnie poczytam (tylko wyślijcie link). :)
A.